Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 23 marca 2016

"Zamachy w Belgii!"

- O jacie! Zamachy w Belgii! - głośniejszy głos D. wyrwał mnie z letargu. Akurat mieliśmy ćwiczenia z antropodynamiki, na których tradycyjnie się wyłączałam. A już na pewno byłam tylko ciałem, bo duch mój wraz z myślami odleciał gdzieś daleko poza salę. Nie mam nic przeciwko przedmiotowi, wszak przez wiele lat trenowałam lekką atletykę i po prostu ciekawi mnie jak działa ciało ludzkie podczas wysiłku, jednak sama jego forma jest tak monotonna, że człowiek myśli tylko jak tu najszybciej wyjść z sali. Ponieważ siedziałam za nią, odwróciłam się w jej stronę. 
- Dzisiaj? - dopytywałam się cichutko, co w mojej sytuacji nie jest takie proste.
- Trzy godziny temu. Zresztą sama zobacz - w moich koślawych palcach wylądował smartfon z dostępem do netu. Faktycznie, w wyszukiwarce widniała informacja o porannych wydarzeniach. Ponieważ jednak nie jestem zwolenniczką używania telefonów w czasie zajęć, chociażby nie wiem jak były nudne, zapytałam D. czy mogę przeczytać news po zajęciach. 
- Pytasz a wiesz - powiedziała z uśmiechem. No niby wiem, ale bywa różnie. Na korytarzu przejęłam sprzęt od D. Pomału czytałam poszczególne zdania. Okazało się, że islamscy terroryści ponownie zaatakowali jedną z europejskich stolic, tym razem Brukselę. Trzech terrorystów-samobójców zdetonowałao bomby w brukselskim metrze oraz na lotnisku. Czwarty poszukiwany jest listem gończym. Eksplozje zabiły co najmniej 30 osób i raniło ponad 200. Do zamachu przyznało się państwo islamskie.
Ledwie Europa otrząsnęła się po listopadowej serii zamachów w Paryżu, a już został zadany jej kolejny cios. I to gdzie, w jednym z ważniejszych miast Unii Europejskiej(Bruksela jest przecież uznawana za stolicę) oraz siedziby NATO. Przecież ładunek w metrze wybuchł nieopodal siedziby UE! Przecież finał tego wszystkiego mógł być o wiele poważniejszy! Co ciekawe, zaledwie cztery dni wcześniej został aresztowany Salah Abdeslam, podejrzany o bycie głównym koordynatorem zamachów w stolicy Francji. Czy miało to związek z tym, co się wydarzyło w Belgii? 
Co prawda wymiar zamachu jest o wiele mniejszy niż w przypadku tych sprzed pół roku, jednak i tak media poświęciły mu o wiele mniej miejsca niż wtedy. Z trudem znalazłam powyższą ilustrację. Zastanawiam się, czy gdyby rozmiar tragedii był o wiele większy, albo gdyby zginął ktoś z tych na górze, to czy i media bardziej nagłośniłyby tą sprawę? Nie rozumiem też, dlaczego tak ważne miasto jakim jest Bruksela posiada tak słabe zabezpieczenie? Nie od dzisiaj wiadomo, że Belgia jest kolebką muzułmańskich dżichadystów. Nie wierzę, że policja nie orientuje się, gdzie mają swoje domy, siedziby. Że się boją ich kontrolować? Trudno, taka ich praca. Zresztą po zamachach w Paryżu została wzmożona ochrona na ulicach miasta. Myśleli, że po takim czasie są bezpieczni? Że islamiści sobie odpuścili? Wątpliwe, bardzo wątpliwe.
Nasuwa się tutaj podstawowe pytanie - na ile my, Polacy, jesteśmy zabezpieczeni przed takimi wydarzeniami? Przed nami Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i szczyt NATO w Warszawie. Jedno jest pewno - ostrożności nigdy za wiele. A mając oczy szeroko otwarte i umiejąc przewidywać pewne sytuację możemy ograniczyć ryzyko do minimum.

6 komentarzy:

  1. To że Bruksela ma słabe zabezpieczenia wiadomo nie od dziś. Mojego znajomego kilka lat temu właśnie tam na lotnisku okradli.
    Cóż, patrząc na to wszystko niestety dochodzę do wniosku że gros europejskich przywódców to ludzie zwyczajnie krótkowzroczni i głupi, którzy widzą tylko zera na swoich kontach. I oni pierwsi uciekną w razie konfliktu.
    Swoją drogą coraz mocniej utwierdzam się w tym że to co dzieje się teraz to początek końca UE. Nic nie jest wieczne. Unia też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że nasza Unia rozpada się w pył. I to nie tylko przez emigrantów(do których de facto nic nie mam), ale przez ludzi w niej rządzących. Merkel lekkomyślnie zaprosiła do siebie uchodźców, ok, nie komentuję. Ale dlaczego nie pomyślała o zapleczu socjalnym. Skończyło się na tym, że nadeszła zima i zaczęli okradać sklepy z ciepłych ubrań "na koszt pani kanclerz". Tak samo papierowe domki z uchodźcami na przedmieściach Paryża. Ci ludzie mieszkają przeważnie w strasznej biedzie i to ich dodatkowo buzuje.

      Usuń
  2. Moja siostra jest aktualnie w Belgi, w chwile po zamachu już patrole łaziły po mieście. Ja bym i tak nie czuła się bezpieczna

    OdpowiedzUsuń
  3. Bezpieczeństwo to samopoczucie duszy bardziej niż zabezpieczenia zewnętrzne. Jeśli boimy się obcych nigdzie nie będziemy czuli sie bezpiecznie. Na świecie w ostatnich miesiącach było też kilka innych zamachów, ale ponieważ miały one miejsce w państwach, gdzie głównym wyznaniem jest islam, dziennikarze nie uznali, że w tym przypadku jest się czym podniecać. To przygnębiające. Więc przypomnę tylko ostatni - Ankara 13 marca 2016, 37 zabitych, ok. 125 rannych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, dziennikarz to taki specyficzny zawód, w którym coraz częściej liczy się tania sensacja, a nie obiektywizm. I chociażby nawet w zapyziałej wsi w której mieszka coś się stało, to szybciej napisze o podobnym zdarzeniu w większym mieście niż tam. Pozdrawiam

      Usuń