Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Czas na nadrobienie zaległości

Długo wyczekiwane wakacje wreszcie się zaczęły. Jeszcze tylko w sobotę ostatnie zajęcia z technika administracji i wolne aż do połowy września. Czuję się prawie tak, jak sześć lat temu, kiedy byłam zaraz po maturze. Też miałam cały czerwiec wolny, a potem lipiec, sierpień i wrzesień. Teraz mam trochę krótsze wolne. 
Uświadomiłam to sobie dopiero dzisiaj rano, kiedy obudziłam się, o dziwo, o godzinie 8. Piszę o dziwo, ponieważ wczoraj do końca oglądałam transmisję festiwalu z Opola, który skończył się dobrze po północy. Zawsze się jeździło w poniedziałki na filozofię. A tutaj nic, czas do dowolnego wykorzystania. Obejrzałam więc sobie kolejny odcinek serialu dla młodzieży z lat 80-tych "7 życzeń", a potem skończyłam czytać książkę Olgi Morawskiej - "Góry na opak, czyli rozmowy o czekaniu". Wzięłam się za nią pod wpływem tragicznego wypadku mojego sąsiada. Zresztą poświęciłam mu artykuł na portalu wiadomości24. Po południu poszłam wreszcie na trening. Na to też na co dzień nie mam czasu.
A tak poza tym z planów wakacyjnych to mogę wymienić tylko wyjazd na turnus rehabilitacyjny nad morze w pierwszych dwóch tygodniach lipca. Trochę żałuję, że nie będzie mnie na tegorocznych parafialnych letnich półkoloniach, ale coś za coś. W wakacje planuję też odbyć dwie praktyki - w zakresie administracji oraz turystyki pielgrzymkowej. No i złożyć ponownie papiery na studia magisterskie na AWFie, tym razem w Krakowie. We wrześniu czeka mnie zaś wycieczka zagraniczna, tym razem do Francji. Oprócz tego pewnie nadrobię zaległości kulturowe, bo trochę książek i filmów się nazbierało. Chcę też podbudować trochę moje więzi z innymi ludźmi, częściej wychodzić na dwór, chociaż zagłębiowskie powietrze niezbyt sprzyja.
Plany planami, jednak rzeczywistość zweryfikuje jak będzie na prawdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz