Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 5 lipca 2016

Na końcu świata...

Buenos Aires. Stolica znajdującej się w Ameryce Południowej Argentyny. Miasto znane z karnawału i tanga. Można powiedzieć, że jest to miasto położone właściwie na końcu świata. Dominuje w nim katolicyzm. W 1987 roku było miejscem II ogólnoświatowego spotkania młodzieży z Ojcem Świętym, Janem Pawłem II. Trwało ono wyjątkowo krótko, zaledwie 2 dni(od 11 do 12 kwietnia), a jego myślą przewodnią był cytat z Pierwszego Listu św. Jana: Myśmy poznali i uwierzyli miłości jaką Bóg ma ku nam.
Yerba mate - wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego. To z nich przygotowuje się pitny napar o odżywczych właściwościach, którym mieszkańcy Ameryki Południowej częstują swoich gości. Ma gorzki smak, co ma przypominać o trudnych chwilach w historii kraju, podawany na gorąco symbolizuje żarliwość serc Argentyńczyków. Nic dziwnego, że na największym skrzyżowaniu świata przy Alei 9 lipca, papież otrzymał na powitanie kubeczek z tym narodowym napojem. Ciekawostką jest, że nazwa mate pochodzi od słowa mati, które w lokalnym języku oznacza tykwę służącą do parzenia ziół. Wzdłuż ulicy powiewały sztandary z logo II Światowych Dni Młodzieży:
Zewsząd rozbrzmiewał również hymn napisany specjalnie na to spotkanie:
Tak samo, jak podczas pilotażowego(jak byśmy dzisiaj powiedzieli) spotkania w Rzymie, tak samo i tym razem data zjazdu pokryła się z Wigilią Niedzieli Palmowej, jak i z samą Niedzielą Palmową. Centralne uroczystości odbyły się na Plaza de Constitución, jednym z największych placów stolicy Argentyny. Zebrało się na nich ok. 900 tysięcy wiernych - to trzy razy więcej niż dwa lata wcześniej. Spotkanie miało charakter dialogu - młodzi przygotowali dla papieża 21 pytań, według których przeprowadził swoje rozważanie. Wśród nich znalazło się pytanie, co najbardziej niepokoi Jana Pawła II. Po chwili namysłu padła odpowiedź, że jest to myśl o dwóch "gatunkach" ludzi: tych, którzy jeszcze nie poznali Jezusa i nie odkryli prawdy o Bożym miłosierdziu oraz tych, którzy coraz bardziej oddalają się od Boga, np. chcąc się rozwijać spychają Go na margines, czy wręcz zaprzeczając jego istnieniu. Jan Paweł II podkreślił, że wszystko to nakłada na młodzież szczególną odpowiedzialność w obliczu Kościoła i ludzkości, po czym dodał, że on sam tego od nich oczekuje.
Szczególnie wzruszającym momentem tego spotkania było sprowadzenie na Mszę świętą w Buenos Aires figurki Matki Bożej z Lujan. Jan Paweł II już raz nawiedził sanktuarium w Lujan(które ma podobną rangę do polskiej Jasnej Góry), w którym modlił się przed cudownym wizerunkiem. Teraz jednak program pielgrzymki nie przewidywał wizyty w tym miejscu. Co prawda przeleciano samolotem nad sanktuarium, jednak to nie wystarczyło. Aby nie sprawiać zawodu Janowi Pawłowi II, przywieziono cudowną figurkę na miejsce jego spotkania z młodzieżą. W obecności wszystkich zebranych papież uklęknął przed nią i długo się modlił.
Z figurką tą wiąże się ciekawa legenda: pewnego razu w XVII wieku jeden z bogatych osadników zamówił u swojego brazylijskiego przyjaciela figurę Matki Bożej do kaplicy wzniesionej przy majątku ziemskim. Prośba została spełniona podwójnie – do portu w Buenos Aires wpłynął statek z dwiema świętymi figurami wykonanymi z terakoty. Jedna skrzynia z cennym ładunkiem została odprawiona bezpośrednio do zamawiającego, drugą zaś załadowano na wóz z myślą przesłania do Córdoby. Znużeni wysiłkiem tragarze spędzili noc w Villa Rosa. Rankiem okazało się, iż nie można ruszyć wozu z miejsca. Dopóki nie zdjęto posągu, wszelkie próby kończyły się niepowodzeniem. Matka Boża pozostała więc w majątku Rosende przez 40 lat, aż w 1671 roku figurę zakupiła Ana de Matos do specjalnie wybudowanej kaplicy. Tuż po przeniesieniu posąg samoistnie wrócił na dawne miejsce. Ponownie podjęto próbę przekazania figury w obecności władz kościelnych z Buenos Aires, wyznaczając jednocześnie opiekuna kaplicy, miejscowego czarnego niewolnika Manuela. Tym razem Matka Boża pozostała w nowym miejscu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz