Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 11 września 2014

W bibliotece, długo oczekiwana przesyłka, inne spojrzenie na niepełnosprawność - czyli trzy razy o książkach

Lolek lubi czytać - to wiedzą wszyscy, którzy mnie znają. Czytam wszędzie i wszystko. Mam oczywiście swoje gusta, ale jestem w stanie wszystko przeczytać. Rok temu pracowałam nawet przez wakacje w osiedlowej bibliotece i bardzo mi się podobało. Od początku tego roku jestem zapisana do biblioteki w Katowicach, która dysponuje niemałym księgozbiorem. Mordka sama mi się uśmiecha, ponieważ mogę nadrabiać moje czytelnicze zaległości, nie wydając na to ani grosza. Co prawda jednorazowo mogę wypożyczyć tylko pięć książek, lecz z reguły ich przeczytanie zajmuje mi kilka dni. Tym razem zdecydowałam się na następujące tytuły:
Bezsenność w Tokio - Marek Bruczkowski
Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini


Proroctwo Samuela - Jean Michel Touche
U podnóża góry Synaj - Jean Michel Touche
Kato-tata. Nie-pamiętnik - Halszka Opfer
Dzisiaj zamierzam zabrać się za "Kato-tatę" Halszki Opfer. Wiele słyszałam o tej książce, mam nadzieję, że moje odczucia będą równie pozytywne. Pozycja liczy 180 stron, więc myślę, że dzisiaj dam radę ją "zjeść".

Po powrocie do domu spotkałam się z kurierem, który przyniósł mi zaległą nagrodę z portalu lubimyczytac.pl. W lipcu ogłoszony był konkurs, w którym można było wygrać książkę Bogny Ziembickiej - "Tylko dzięki miłości".
Uczestnicy musieli jedynie opisać w kilku zdaniach, co zyskali dzięki miłości innych. Chociaż poziom był wysoki, udało mi się znaleźć wśród grona 5 laureatów, których prace zostały wyróżnione. I choć osobiście uważam, że były prace o wiele lepsze od mojej, to bardzo się ucieszyłam, że otrzymam właśnie tą książkę. Czekałam do końca lipca - nic. Sierpień - nic. Straciłam nadzieję, że książka do mnie dojdzie. Na szczęście organizatorzy wyjaśnili całą sytuację i książka już jest w moim posiadaniu. Strata czasowa została nawet w pewien sposób wynagrodzona - na pierwszej stronie jest umieszczona dedykacja od autorki(z powodu braku odpowiedniego sprzętu na razie się nią nie pochwalę). Książka będzie jak znalazł na zbliżający się wyjazd. Ale o tym na razie cicho-sza!
Pochwaliłam się już na tym blogu, że od kilku miesięcy piszę recenzje dla portalu sztukater.pl. Ostatnio otrzymałam kolejną przesyłkę z książkami do zrecenzowania, w której znalazła się prawdziwa perełka. Kiedy przeczytałam opis tej książki na stronie stowarzyszenia pomyślałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Zamówiłam sobie ją do zrecenzowania. "Pijany z radości. Opowieść o życiu spełnionym" jest autobiograficzną książką Francuza Jeana-Baptiste Hibona, który podobnie jak ja zmaga się z dziecięcym porażeniem mózgowym oraz atetoza. Ale łączy nas też coś więcej - zaakceptowaliśmy w pełni swoją ułomność i żyjemy pełnią życia starając się nie narzekać na swój los. Jedną wypowiedź z książki pozwoliłam sobie nawet umieścić w nagłówku bloga. Jest taka... prawdziwa. Czytając książkę chwilami miałam wrażenie, że czytam o swoim własnym życiu. Bo tak naprawdę losy wszystkich niepełnosprawnych, choć zgoła odmienne, w pewnych momentach ścierają się ze sobą. W każdym razie już dawno żadna książka nie podbudowała mnie tak bardzo na duchu jak ta.

4 komentarze:

  1. Jak ja bym chciała czytać moim dzieciom .
    Ja również uwielbiam to robić, a te gagatki nie chcą mnie w ogóle słuchać.
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może audiobooki były by jakimś rozwiązaniem dla kawalerów? Ich treść docierałaby do nich mimowolnie. Gdzieś czytałam na Pani blogu, że Jacka interesuje religia. Może zainteresowałaby go seria wydana przez wydawnictwo świętego Wojciecha - "Posłańcy przymierza"? Są to książeczki, w których główni bohaterowie przenoszą się do czasów Starego Testamentu i przeżywają niezwykłe przygody. Więcej napiszę, jak je przeczytam.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. A ja zmagam się z "Illadą" Homera. Koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, piękne czasy szkoły średniej się kłaniają. Pocieszę Cię kochana - późniejsze lektury będą jeszcze "ciekawsze"
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości w czytaniu Homera

    OdpowiedzUsuń