Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 13 lipca 2016

Boże Narodzenie w lecie

Wielu z niecierpliwością oczekiwało na XX Światowe Dni Młodzieży, które miały odbyć się od 16 do 21 sierpnia 2005 roku w niemieckiej Kolonii. Miało być tak jak zawsze - piątkowa Droga Krzyżowa, sobotnie czuwanie i niedzielna Msza Święta na zakończenie święta młodzieży. I miał być on - papież Jan Paweł II. Może nie do końca w pełni sił, może milczący, ale ON - duszą i ciałem. Tymczasem życie napisało zupełnie inny scenariusz. Od lutego z Watykanu dochodziły niepokojące wiadomości na temat wciąż pogarszającego się zdrowia Ojca Świętego - zaczęło się od niepozornej grypy, skończyło na zabiegu tracheotomii z powodu niewydolności oddechowej. A potem przyszła wymowna Droga Krzyżowej z milczącym papieżem, który po ojcowsku przytulał podany mu Krzyż. No i Wielkanocne błogosławieństwo, z niemym Ojcem Świętym, chcącym powiedzieć coś do wiernych. Chcącym, a nie mogącym. To była chyba najważniejsza homilia w jego pontyfikacie. Dla wiernych stało się jasne - papież umiera. A informacje jakie otrzymywaliśmy w tygodniu po świętach tylko potwierdzały te przypuszczenia. Teraz wielu z nas modliło się już nie o cudowne wyzdrowienie, ale o dobrą śmierć dla Pasterza naszych czasów. W końcu w sobotę 2 kwietnia, tuż przed godziną 22 świat usłyszał tą smutną wiadomość: "Nasz Ojciec Święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca". Odszedł człowiek, ale pozostawił swoje dzieło. A jednym z jego filarów są Światowe Dni Młodzieży. Młodzież też to czuła. Dlatego wielu z nich wybrało się do Niemiec, aby spotkać się w nich z następcą Jana Pawła II - Benedyktem XVI.
Internet to jednak ciekawy wynalazek. Można sobie w coś pograć on-line, pogadać ze znajomymi, czy też wyszukać interesujące nas informacje. Wiedziałam, że zbliżały się kolejne Światowe Dni Młodzieży, i że będą one w nie tak bardzo odległej Kolonii, ale tutaj tak naprawdę moja wiedza się kończyła. Z drugiej strony byłam już w miarę świadomą i ciekawą świata niespełna piętnastolatką, toteż chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o spotkaniu. Do dzisiaj pamiętam, że pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam swoją uwagę był, a jakże by inaczej, hymn spotkania w wersji polskiej:
1. Dlaczego Mędrcy opuścili swoje pałace? 
Czemu patrzyli w Gwiazdę i za nią szli? 
Dlaczego Małemu Dziecku kłaniali się? 
Gdy ich pytano - mówili, że: 
Venimus adorare eum – 
Emanuel Bóg jest z nami!
2. Czemu Pasterze nocą opuścili swe trzody? 
Czemu się wsłuchiwali w anielski śpiew? 
Dlaczego Małemu Dziecku kłaniali się? 
Gdy ich pytano - mówili, że: 
Venimus adorare eum – 
Emanuel Bóg jest z nami!
3. Jesteśmy razem tutaj, aby oddać Mu pokłon. 
Jako Jego dzieci posłani w ten świat. 
Jesteśmy razem tutaj, by spotkać Jezusa 
w Chlebie, Winie, w Tobie, we mnie; 
By mówić innym, że: 
Venimus adorare eum – 
Emanuel Bóg jest z nami!
Taka trochę kolędowa mi się wydawała. No, ale dobra. W sumie nawet wpadająca w ucho była. Teraz czekałam już tylko na relację z wydarzenia w telewizji. Tym razem była ona nadzwyczaj okrojona - obejmowała tylko niedzielną Mszę świętą. Jak się potem okazało, program XX ŚDM przewidywał udział papieża Benedykta XVI tylko w Mszy na zakończenie spotkania. Czyli wróciliśmy niejako do początków.
Ku zaskoczeniu moich rodziców tego dnia nie poszłam na niedzielną Mszę świętą. Chciałam za wszelką cenę obejrzeć transmisję nadawaną z Kolonii. Zaczęła się ona trochę przed czasem, ale dzięki temu "poznałam" ogólny hymn Światowych Dni Młodzieży, który rok później, w nieco zmodyfikowanej formie usłyszałam też w Wadowicach:
W czasie brzmienia pieśni papież, wzorem swojego poprzednika, przejeżdżał przez sektory pozdrawiając przy tym zgromadzonych uczestników spotkania. Oni nie pozostawali mu dłużni i wymachiwali flagami swoich państw, jak również sztandarami z logo spotkania:
Zaczęła się Eucharystia, której hasłem przewodnim był cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: "Przybyliśmy oddać Mu pokłon". Sam papież w homilii przypominał, że "Ciało i krew Chrystusa zostały nam dane po to, abyśmy my sami z kolei zostali przemienieni. My sami mamy stać się Ciałem Chrystusa, Jego krewnymi". Na Marienfeld, gdzie sprawowano Mszę świętą zgromadziło się blisko 1,2 milionów młodych ludzi, którzy z uwagą słuchali słów następcy Jana Pawła II. I chociaż to nie był już ten papież, który prowadził z nimi dialog, to z uwagą chłonęli jego przekaz. Na koniec zabrzmiał zaś oficjalny hymn spotkania, tym razem w wersji oryginalnej:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz