Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 4 lutego 2015

Patent na ciepłą herbatę przez cały dzień

Nic tak nie rozgrzewa ciała po przyjściu z zimna jak gorąca herbata. Ja co prawda nie jestem w stanie wypić wrzątku ze względu na porażenie mięśni przełykowych, jednak ciepła jest jak najbardziej wskazana. Długo zastanawiałam się jak zrobić, aby nie musieć co chwilę na nowo gotować wody na "cudowny" płyn. Co prawda wodę gotuję w czajniku elektrycznym, jednak i tak jest to dla mnie uciążliwe. Zwłaszcza chwila przelewania wrzątku z nieporęcznego czajnika do kubka, który już nieraz strzelił mi niczym karabin na wojnie. A ile razy wylałam świeżo zagotowaną wodę poza naczynie... Jakiś czas temu jednak wpadłam na to, aby herbatę robić sobie w termosie, który następnie stoi przez cały dzień na szafce w kuchni. Zastanawiałam się, czy jedna torebka wystarczy na cały litr wody, jednak szybko okazało się, że nie ma potrzeby wrzucać większej ich ilości. Zwłaszcza, że mój żołądek nie preferuje mocnego czaju. Esencji nie słodzę, ostatnio zrezygnowałam z "białej śmierci". Wbrew pozorom herbata bez cukru wcale nie jest ohydna. W każdym razie można się przyzwyczaić. Jak do wszystkiego zresztą. Zazwyczaj wypijam całą zawartość, jednak jeżeli już coś zostanie, to musi być wylane. Inaczej skisieje do następnego dnia. Kiedyś dopiłam taką resztkę i wylądowałam w łazience. Blee, ohyda. Dobrze też od czasu do czasu wyparzyć taki termos. No, chyba że lubimy grzybki i pleśnie. Każdy ma w końcu swoje upodobania. A co do moich upodobań to najczęściej piję zwykłą herbatę marki "TIP". Nie będę ukrywać, że robię to z oszczędności, bo już dawno odkryłam, że w hipermarkecie jest to najtańsza marka. Nie smakuje może rewelacyjnie, jednak da się wypić.

2 komentarze:

  1. Jak byłam na studiach licencjackich i miałam dość dużo wykładów to termos z herbatą brałam na uczelnie :-) niestety herbata z uczelnianego automatu smakowała nijak ani to herbata ani przegotowana woda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciepła herbatka po pracowitym dniu - to jest to!

    OdpowiedzUsuń