Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 23 maja 2015

Nauka tolerancji

Dużą niespodzianką dla wielu Polaków było wysłanie w tym roku piosenkarki Moniki Kuszyńskiej na prestiżowy konkurs Eurowizji odbywający się w tym roku w stolicy Austrii, Wiedniu. Nie było by w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że piosenkarka od fatalnego wypadku w połowie 2006 roku pozostaje sparaliżowana od pasa w dół, przez co porusza się na wózku inwalidzkim. Do śpiewania wróciła jakieś trzy lata temu udowadniając, że kalectwo nie musi wcale przekreślać marzeń i kariery. Tylko trzeba trochę temu pomóc. Po pojawieniu się informacji o wysłaniu Pani Moniki do Wiednia na jednym z forów, poświęconym zresztą niepełnosprawności, rozgorzała dyskusja na temat tego, czy decyzja była słuszna, czy też nie. Doszło do tego, że pojawiły się skrajne opinie mówiące, że albo wygra, bo ludzie będą się litować jaka to ona biedna, a jak przegra, to na pewno się załamie. Nie wzięto pod uwagę, że porażka jest wpisana w życie artysty, a skoro nie załamała się po utracie zdrowia, to dlaczego miałoby to nastąpić po niezdobyciu pierwszego miejsca na Eurowizji? Zresztą moje osobiste odczucie jest takie, że każdy występujący tam wykonawca jest wygrany. Został w końcu wybrany spośród innych, w kraju, który reprezentuje. 

Osobiście cieszę się z takiej, a nie innej decyzji. Piosenka może nie powala, ale patrząc na ostatnie lata festiwalu, to poziom leci na łeb na szyję. Festiwal oglądam od 2005 roku i utwory, które naprawdę mnie urzekły mogę wyliczyć na palcach. Ale tutaj chodzi o coś więcej - o pokazanie inności i tolerancji. Pamiętam, jak w 2006 roku laur zwycięstwa przypadł heavy metalowej norweskiej grupie "Lordi", która pojawiła się na scenie w strojach wampirów. A zeszłoroczne zwycięstwo Conchity Wurst, która nie wiadomo czy jest kobietą, czy mężczyzną? Teraz przyszła pora na zszokowaniu publiczności niepełnosprawną piosenkarką, która ma odwagę pokazać się na scenie, wziąć mikrofon i przez niecałe trzy minuty coś tam śpiewać. Widzowie lubią niekonwencjonalne rozwiązania, a wysłanie polskiej wykonawczyni do Wiednia jest pierwszym przypadkiem wystąpienia piosenkarza z widoczną niepełnosprawnością w sześćdziesięcioletniej historii Eurowizji. Inna sprawa, że od pewnego czasu Eurowizja to raczej konkurs polityczny i z góry można przewidzieć, które państwa na siebie zagłosują. Ale od reguły są oczywiście wyjątki.

Finał jubileuszowego Konkursu Eurowizji rozpoczął się godzinę temu. Monika wystąpi z numerem 18. W tym roku jakoś nawet sama organizacja mnie nie powala. Nie wiem, może jestem przemęczona? Ale kibicuję każdemu występującemu wykonawcy. Przecież nie przez przypadek mają swoje 3 minuty na scenie. Trochę dziwi mnie pojawienie się Australii na festiwalu, bo jak sama nazwa mówi, Eurowizja powinna skupiać się na Europie, ewentualnie krajach ościennych. No, ale jak widać, globalizacja zatacza coraz szersze kręgi. Kto wygra - nie wiem. I jakoś nie chcę prorokować. Mam jednak nadzieję, że po występie Pani Moniki chociaż kilka osób zrozumie, że my, ludzie niepełnosprawni też mamy swoje pasje. Mało tego, mamy prawo je publicznie ujawniać.

A tak abstrahując od wszystkiego, to jutro, mimo że wszystko pozamykane i dosyć poważne jest dla katolików święto, to idę na zajęcia w "Progresie". I w dodatku czekają mnie dwa sprawdziany. Ale za to mam Pierwsze Czytanie podczas wieczornej Mszy świętej. Tak więc i ja w jakimś stopniu uczę naszych parafian tolerancji wobec osób niepełnosprawnych...

1 komentarz:

  1. Eurowizji nie oglądałam, bo tam grają muzykę, której raczej nie słucham, uważam natomiast, że tolerancja jest ważną rzeczą. Chciałabym, żeby Polacy stosowali ją nie tylko do osób niepełnosprawnych.

    OdpowiedzUsuń