Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 13 grudnia 2015

Czy świeczka w oknie na pewno jest znakiem naszej pamięci?


Dostałam po południu SMSa informującego mnie o wspólnej akcji IPN oraz Episkopatu Polski dotyczącej zapalenia świec w naszych domach z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w naszym kraju. To już 34 lata od momentu, kiedy na ulice wielu miast po raz kolejny wjechały czołgi, a ówczesny minister obrony narodowej, Wojciech Jaruzelski, ogłosił wprowadzenie w całym kraju stanu wojennego. Była tak jak dzisiaj niedziela, tylko trochę bardziej mroźna i śnieżna. Ludzie zamiast przygotowywać się do świąt, zaczęli zastanawiać się, czy nie wybuchnie kolejna wojna, tym razem z Rosją. Musiano zachować szczególne środki bezpieczeństwa. Tutaj, na Śląsku sytuacja przyjęła szczególną postać. Kto nie słyszał o pacyfikacji kopalni "Wujek" w Katowicach, podczas której milicjanci zastrzelili 9 strajkujących górników. Wydarzenie, które po latach wymieniało się w szkolnych podręcznikach, jako symbol tamtych dni. Strajkowano też 23 grudnia w "Hucie Katowice", mówi się nawet, że kilku robotników zamknęło się w jednej z hal produkcyjnych grożąc wysadzeniem całego obiektu w powietrze. Dzielnie bronili się też pracownicy zatrudnieni w Kopalni Węgla Kamiennego "Manifest Lipcowy" w Jastrzębiu-Zdroju - dwa razy w ciągu jednego dnia(15 grudnia) wyparli atakujących ich oddziałów ZOMO, za trzecim razem funkcjonariusze zaatakowali strajkujących ogniem, raniąc czterech z nich. Chciałabym wspomnieć o jeszcze jednym strajku górniczym, który trwał najdłużej, a został "zapomniany" - w Kopalni Węgla Kamiennego "Piast" 1000 górników przez 14 dni przebywało pod ziemią. Stan wojenny niewątpliwie budzi kontrowersje, gdyż został wprowadzony, wbrew temu co mówili władze, niezgodnie z ówczesną Konstytucją Polskiej Republiki Ludowej. Zginęło 100 osób, kilkadziesiąt zostało internowanych. 
Od pewnego czasu w rocznicę tego wydarzenia w wielu polskich domach o 19:30 zapala się w oknach świecę na znak pamięci o ofiarach tych dni. Dlaczego? Kiedy wieść o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce dotarła do Watykanu, papież Jan Paweł II na znak zjednoczenia z oddalonym o kilkaset(kilkatysięcy(?)) kilometrów zapalił w oknie Pałacu Apostolskiego świeczkę. Na pamiątkę tego gestu wielu ludzi, nie koniecznie wierzących, robi tak samo 13 grudnia każdego roku. Dobrze, jeżeli ten gest wynika faktycznie z naszej pamięci, gorzej, jeśli z mody, czy choćby zaimponowania innym. Czasami jednak zamiast zapalonej świeczki wystarcza zwykłe przypomnienie sobie o tej sytuacji, porozmawianie o niej z innymi, zastanowienie się co by było, gdyby teraz zdarzyła się taka sytuacja, jak my byśmy się zachowali. Ten dzień przecież też należy do historii naszego narodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz