Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 17 maja 2015

Urosły mi skrzydła

Kolejny tydzień za nami. Leżę sobie w łóżku i myślę jaki on był. I muszę przyznać, że nie był zły, chociaż przymusowo spędziłam w Wadowicach jeden dzień dłużej niż zwykle. Ale za to zwiedziłam sanktuarium w Łagiewnikach, Centrum Jana Pawła II oraz załapałam się na tort urodzinowy pewnego przystojniaka. Moje życie nabrało tempa, a po zeszłotygodniowym międzynarodowym sympozjum zrobiłam się taka, hmmm, pewniejsza siebie. To też duża zasługa kolegów i koleżanek z grup, zarówno na studiach jak i w szkole policealnej, którzy traktują mnie jak swoją. Coraz częściej mam wrażenie, że społeczeństwo przestało zwracać uwagę na niepełnosprawnych jako kogoś gorszego.

W szkołach policealnych zaczęły się zaliczenia i oceny końcowe. Wczoraj pisałam egzamin z angielskiego w rachunkowości, z którego dostałam 4, dzisiaj działalność gospodarczą w branży administracyjnej zaliczyłam na 5. Czyli podniosłam ocenę o 2, bo w poprzednim semestrze miałam tylko 3. Bardzo się cieszę z tych ocen, ponieważ lądują one już na świadectwo końcowe.

W przyszłym tygodniu czeka mnie egzamin z historii kościoła z oprowadzania śladami Brata Alberta oraz kolokwium zaliczeniowe z architektury i sztuki sakralnej. Na szczęście materiału z tego drugiego materiału mamy niewiele w porównaniu z pierwszym semestrem, a z historii kościoła mieliśmy już próbę generalną i wszystko poszło nam dobrze. Nawet za dobrze jak na moje możliwości. No nic, wszystko wyjdzie w praniu. A propos historii kościoła to nasze aktualne zajęcia wyglądają właśnie tak:
M. opowiada o świętym Stanisławie na Skałce, a my uważnie jej słuchamy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz