Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 26 kwietnia 2015

Powrót do krainy dzieciństwa

Od kilku lat co jakiś czas w pewnych polskich miastach pojawia się niezwykła wystawa budowli z klocków Lego. Przez ostatnie dwa miesiące gościła ona w stolicy województwa w którym przyszło mi mieszkać, czyli Katowicach, a konkretniej w Galerii Katowice znajdującej się przy głównym Dworcu Kolejowym. W dzieciństwie bardzo lubiłam budować różne rzeczy z niewielkich klocków. Pamiętam jak w pewne wakacje zbudowaliśmy z kuzynem całe miasto. A potem przez kilka dni bawiliśmy się w organizację w nim życia.
Ponieważ wystawa dobiega do końca postanowiliśmy z dwójką moich kolegów jeszcze z czasów szkoły podstawowej i gimnazjum, wybrać się na nią. Towarzyszył nam braciszek jednego z nich - 10 letni Jasio. Z racji tego, że Janek porusza się na wózku, jego brat, Przemek wreszcie udowodnił nam wszystkim, że nie jest niedzielnym kierowcą. Zawsze lepiej podjechać własnym autem, niż tłuc się autobusem. Wybraliśmy wejście o godzinie 20, ponieważ wtedy bilety były najtańsze. Zaś Przemek z Jasiem weszli za darmo - zgodnie z regulaminem dzieci niepełnosprawne wraz z opiekunem nic nie tracą.
Za bramkami czekały na nas gablotki, za którymi mogliśmy zobaczyć najróżniejsze budowle mieszczące się za szklanymi gablotkami. Kolejną niespodzianką była wysokość gablotek - wszystkie były tak niskie, że siedzący w wózku Jasiu mógł bez problemu wszystko zobaczyć. Budowle były naprawdę misternie wykonane, ale dzięki temu cieszyły ludzkie oko. Zresztą sami zobaczcie:
Interaktywne wesołe miasteczko - kilka obiektów było wprawianych w ruch, dzięki naciśnięciu odpowiedniego przycisku
Coś co Lolek lubi najbardziej, czyli odwzorowanie życia w mieście
Statua wolności
Szara codzienność PRLu
Interaktywne pociągi
Kilka ważnych światowych budowli w jednym miejscu
Kunszt i profesjonalizm
CK Dezerterzy
Star Destroyer z "Gwiezdnych wojen"
Kto powiedział, że św. Mikołaja można zobaczyć tylko w grudniu?
13 grudnia 1981 rok
Wioska indiańska
Stadion Narodowy
Forum Romanum
A tu to chyba nie ma co wyjaśniać
Osobiście wystawa bardzo przypadła mi do gustu. Zaskakujące dla mnie było stworzenie niektórych modeli interaktywnymi. Po naciśnięciu odpowiednich przycisków wesołe miasteczko ożyło, pociągi zaczęły jeździć po wyznaczonych trasach, dźwig podnosił ładunek w górę i w dół, a także zmieniała się kolorystyka podświetlanych gablotek. Jasio był zauroczony robotami uruchamianymi za pomocą przystawienia dłoni do odpowiednich punktów na szklanej gablocie. Rafał z Przemkiem zaś zachwycali się modelami samolotów i samochodów. Mnie spodobał się model miasta z PRLu oraz stanu wojennego, scenka przedstawiająca życie na dzikim zachodzie, a także ogromny pomnik najwyższego człowieka świata - Roberta Wadlowa. Nie mogliśmy przejść obojętnie obok makiety rodem z Avatara, czy Indiany Jonesa. Wszystko było kunsztownie wykonane, z ogromną precyzją, a zarazem realizmem. Cieszyło oko zarówno tych dużych, jak i małych.
Trochę obawialiśmy się z chłopakami tłumów, na szczęście o tej porze nie było zbytnio zwiedzających. Dzięki temu Jasio spokojnie mógł wszystko dokładnie obejrzeć. A robił to naprawdę z otwartą buzią. Jedyne co mu nie pasowało to makiety typowo dziewczęce - typowy mężczyzna.
Do domu wróciliśmy przed godziną 22. Ciekawa jestem gdzie tym razem pojedzie wystawa. W każdym razie nie żałuję, że na nią pojechałam. Doskonały sposób na zrelaksowanie się. A jednocześnie powrotu do czasów, kiedy samemu bawiono się małymi klockami rodem z Danii. 

3 komentarze:

  1. Robi wrażenie! Strasznie żałujemy,że nie dotarliśmy, kiedy była u nas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne będzie jeszcze nie raz, bo z tego co się orientuję, jest to cykliczne wydarzenie

      Usuń
  2. Takie wystawy są super, nie tylko dla dzieci, bop dorośli też mają super zabawę :)

    OdpowiedzUsuń