Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 28 września 2015

Kto spał dzisiaj o 4 rano niech żałuje

Podczas tegorocznego turnusu nad morzem kilka razy udało mi się wstać przed godziną 4, aby podziwiać wschód słońca. Warto tutaj zaznaczyć, że są one nie mniej widowiskowe, jak zachody, chociaż na pewno trzeba cieplej się ubrać. Zwyczaj ten został u mnie zapoczątkowany przez moją wychowawczyni podczas szkolnych kolonii. Niestety, nie miałam go kiedy kultywować, ponieważ mało kiedy wyjeżdżam nad morze. 
Wczoraj wieczorem usłyszałam informację, że dzisiejszej nocy można będzie zobaczyć niezwykłe zjawisko - zaćmienie księżyca. Po trochu interesuję się astronomią, więc postanowiłam poczytać sobie coś więcej na ten temat. Z wiadomości znalezionych na stronach internetowych wynikało, że księżyc podczas zaćmienia nie znika, ale przybiera czerwony kolor. W dodatku w ubiegłą noc księżyc znajdował się bardzo blisko naszej planety, w odległości zaledwie 357 tysięcy kilometrów, co daje wrażenie powiększenia naszego naturalnego satelity o około 10%. Połączenie tych dwóch zjawisk dawało niesamowite wrażenie. Żal nie zobaczyć, zwłaszcza, że podobne zdarzenie będzie miało miejsce dopiero w 2033 roku.
Przyznam się bez bicia, poszłam wczoraj spać dopiero o 22:30. Powód wyjaśnię jednak innym razem. Jeszcze przed położeniem się do łóżka rzuciłam okiem na informacje na temat zaćmienia zamieszczone na Internecie. W sumie nie było to trudne, bo niemal każdy portal zamieścił na swojej stronie wzmiankę. Zgodnie z obliczeniami astronomicznymi zaćmienie miało trwać ok. 4 godzin: od 2 do 6. Nastawiłam więc sobie budzik na 2 i poszłam spać.
Jeżeli myślicie, że wstałam o 2 z uśmiechem na ustach, to jesteście w wielkim błędzie. Nie, cztery godziny snu, to dla mnie zdecydowanie za krótko. Nawet mój sierściuszek po mnie nie skakał - biedne zwierze chyba czuło, że coś jest na rzeczy, bo siedziało napuszone w łazience. No, ale z drugiej strony zawszę mam tak, że jak sobie coś ubzduram, to zazwyczaj udaje mi się to wykonać. Założyłam sobie bluzę polarową na piżamę, zrobiłam herbatę do kubka termicznego i mało pedagogicznie rozwaliłam się na stole. Mogłam oczywiście na łóżku, ale:
a) mam je ustawione w niedogodnym miejscu i ściana po lewej zasłaniałaby mi całe widowisko
b) sądzicie, że bym nie zasnęła?
Krzesło odpadało z powodu b - żeby nie było. A tak nawet gdybym kimała, to obudziłby mnie upadek ze stołu. Na szczęście nic takiego się nie stało. Emocje chyba jednak zrobiły swoje. Tym bardziej, że warunki do podziwiania widowiska miałam idealne - wbrew pozorem było ciemno, mimo że mieszkam w środku miasta. O 2 w nocy jednak większość ludzi śpi w najlepsze. Niech żałują, bo widok był obłędny. Dodatkowym plusem oglądania zaćmienia księżyca jest fakt, że nie trzeba mieć do tego filtrów, tak jak podczas zaćmienia słońca. Można więc bez przeszkód patrzeć w niebo. Co prawda nie posiadam cyfrówki, więc i własnych zdjęć brak, pozwolę więc sobie wrzucić link do strony ze zdjęciami ->  http://wiadomosci.onet.pl/kraj/krwawy-ksiezyc-tak-wygladal-na-swiecie/5bn00r.
Zjawisko "Krwawego księżyca" jest naprawdę fenomenem. Cieszę się, że wytrwałam do końca, zwłaszcza, że dzisiaj startowałam z zajęciami na uczelni i odebrałam owo zaćmienie, jako dobry omen. Nie jestem zabobonna ani przesądna, ale pamiętam, jak kilka lat temu idąc na egzamin zastało mnie zaćmienie słońca i wtedy napisałam najlepiej z całej grupy. Może więc zaćmienie księżyca będzie dobrym znakiem.

2 komentarze:

  1. Nam się niestety nie udało być takimi twardzielami. W wakacje jakoś łatwiej odpuścić sobie trochę snu :)
    Tym bardziej podziwiamy i troszeczkę zazdrościmy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też spanie brało, na szczęście motywacja okazała się silniejsza.

      Usuń