Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 11 maja 2016

Wracam do domu...

Wracam do domu, od tylu lat
Wciąż po kryjomu, przed wschodem dnia
Wiem ze czekałeś, aż powiem tak
Wracam do domu, ostatni raz
Wszystko co mam, co dał mi świat
Nosze w sobie by kiedyś Ci dać
Choć mówią że, nie mamy szans
Ciągle wierzę że jeszcze jest czas
I chcę, razem z Tobą zakończyć ten dzień
Ten jeden dzień
Wracam do domu, wiem że już czas
Poczuć chcę znowu, smak tamtych lat
Było tak wiele, radości w nas
Wracam do domu, lepiej jest tam
Wszystko co mam, co dał mi świat
Noszę w sobie by kiedyś Ci dać
Choć mówią że, nie mamy szans
Ciągle wierzę że jeszcze jest czas
I chcę razem z Tobą zakończyć ten bieg
Ten jeden raz
Oddam Ci więcej niż będziesz chciał
Jeszcze razem będziemy się śmiać
Z tego co było,z grzechów i kłamstw
Wciąż pamiętam Twój uśmiech sprzed lat
Warto próbować, pomimo ran
Nie pozwolę Ci więcej się bać
Zacząć od nowa chcesz Ty i ja
Tylko proszę nie zostawiaj mnie tak
Bo wszystko co mam, co dał mi świat
Noszę w sobie by kiedyś Ci dać
Krakowscy studenci rozpoczęli swoje święto - juwenalia. A co się z tym wiąże - rektor ogłosił godziny rektorskie dla całej społeczności studenckiej. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero dzisiaj. AGH np. wiedziało już w zeszłym tygodniu, że ma wolne, AWF zresztą też(chociaż dokładne informacje podano nam dopiero w poniedziałek). Padło nawet stwierdzenie, że uczelnia papieska rządzi się swoimi prawami. Jednak to taka sama uczelnia, jak każda inna. I niech nikogo nie zmyli nazwa - nawet w mojej grupie nie każdy biega co niedzielę ze złożonymi łapkami do kościółka. Więc dlaczego nie mielibyśmy bawić się jak inni? Wszak krakowskie juwenalia dotyczą wszystkich studentów, a nie tylko wybranych.
Mnie jednak nigdy nie ciągnęło do tego typu imprez. Nie oznacza to jednak, że jestem totalnym odludkiem. Co to, to nie. Lubię spotkać się i pogadać ze znajomymi. Juwenalia są dla mnie jednak zbyt dużą imprezą. I, nie ukrywajmy, różne "ciekawe" rzeczy się na nich dzieją. Nie, tego typu imprezy są zdecydowanie nie dla mnie. Dlatego po zajęciach z "Kompetencji w turystyce" czmychnęłam na busa do domu(z reguły nockę z środy na czwartek spędzam w Wadowicach). Te dwa wolne dni z pewnością mi się przydadzą: pozwolą zebrać myśli, nadgonić materiał, załatwić kilka spraw, a przede wszystkim odetchnąć. Swoją drogą sesja za pasem, materiału sporo, jak to na czterech kierunkach. A impreza ze znajomymi? I na nią przyjdzie pora. Trzeba tylko ustalić pewne priorytety i uzbroić się w cierpliwość.

Kurczaczek, po wtorkowych zajęciach z pływania czuję każdy mięsień w moim ciele...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz