Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 17 czerwca 2015

Cierpienie uszlachetnia?

Każdy z nas kiedyś cierpi. Czy to po stracie kogoś bliskiego, czy też na skutek choroby albo jakiś życiowych zakrętów. Cierpienie jest wpisane w życie człowieka. Nie da się go obejść. Nie sposób chyba też znaleźć człowieka, który by nie zaznał cierpienia. Nawet największe autorytety kiedyś cierpią fizycznie lub psychicznie. Warto tutaj przypomnieć zamach na papieża Jana Pawła II, czy też internowanie Lecha Kaczyńskiego. 

Często zastanawiam się po co jest cierpienie? Przecież świat bez bólu byłby o wiele lepszy, przyjemniejszy. Ale wtedy pojawia się też inna myśl - Lolek, a jak myślisz, czy cierpienie czegoś nas nie uczy? Uczy nas cierpliwości, pokory, poszanowania swojego życia. Nie zgadzam się jednak z tym, że to Bóg/bogowie zsyła cierpienie jako karę. Przecież cierpią zarówno ludzie wierzący, jak i ateiści. Więc kogo tutaj karać? Zresztą ateiści niekiedy bywają szlachetniejsi od wierzących. 

Jesteśmy ludźmi, mamy ludzkie, niedoskonałe ciało. Nasze ciało jest narażone na różne skaleczenia i uszkodzenia. Tak samo jak dusza, czy jak kto woli - psychika. Cierpienie jest takim samym zjawiskiem jak błogość i szczęście. Albo podatki - nikt go nie chce, jednak każdego dotyczy. Musimy jednak być silni. Bo przecież co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz