Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Bajkopisarz turystyczny

Kończyłam dzisiaj pisać pracę zaliczeniową z Zabytków Bliskiego Wschodu. Praca z jednej strony podchodząca pod moje studia, polegającą na opracowaniu wycieczki dla kilku osób, ale... No właśnie, jest jedno małe "ale". Jak można układać program wycieczki po kraju, w którym nawet się nie było? A moje zaliczenie polegało właśnie na napisaniu programu wycieczki po miastach rzymskich na Bliskim Wschodzie. Bo co z tego, że na ten temat mogę znaleźć sporo informacji w internecie, co z tego, że mogę nawet sprawdzić trasę przejazdu na google maps? Nic, naprawdę nic nie zastąpi faktycznego udania się w dane miejsce i obejrzenia tego, czy innego zabytku. Żadna mapa nie odda realnej trasy naszego przejazdu. Czasami wręcz pokazuje o wiele dłuższą drogę, niż można ją przebyć w rzeczywistości. Dzięki przebywaniu w danym miejscu możemy też ułożyć najbardziej optymalną trasę zwiedzania zabytków w zakresie poruszania się po mieście pieszo. Bo nie zawsze trzeba wszędzie podjechać busem, czy wynajętymi samochodami. Owszem, wymaga to nakładów finansowych i czasowych, ale pomyślmy sobie, czy bardziej wolelibyśmy mieć pilota wycieczki, który w jakimś tam stopniu zna okolicę, czy też takiego, który się kompletnie w niej nie orientuje. Bo i tacy, niestety, się zdarzają. Można więc teoretycznie ułożyć plan wycieczki do miasta, którego się kompletnie nie zna na podstawie przewodników i map, ale to trochę tak, jakby pisało się bajki o podłożu turystycznym.
Pracę napisałam i wysłałam, bo taki był warunek zaliczenia przedmiotu. Ale czułam się właśnie jak taki bajkopisarz, kiedy pisałam kolejne punkty wycieczki. Mój problem potęgował fakt, że opuściłam sporo zajęć z tego przedmiotu. Ale takie są realia studiowania na dwóch uczelniach. Na szczęście coś tam znalazłam na Internecie, coś w notatkach. Wyszło mi z tego 7 dni wycieczki po miastach syryjskich oraz jordańskich. Trochę kłopotów miałam z cenami, bo nie wszędzie były podane, dlatego czasami podałam tylko sugerowane kwoty. Trzeba sobie jakoś radzić...
A jutro czeka mnie zaliczenie z łaciny, statystyki oraz rosyjskiego. Sporo tego, ale poradzę sobie. Muszę! Dlatego staram się nie poddawać i przeć do przodu. Optymizm przede wszystkim!

2 komentarze:

  1. Zabytki Bliskiego Wschodu... Temat ciekawy, oby te zabytki przetrwały (już dziś sporo z nich podzieliło los posągów Buddy z Afganistanu...). Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Turystyka to bardzo ciekawy kierunek. To też wiem, że na pewno sobie poradzisz. A z referatem wyszło Ci dobrze. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń