Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 7 maja 2015

Da się? Oczywiście, wystarczą tylko dobre chęci

Pamiętam do dzisiaj, jak co roku w naszej parafii odbywał się festiwal piosenki Maryjnej. Co roku wybierano też osoby, które mają pomagać w tym przedsięwzięciu. I oczywiście co roku byłam pomijana. Bo niepełnosprawna, bo sobie nie poradzi, bo to, bo tamto... Na początku wiele razy przeryczałam noce w poduszkę, jednak z czasem uznałam, że tak ma być i nawet nie marzyłam, że taki stan się zmieni.

Minęło kilka lat, festiwal upadł, Lolek poszedł na studia do Krakowa. Oczywiście prawie nikomu się nie przyznając. Jakiś czas temu jeden z księży wykładowców ogłosił nabór chętnych do międzynarodowego sympozjum organizowanego przez jeden wydział. Lolek nieśmiało podszedł do niego na przerwie(wszak ma jeszcze w pamięci "nie da się" z parafialnego kościoła) i zapytał, czy może się jakoś włączyć w pomoc. I co usłyszałam? Nie żadne "ty temu nie podołasz", ale "oczywiście, a czemu nie". Dobrze, że mam jeszcze trochę samodyscypliny, bo z całą pewnością szczęka opadłaby mi do ziemi. 

Nie do końca wierzę, że to wszystko zacznie się jutro na naszej uczelni. W sobotę jedziemy do Kalwarii Zebrzydowskiej, i w poniedziałek znów w Krakowie. Będą wykłady i dyskusje. I my, studenci z turystyki religijnej w formie animatorów. Czy nam się uda? Czy nie zawiedziemy księdza O.? Okaże się za trzy dni. A ja cieszę się niezmiernie, że mi zaufał, pomimo tego, że zna mnie stosunkowo krótko. Dlatego postaram się go nie zawieść.

1 komentarz:

  1. No risk, no fun. Od kilku dni to hasło stanowi moje motto życiowe :).

    OdpowiedzUsuń