Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 13 maja 2016

A gołębie wzleciały w niebo...

Na placu świętego Piotra, 
w majowy słoneczny dzień,
Zraniono naszego Ojca 
Watykan, 13 maja 1981 rok, godz. 17:19
Świat cały zadziwił się: 
Dlaczego, no i za co, 
Nienawiść dosięgła Go?
Wszak głosił ludziom wciąż miłość, 
Potępiał przemoc i zło. 
Jeżeli ktoś chciałby pojąć, 
Niech w sercu postawi krzyż.
Na krzyżu zraniona miłość, 
Bo wszystkich pociągnął wzwyż.
Bo nie ma i nie będzie 
Miłości większej od tej,
Gdy ktoś za swoich przyjaciół 
Jest gotów dać życie swe. 
Na placu wielkiego świata 
W zwyczajny, pochmurny dzień,
Wciąż giną bezbronne dzieci - 
Świat wcale nie dziwi się!
Zbyt często ludzie niszczą 
Miłość i życia kwiat.
Nim zdąży ujrzeć blask słońca, 
Zanika już po nim ślad.

Znalazłam ten wiersz jakiś czas temu w internecie i pomyślałam sobie, że idealnie pasuje do dzisiejszej rocznicy. Mija bowiem 35 lat od chwili, w której Turek Ali Agca wyciągnął pistolet i oddał dwa strzały do Ojca Świętemu, zadając ranę nie tylko na ludzkim ciele, ale na całej hierarchii organizacyjnej Kościoła Katolickiego. A co tak właściwie stało się 13 maja 1981 roku na Placu św. Piotra w Rzymie? Zobaczmy:
źródło obrazka: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/35-rocznica-zamachu-na-jana-pawla-ii-infografika/hhmz7h

Pamięta ktoś z Was ten dzień? Bo mój żywot na tym świecie tak daleko nie sięga :)... 

Zaś w Domu Katolickim w Wadowicach otwarto pomieszczenie, będące reprodukcją sali szpitalnej w Poliklinice Gemelli, na której po zamachu leżał Jan Paweł II. 

6 komentarzy:

  1. Mnie jeszcze na świecie nie było. To był cud, że Jan Paweł II przeżył, ale jak widać miał On jeszcze wiele rzeczy do zrobienia na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, a wiesz Noel, że jesteśmy z jednego rocznika? Ja również odczytuję ocalenie Jana Pawła II jako cud za pośrednictwem Matki Boskiej Fatimskiej

      Usuń
  2. Ja pamiętam! Świat się zatrzymał, byliśmy przerażeni, zaliczyliśmy kilka bezsennych nocy czekając na dobre wieści z Watykanu. Odległość nie istniała, to zdarzyło się u nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że sytuacja 13 maja 1981 roku była podobna do tej, z przełomu marca i kwietnia 2005. Z tym że w 1981 wszystko dobrze się skończyło, zaś kwiecień 2005 roku przyniósł nam kres życia papieża - Polaka. I w jednym, i w drugim przypadku odległość została zatarta.

      Usuń
  3. A Matka Boża nam Go uratowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za to należy jej być wdzięcznym Pani Basiu :)

      Usuń