Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

"Odchowali cię syneczku, odkarmili bochnem twaróg"...

Na początek mała anegdotka życiowa:
Działo się to wtedy, kiedy Lolek był w pierwszej, albo drugiej klasie gimnazjum. Mieliśmy taką polonistkę, o której mówi się "bez kija nie podchodź". Na jej lekcjach nikt nie odzywał się nie pytany, ogólnie słychać było tylko brzęczenie much. Na jednej z lekcji omawialiśmy "Elegię o chłopcu polskim" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Nauczycielka poprosiła mojego kolegę aby napisał na tablicy wers "Odchowali cię syneczku, odkarmili bochnem trwóg". D. napisał wszystko na tablicy, a my mimowolnie wybuchnęliśmy śmiechem. D. spojrzał na polonistkę, ale ona też, o dziwo, pękała ze śmiechu. Biedak poci się, wpatruje w tablicę, aż w końcu odkrywa swój błąd - zamiast słowa "trwóg", on napisał "twaróg". W końcu i on sam się roześmiał i poprawił słowo. A my sprawiliśmy, że w salce humanistycznej ktoś usłyszał śmiech uczniów.

Nigdy jakoś nie lubiłam poezji. Jednak Krzysztof Kamil Baczyński może czuć się zaszczycony wejściem do wąskiego grona moich ulubionych poetów. Jego twórczościom zaczęłam się tak naprawdę interesować dopiero w trzeciej klasie liceum, kiedy przygotowałam prezentacje na język polski, wzorowaną na tej maturalnej, która przedstawiała twórczość poetycką w okresie II wojny światowej. Na początku temat mi nie podchodził, ale kiedy sięgnęłam po tomik z jego wierszami i wczytałam się w ich treść, poczułam sympatię do tego młodego poety.
W jego wierszach jest pełno wojennych obrazów, a także takiego szczerego bólu po sytuacji politycznej kraju. Musimy wiedzieć, że jego największa aktywność literacka przypadła w okresie wojennym, toteż trudno w jego wierszach odnaleźć fragmenty nie związane z wojną. Podobało mi się to w jego twórczości. Poza tym wstąpił do Szarych Szeregów. Zginął siedemdziesiąt lat temu, 4 sierpnia 1944 roku, w wieku zaledwie 23 lat. Zostawił świeżo poślubioną żonę Basię, która przeżyła swojego małżonka o 27 dni. Prawdopodobnie spodziewała się dziecka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz