Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 15 listopada 2015

No i co z tymi uchodźcami?

Po piątkowym ataku na ludność zamieszkującą Paryż powstała w społeczeństwie taka dziwna nagonka potępiająca przyjmowanie uchodźców do krajów Unii Europejskiej. Ja szczerze powiedziawszy nie mam nic przeciwko takiej polityce działania. Ostatnio na Papieskim prowadzona była nawet ankieta na temat naszego stosunku do uchodźców i zważając na komentarze moich kolegów i koleżanek z grupy, śmiem twierdzić, że jako jedna z nielicznych nie miałam nic przeciwko nim? Dlaczego? Ponieważ w miarę dobrze znam historię naszego kraju i np. podczas zaborów nasi rodacy musieli emigrować na zachód. W szczególności dotyczyło to naukowców i ludzi związanych ze sztuką i kulturą, ale nie wykluczone że i np. szlachta też nie uciekała przed represjami. Historia czasami przemilcza pewne fakty. My to nazywamy delikatnie emigracją, ale czyż w tych okolicznościach nie można tego nazwać po prostu uchodźstwem? A czasy po drugiej wojnie światowej? Ileż to ludzi musiało zbiec przed szykanami do Anglii, Francji, Stanów Zjednoczonych? Przez wiele lat funkcjonowała również instytucja prezydent na uchodźstwie, czyli sami przed sobą się przyznawaliśmy, że jesteśmy uchodźcami. I czym tak naprawdę różniliśmy się od Syryjczyków, mieszkańców Bliskiego Wschodu? Wyznawaną religią? Przecież "czysty" islam nie każe zabijać, tylko jego skrajne odłamy. Zresztą chrześcijanie też potrafią zabić, tylko zauważyłam, że to taki drażliwy temat. Bo przecież Bóg w mniemaniu wszystkich to dobry Bóg, każący kochać ludzi, zaś Allach nakazuje zabijać w jego imię. A tak wcale nie jest. Nie jest też prawdą, że muzułmanie, przynajmniej ci wyznający podstawowy islam, uważają chrześcijan za złych. Podczas jednego z wykładów ksiądz profesor opowiadał nam, jak w Syrii grupa nastolatków zaatakowała go kamieniami. Kiedy wiadomość ta dotarła do ich ojców, ci tak ich zbili, że ośmielili się napastować katolickiego księdza, że im aż krew leciała. A potem duchowny musiał zjeść kilka obiadów w ramach przeprosin. Zauważmy też, że większość piątkowych terrorystów, mimo że była wyznawcami islamu, to jednak miała obywatelstwo Francuskie. Czyli prawdopodobnie urodzili się już w Francji, czyli w świetle prawa nie była uchodźcami, tylko prawowitymi obywatelami kraju. Ich problem polegał jednak na tym, że prawdopodobnie nosili w sobie jakąś traumę z wojny, na której mieliby walczyć. A takim człowiekiem łatwiej manipulować. Ogarnięci frustracją i presją dali się namówić na tak haniebny czyn. Tym ludziom nie było potrzebne wydalenie z kraju, czy choćby miasta, bo podejrzewam, że zrobiliby to samo w każdym innym mieście. Tym ludziom była potrzebna fachowa pomoc psychologiczna. Inną sprawą jest to, że może Francja zbyt obsesyjnie walczy z Państwem Islamskim i skutki tego są jakie są. Ale żeby potępiać za to zwykłych uchodźców? To tak, jakby napisać UCHODŹCA = TERRORYSTA. Czy tak na serio myślimy?

I tak na zupełny koniec - pomyślmy też czasem o tym, że to my jesteśmy w roli takiego uchodźcy, który ucieka z ogarniętym wojną kraju. Czy chcielibyśmy tak tułać się po świecie i w każdym kraju słyszeć - "nie masz tutaj wstępu bo jesteś ...". Chyba nie. Łatwo jest osądzać żyjąc w miarę spokojnym państwie, trudniej wczuć się w sytuację innej osoby.

2 komentarze:

  1. Nic z uchodźcami, ponieważ atak nie mał z nimi nic wspólnego, co wpisuję na każdym blogu, który porusza ten temat.

    Natomiast papież Franciszek wyartykułował określoną opinię na ich temat. I to pięknie ilustruje polski katolicyzm, także katolicyzm Twoich kolegów z Papieskiego. Przeciętny Polak całuje papieski pierścień, żeby mieć w domu fotkę z tego "eventu", ale nauczanie papieskie ma w d*ie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie ma nic wspólnego z uchodźcami, co przecież piszę w tekście. Za to nie rozumiem Twojej drugiej części wypowiedzi. Ja się nie mieszam, czy ktoś wciela to co mówi papież czy nie, jego i jego sumienia sprawa. Sama staram się żyć w zgodzie z własnym sumieniem.

      Usuń