Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 13 sierpnia 2015

Wyjątkowy prezent dla wyjątkowej osoby

Osiemnastka jednej z najbliższych mi osób zbliża się dużymi krokami. To już w listopadzie. Wypadałoby coś dać jej z tej wyjątkowej okazji. Wiem, że do tego czasu jest jeszcze kilka miesięcy, ale korzystając z wakacji, wolę o pewnych rzeczach już dzisiaj pomyśleć. 

Ostatnio wpadła mi w oko pewna sówka, którą można z powodzeniem zrobić samemu w domu. Co ciekawe, główną bazą z jakiej wykonuje się ją są... zwykłłe, szare gazety. Czyli coś, co jest na wyciągnięcie ręki. Do tego taśma klejąca, klej wikol, biały ręcznik papierowy, pióra, blok techniczny, folia aluminiowa... Czyli coś, co znajdzie się w każdym praktycznie domu. Zresztą wiele rzeczy zostało mi po zrobieniu jelonka, więc nie jest źle. Przydałyby się też styropianowe jajka oraz bombki, abym miała jakąś bazę do wykonania kształtów. Oczywiście przy jelonku obiecywałam sobie zakupić zarówno jedno, jak i drugie, jednak albo nie miałam czasu tego zrobić, albo środków. No trudno, na razie będę próbowała zrobić bazę z ugniecionych kartek papieru, zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Na razie czekam na chwilę wolnego czasu, a także w miarę "spokojny" pod względem mojego układu nerwowego dzień. Piszę spokojny, ponieważ jak większość osób ze spastycznością mam od czasu do czasu niekontrolowane ruchy rąk, a same dłonie są zesztywniałe jak przy reumatyzmie. Na szczęście są momenty, w których spastyka mija i wszystko wraca do normy. Nie wiem co z tego wyjdzie, jako opcję zapasową mam zrobienie prezentacji multimedialnej z zdjęć z A., wiecie, takiej na wesoło. Muszę tylko pogadać z parafialnym fotografem, żeby mi je udostępnił. Nie powinno być z tym problemów, wszak przesyłam mu materiały do kroniki parafialnej. A że on tego nie wrzuca na serwer, to już inna historia. Do tego planuję dodać własnoręcznie zrobioną kartkę z życzeniami. Kurczaczek, pomysły mam, ale boję się, że z wykonaniem mogę nie podołać.

Mój projekt co do pewnej rzeczy odnośnie moich małych blogowych milusińskich powoli nabiera kształtów. Końcowy efekt postaram się w miarę możliwości umieścić na stronce. Mam nadzieję, że się spodoba nie tylko im :)

1 komentarz:

  1. Bardzo fajny i kreatywny pomysł z tą sówką na prezent. Szkoda, że ja takich zdolności manualnych nie mam. Ja swoje prezenty po prostu kupuję, ale tez najczęściej rękodzieła. Uważam, że są to bardzo wartościowe prezenty ponieważ każdy jest inny nie ma dwóch takich samych wyrobów co czyni je wyjątkowe i niepowtarzalne. Mam swój już ulubiony sklepik, gdzie kupuję ręcznie robioną biżuterię z kamieni naturalnych i orgonity. Gdybyś chciała zobaczyć ich biżuterię lub jakiś orgonit to podaję linka http://www.magicstones.co Polecam. Dorota.

    OdpowiedzUsuń