Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 6 lutego 2016

Móc wymazać wspomnienia...

Czasami zastanawiam się, dlaczego medycyna nie wynalazła jeszcze cudownej tabletki pomagającej pozbyć się wspomnień? Są lekarstwa na uśmierzanie bólu, na leczenie kaszlu, stanu zapalnego, jednak jeszcze nie spotkałam się z lekarstwem na wymazanie wybranych wspomnień. Bo po prostu takiego nie ma. I prawdopodobnie jeszcze długo nie będzie, jeżeli w ogóle kiedyś takie wynajdą. Z jednej strony, podejrzewam że nie tylko ja chciałabym wymazać ze świadomości niektóre wspomnienia. Podejrzewam, że problem ten dotyczy też ofiar gwałtów, innych przestępstw, a także zdrad. Ja nie należę do tej grupy. Co dziwniejsze, nie chcę wymazać tych złych wspomnień, ale... te dobre. Dlaczego? Ponieważ czasami wspominając okres sprzed 15 lat po prostu wyć mi się chce. Tak po prostu, po ludzku. Może gdybym pozbyła się tych wspomnień, nie budziłabym się z płaczem połączonym z głuchym krzykiem raz na kilka miesięcy. I to nie dlatego, że śnił mi się koszmar, wręcz przeciwnie, te sny są bardzo piękne. Tak piękne, że człowiek chciałby je ukraść do realnego życia. Ale jak już człowiek otworzy oczy momentalnie zdaje sobie sprawę, że to był tylko sen, który prysnął jak bańka mydlana puszczana na festynie miejskim. Że sen skończył się niespodziewanie jak bajka czytana przez mamę przed snem. Ale do bajki zawsze można wrócić w dogodnym dla siebie momencie, sen natomiast z reguły jest niepowtarzalny. Może gdybym nie miała tak dobrych wspomnieć odnośnie pewnej osoby, nie miałabym po latach tak pięknych snów z nią związanych. Może miałabym koszmary, które chciałabym jak najszybciej zapomnieć? Te sny związane z matematyczką też najchętniej wymazałabym z pamięci, ale nie da się, po prostu się nie da. I chyba to najbardziej boli...

To dziwne, niby wiem, że życie składa się z powitań i pożegnań, co więcej, powinnam przez te 15 lat pogodzić się z pewnymi faktami, to jednak wspomnienie tej jednej osoby powoduje ukłucie w moim sercu. I nie ważne, czy jest to wspomnienie na jawie, czy też w śnie - oby dwa równie bolą. Tak bardzo aktualne są wtedy poniższe słowa jednej z moich ulubionych piosenek:

Tam kwiaty kwitną najcudniej na świecie,
Miłość swą radość dla ludzi wiedzie,
Człowiek człowieka miłością darzy,
Lecz w życiu to się chyba nie zdarzy...
W krainie tej się pięknie życie układa.
Miłość z radością do niego się wkrada.
Szczęście z nieszczęściem nie idą już w parze,
Kto chce ten może dostać to w darze...
Ten księżyc i gwiazdy, rzek nurty rwące,
To słońce gorące, blaskiem swym bijące.
Te kwiaty i łąki pełne zieleni, 
I życie w którym nigdy nikt i nic nie zmieni.

10 komentarzy:

  1. Myślę że kiedyś znajdziesz powód dlaczego masz takie sny a nie inne. Nic nie dzieje się bez powodu prawda ? Zobaczysz życie płata wiele niespodzianek i pewnego dnia trafisz na kogoś innego równie wyjątkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, prawda, dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  2. Pozbyć się dobrych wspomnień? Płakać z ich powodu? Bardzo to oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wszyscy mi mówią, że jestem chodzącym oryginałem w każdym tego słowa znaczenia

      Usuń
  3. Miłość potrafi zaboleć... Coś o tym wiem. A wspomnienia ludzi, których kochaliśmy, szczególnie. Mówi się że czas leczy rany, ale chyba nie zawsze jest to prawdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas nie leczy ran. Czas może je co najwyżej zabliźnić, a i to nie zawsze się udaje.

      Usuń
  4. Łzy i wspomnienia są bardzo dobre. Nawet jeśli coś się bezpośrednio zakończyło powinniśmy się cieszyć, że coś się przydarzyło

    OdpowiedzUsuń
  5. Lolek, a u psychologa byłaś z tym problemem? Może on by ci pomógł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Aniu, chyba żaden psycholog mi nie pomoże, jeżeli ja nie pomogę sama sobie

      Usuń