Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 19 maja 2016

Ach, co to był za koncert...

Pa pa pa pa ra pa pa pa pa ra. . .
Niby nic, a tak to się zaczęło,
niby nic, zwyczajne "pa pa pa".
Jest w orkiestrach dętych jakaś siła,
bo to było tak*:

Z niecierpliwością w każdym roku wyczekuję dnia 18 maja. W tym dniu przypada kolejna rocznica urodzin wielkiego Polaka, Jana Pawła II. Szczególnie uroczysty charakter przybiera ona w Wadowicach. Jak już wiadomo od przeszło 16 lat:
I z tym się nie kwestionuje. No, może z wyjątkiem obecnego burmistrza Wadowic, ale z drugiej strony chyba zdawał sobie sprawę ze specyfiki sprawowania władzy w takim mieście. Nawet, jeżeli jest się ateistą.
Jedną z tradycji obchodzenia rocznicy urodzin Karola Wojtyły w Wadowicach jest koncert orkiestr dętych. Wszystko zaczęło się w 2000 roku, kiedy strażacy po raz pierwszy zagrali dla papieża - Polaka z okazji jego 80 urodzin. Od tego czasu co roku spotykali się na placu przed bazyliką, nota bene Placu Jana Pawła II i grali ile sił w rękach i płucach. Dźwięki muzyki niosły się zaś po uroczych uliczkach i cichych zaułkach miasteczka położonego nad rzeką Skawą. 
W tym roku coroczny koncert stanął pod wielkim znakiem zapytania. Wszystko przez ówczesne władze miejskie, które kręcą nosem na wszystkie akcje wychodzące od osoby Jana Pawła II. Jeszcze w marcu stwierdził, że nie widzi miejsca na swoim rynku dla orkiestr dętych i szkół im. Jana Pawła II na placu przed ratuszem 18 maja. Trochę mnie to zdziwiło, bowiem kochałam ten cały "kociołek", jaki powstawał tego dnia w centrum miasta. No, ale to nie ja rządzę, ba, nawet nie mieszkam w Wadowicach.
Na szczęście miejscowa ludność zmobilizowała się w sobie i zorganizowała godne uczenie kolejnej rocznicy
Kilkumiesięczny Lolek z mamą Emilią
urodzin Karola Wojtyły. Rano była uroczysta Msza Święta przed bazyliką, następnie zwiedzanie muzeum w Domu Jana Pawła II, wystawy "Wadowice - miasto, w którym wszystko się zaczęło", a także repliki sali pooperacyjnej, na której leżał papież po zamachu i operacjach znajdującej się w Domu Katolickim. Dzieci brały też udział w Grze Miejskiej, a wieczorem... Wieczorem przewidziany był koncert orkiestr dętych na Karmelickiej Górce.
Niestety, z powodu obowiązków studenckich minęło mnie wiele atrakcji. Zwolniłam się dopiero przed 16, aby na 18 dojechać do Wadowic. W minioną niedzielę mój najstarszy chrześniak przyjął po raz pierwszy do swojego serduszka Pana Jezusa, a wczoraj podczas Mszy świętej w okresie Białego Tygodnia Jakub miał do przeczytania Pierwsze Czytanie. Trochę go trema zjadła, zapomniał przeczytać co to w ogóle jest za czytanie, ale w ogóle to było dobrze. A swoją drogą to ciekawe - ja też swoją Pierwszą Komunię Św. przyjęłam w uroczystość Zesłania Ducha Świętego...
Po nabożeństwie majowym wróciliśmy do domu. W planach mieliśmy jeszcze iść na "Górkę Karmelicką" posłuchać orkiestr dętych, jednak był za silny wiatr, a i Jakub coś nie najlepiej się czuł. Nie przeszkodziło nam to jednak w delektowaniu się cudownymi dźwiękami w domowym zaciszu. Wystarczyło tylko uchylić okno i już magiczna muzyka dotarła do naszych uszów. Kochani, czego tam nie było: "Abba Ojcze", "Czarna Madonna", "Wojenko, wojenko", moje ukochane "Czerwone maki na Monte Cassino"(to tak z okazji wczorajszej rocznicy obrony twierdzy na włoskim wzgórzu", "Moje miasto Wadowice", "Piechota" i wiele, wiele innych. Po każdym utworze orkiestry dostały rzęsiste brawa. Nogi zaś same rwały się do tańca. Coś wspaniałego. Całość trwała ponad godzinę i zakończyła się ulubioną pieśnią papieża - "Barką". Bardzo żałowałam, że nie dane mi było być na samym koncercie, ale w życiu nie można mieć wszystkiego.
Tak sobie myślę, że taki koncert jest doskonałą okazją do uczczenia urodzin tak wielkiej osoby. Sam Jan Paweł II z pewnością byłby z niego zadowolony. Wszak muzykę miał we krwi...

* "Orkiestry dęte", Halina Kunicka

4 komentarze:

  1. Niechby te " władze" były nawet ateistami, ale żeby nie być dumnym z Największego wśród Polaków to skandal. Powinno się rozliczać ludzi na stanowiskach z antypatriotyzmu!!!
    A w mojej parafii od lat pierwsza Komunia św. zawsze w Zielone Świątki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, współczesna władza Wadowic jest jaka jest i wszyscy powoli zaczynają tęsknić do tego co było niegdyś. Niestety, sami go wybrali. Ogólnie podobno nie utożsamia Wadowic z papieżem, a nie czarujmy się, gdyby nie 16 października 1978 roku, i wybór Wojtyły na papieża, to miasto prawdopodobnie w ogóle nie byłoby znane. Więc nie ma tu co mówić. A że raz w roku rynek zaroi się od dzieci i młodzieży? To chyba da się przeżyć.
      U mnie w parafii Pierwsza Komunia Święta jest zawsze w III niedzielę maja :)

      Usuń
  2. Ta wizyta papieża w 1999r, którą przedstawiasz na filmiku była dla mnie wyjątkowa. Byłam osobiście w Warszawie i Drohiczynie. W Wadowicach nie, to za daleko, ale bardzo lubię oglądać ten film z Wadowic i tę piosenkę czesto nucę - https://www.youtube.com/watch?v=r1-9yUI6Uho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo lubię piosenkę "Wadowice, moje miasto". Zresztą to tego typu melodia, że od razu wpada w ucho. Chociaż kwestii "Po maturze chodziliśmy na kremówki" chyba nic nie przebije

      Usuń