Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 8 lutego 2015

Modlitwa, ale jaka?

Półkolonie zimowe 2015 "Kraina Lodu" przeszły na dobre do historii. Zakończyła je Msza święta o godzinie 11:00 z uczestnictwem dzieci(tych, które się nie pochorowały rzecz jasna) oraz nas, animatorów. Była piosenka "Mam tę moc" w wykonaniu wszystkich uczestników (tutaj oryginalne wykonanie):
filmik podsumowujący pięć dni pracy, gratulacje dla zaangażowanych w przedsięwzięcie. I tutaj naszła mnie kolejna refleksja. Podczas tego tygodnia oglądaliśmy też jeszcze jeden film - "Największy z cudów", przedstawiający dzieciom istotę cudu Eucharystycznego. Chociaż tak naprawdę ja sama nie do końca rozumiałam jego przesłanie.
Pełny film można zaś obejrzeć pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=kH5DIGdiTls

W pewnym momencie w filmie pojawia się problem modlitwy: jedna z osób twierdzi, że nie umie się modlić. Wtedy jej Anioł Stróż mówi mu, że podczas modlitwy może prosić Boga Ojca o różne rzeczy, ale dużo piękniej jest dziękować mu za to, co otrzymaliśmy w darze.

To prawda. Ludzie nauczyli się, że Pan Bóg jest maszynką do spełniania ich życzeń i pragnień. Proszą go niekiedy o wręcz abstrakcyjne rzeczy(co zresztą zostało ukazane na wspomnianym filmie). Na szczęście Najwyższy wie, czego aktualnie potrzebujemy i nie spełnia modlitw, w których narażone jest dobro innych osób. Bo raczej nie prosimy, aby złe rzeczy działy się właśnie nam. Czy jednak potrafimy dziękować za otrzymane dary i łaski? Czy po otrzymaniu ich po prostu prosimy o jeszcze i jeszcze? A Bóg oczekuje naszego podziękowania. Tak samo jak oczekuje go nasz bliźni. Nie obrazi się na nas jeżeli go nie usłyszy, to fakt, ale czy nam byłoby miło, gdybyśmy coś dla kogoś uczynili i nie usłyszeli za to słów wdzięczności? Myślę, że nie, a wręcz przeciwnie, wielu z nas z pewnością nie pomogłoby już takiej "samolubnej" osobie. Dlatego to co czyni dla nas Bóg jest niewyobrażalnie miłosierne.

Modlitwa jest trudną sztuką, nie każdy jest w stanie jej podołać. Wielu z nas modli się automatycznie, wręcz schematycznie, niejednokrotnie "klepiąc paciorki". Ale czy o to w niej chodzi? Modlitwa powinna być spontaniczna, szczera, z głębi serca. Tak jak pisałam powinna zawierać nie tylko prośby, ale też podziękowania. Warto modlić się w ciszy i skupieniu, a swój wzrok utkwić na przykład na tabernakulum. Wtedy możemy być pewni, że zostanie wysłuchana.

2 komentarze:

  1. Dzięki za przypomnienie istoty modlitwy, tak po prostu. Mnie, starej kobiecie, bardzo to było potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc. I nie przesadzajmy z tą starością - po prostu jest Pani bardziej doświadczoną kobietą. :)

      Usuń