Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 10 lipca 2016

U stóp Wieży Eiffla

Był 18 września 1884 roku, kiedy trzech konstruktorów(Eiffel, Koechlin i Nouguier) zgłosiło plan kratowej konstrukcji wierzy z kutego żelaza mierzącej aż 300 m(jak na koniec XIX wieku ta wysokość naprawdę była imponująca. Za kilka lat w Paryżu miała odbyć się światowa wystawa, a w zamyśle twórców wieża miała upamiętniać nie tylko setną rocznicę rewolucji francuskiej, ale też pokazać potęgę ówczesnej techniki i inżynierii. Nic więc dziwnego, że to właśnie ten projekt został wybrany. Kilkanaście miesięcy później rozpoczęto budowę wieży w miejscu w którym miała odbyć się wystawa, czyli na Polu Marsowym. Trzy lata później - 31 marca 1889 roku Eiffel zawiesił na jej szczycie francuską flagę, czyniąc tym samym wieżę najwyższą budowlą na świecie, mierzącą 312,27 metry. Wieżę Eiffla chciano rozebrać po 20 latach, czemu sprzeciwił się jej budowniczy, Eiffel. Założył więc na niej laboratoria aerodynamiczne i meteorologiczne. Jednak to umieszczenie na szczycie budowli nadajnika radiowego uchroniło ją od demontażu. To właśnie Plac Marsowy, na którym znajduje się słynna budowla wraz z przylegającymi do niej Polami Elizejskimi wybrano na miejsce XII Światowych Dni Młodzieży odbywających się w dniach 19 - 24 sierpnia 1997 roku.
U schyłku II tysiąclecia Paryż w niczym nie przypominał Manili, w której odbyło się poprzednie spotkanie. Chociaż Światowe Dni Młodzieży odbywały się w kraju, w którym chrześcijaństwo pojawiło się już czterysta lat po Chrystusie, to Francja była jednym z najbardziej ateistycznych państw w Europie. W Paryżu, mieście utożsamianym z bogactwem, kościoły świeciły pustkami. Zaledwie 31% osób w wieku od 15 do 24 lat uważało religię za coś ważnego, zaś tylko 8% uznawało papieża za kogoś bliskiego ich problemom. Regularnie go kościoła chodziło tylko 2% Francuzów.
"Przychodzicie do Kościoła pełnego paradoksów" - miał powiedzieć do uczestników VI Międzynarodowego Forum Młodych poprzedzającego obchody Światowych Dni Młodzieży biskup Louis Marie Bille. Goszczący mieli ujrzeć puste kościoły i kontrastujące z nimi narodowe sanktuaria, do których przybywają tysiące chrześcijan. 
We wtorek, 19 sierpnia nastąpiło oficjalne otwarcie XII Światowych Dni Młodzieży. Uroczystość odbywała się u stóp słynnej Wieży Eiffela. Widniał na niej świetlny zegar zwiastujący, że do końca II tysiąclecia zostało dokładnie 850 dni. Na przestrzeni pomiędzy najsłynniejszą widokówką Paryża, a szkołą wojskową zgromadziło się dwieście tysięcy pielgrzymów, tysiąc księży i czterysta biskupów. Zebranych przywitał arcybiskup miasta, kardynał Jean-Marie Lustiger, który nawiązał do hasła spotkania, które było zaczerpnięte z Ewangelii wg świętego Jana: "Nauczycielu, gdzie mieszkasz? Chodźcie, a zobaczycie". Nawiązał w nim także do znanej francuskiej świętej, Tereski od Dzieciątka Jezus, która umiała cieszyć się nawet z najmniejszych rzeczy. Następnie zmierzył wzrokiem wielką przestrzeń Pól Marsowych. Wypełniona była w dużej części młodymi pielgrzymami, wymachującymi w powietrzu sztandarami, z jakże wymownym logo spotkania:
Fakt, było ich mniej niż dwa lata wcześniej w Manili, ale też nie było najgorzej. Wszak obszar był wypełniony rzeszą ok. 300 tysięcy młodzieży. A przecież jeszcze wielu z nich przebywało u rodzin goszczących w francuskich diecezjach. Do Paryża mieli przybyć dopiero na lokalne uroczystości.
W czwartek, 21 sierpnia w Paryżu ląduje samolot z papieżem na pokładzie. Najpierw spotkał się z prezydentem kraju Jacquesem Chiraciem w Pałacu Elizejskim. Następnie podjechał na plac Trocadero, gdzie wraz z młodzieżą złożył hołd ofiarom nędzy i obrońcom praw najbiedniejszych ludzi. 
Tymczasem w ciągu 48 godzin dzielących inaugurację Światowych Dni Młodzieży i przyjazd papieża, miasto zmieniło się nie do poznania. Wyludniony z powodu wakacji zapełnił się dziesiątkami tysięcy młodych, uśmiechniętych ludzi.
Tego popołudnia Jan Paweł II przypominał, że zgromadzeni pielgrzymi są "naśladowcami tych młodych ludzi, którzy z gałązkami oliwnymi w dłoniach szli przed Chrystusem wjeżdżającym do Jerozolimy i wznosili okrzyki na jego cześć. Dzisiaj wy, młodzi z wszystkich kontynentów, wyznajecie wiarę w Chrystusa, który jednoczy nas w radosnej wspólnocie dialogu i solidarności, i razem zmierzacie ku szczęściu, którym On was obdarza". Spojrzał na Pola Marsowe. Olbrzymia przestrzeń o długości kilometra i szerokości dwustu dwudziestu metrów wypełniła różnokolorowa rzesza młodych ludzi sięgająca aż pod Wieżę Eiffla. Ci, którzy znaleźli się u jej stóp, byli zbyt daleko, aby zobaczyć papieża. Ale słuchali go za pośrednictwem radia oraz próbowali wypatrzeć przez lornetki.
Kolejnego dnia młodzież uczestniczyła w dalszych katechezach przygotowujących na kulminacyjne obchody ich święta. Katechezą papieża była zaś beatyfikacja żyjącego półtorej wieku wcześniej Frederica Ozanama. Stało się to w słynnej Katedrze Notre Dame, rozsławionej w powieści Victora Hugo - "Katedra Najświętszej Maryi Panny". Zresztą sam Victor Hugo był gorącym przyjacielem Ozanama. W czasie homilii papież nawiązał do wielkiego zasięgu założonych przez niego organizacji dobroczynnych. Zachęcał również młodzież, aby zaangażowała się w budowaniu społeczeństwa opartego na braterstwie. Przypominał, że Frideric Ozanam pracując na Sorbonie sam zetknął się z szykanami odnośnie wyznawanego przez niego katolicyzmu. Tym samym paradoksalnie przyczynił się do odnowienia Kościoła w francuskim społeczeństwie.
W drodze do Evry, gdzie Ojciec Święty miał konsekrować katedrę, papieskie auto skręciło do wioski Chalo Saint-Mars, gdzie na lokalnym cmentarzu spoczywał zmarły trzy lata wcześniej najsłynniejszy francuski genetyk, a za razem dobry przyjaciel Jana Pawła II, Jerome Jean Louis Lejeune. Pechowego 13 maja 1981 roku zdążył jeszcze podzielić się z papieżem swoimi odkryciami na temat występowania zespołu Downa. Teraz przy jego grobie czekała na wielebnego gościa cała rodzina zmarłego naukowca, a także 3 dzieci z wadami genetycznymi. Wieczorem tego samego dnia w dwudziestu punktach Paryża odbyła się tradycyjna już Droga Krzyżowa młodych. 
W kolejnym dniu wczesnym rankiem Jan Paweł II odprawił w kościele św. Etienne du Mont Mszę świętą dla uczestników Międzynarodowego Forum Młodych. Kościół był pełen ludzi. Na jednym z krzeseł można było dostrzec założyciela wspólnot L'Arche* - Jeana Vaniera. Ten syn Kanadyjskiego gubernatora, świetnie niegdyś zapowiadający się oficer marynarki wojennej, pod koniec XX wieku został przyjacielem ludzi zepchniętych na margines społeczny.
Wkrótce pojawił się też papież, rozlegają się oklaski. Jednym z ministrantów służących do Mszy świętej jest Michel Remery. Ten młody Holender dwa lata wcześniej, podczas spotkania w Manili dał się poznać Ojcu Świętemu - to on przeczytał przesłanie Forum Młodych do młodzieży i dla samego Jana Pawła II. Teraz wystąpił w zupełnie innej roli. Ciężki ornat utrudniał poruszanie się papieża. W stosunkowo niewielkiej świątyni panowała niesamowita duchota. Znajdowało się w niej około 300 delegatów z 140 krajów. Część homilii papież uczynił osobistą modlitwą. Po Mszy Świętej przed papieżem tradycyjnie już ustawili się poszczególni delegaci. Choć cała uroczystość trwała bardzo długo, papież zniósł ją nadzwyczajnie dobrze. Widać było, że krótkie spotkania z młodymi ludźmi z całego świata przynosiły mu dużo radości. Przez dwie godziny siedział w fotelu ustawionym u stóp ołtarza i serdecznie obejmował każdego z nich. W pewnym momencie jeden z delegatów z Afryki zdjął z głowy ludową czapkę i założył ją papieżowi, sprawiając mu tym samym niemałą radość.
Tego samego dnia wieczorem papież, na oczach siedemset pięćdziesięciu tysięcy wiernych, udzielił sakramentu chrztu świętego dziesięciorgu młodych ludzi z pięciu kontynentów. Młodzież dopisała, duże grupy przywędrowały do znajdującego się w Lasku Bulońskim hipodromu 10 kilometrów. Jeszcze przed południem prawie 400 tysięcy młodych oplotło stolice Francji tzw. łańcuchem braterstwa. Wszyscy ustawili się na okalających miasto bulwarach marszałkowskich i chwycili za ręce. Co prawda ok. 100 osób chciało rozerwać tą więź, nie dali jednak rady. Następnie rzesze młodych zaczęły ciągnąć w stronę Toru Wyścigów Konnych Longchamps. Zewsząd było słychać hymn spotkania:
Kiedy zmrok opanował świat, zgromadzeni wyciągnęli przyniesione przez siebie świece - Hipodrom zapłonął tysiącem świateł. Ojciec Święty zaczął prowadzić medytacje, których tematyka dotyczyła sakramentu chrztu świętego.
Nastała niedziela, 24 sierpnia, ostatni dzień spotkania. Młodzi, którzy spędzili noc na Longchamps powoli budzili się ze snu. Leżeli na karimatach i w śpiworach. Przez noc i poranek liczba ludzi niemal się podwoiła. 1,1 milionów młodych ludzi przyszło, aby posłuchać papieża, który tego dnia kończył XII Światowe Dni Młodzieży. Jeszcze tydzień wcześniej słyszało się w mediach głosy, że nikt nie zrezygnuje z wakacji dla papieża. Nawet francuscy biskupi uważali, że półmilionowa obecność na zakończenie Światowych Dni Młodzieży będzie sukcesem. Tym czasem przyszło ponad dwa razy tyle ludzi. Podczas Mszy Świętej usłyszeli, że w rozmowie dwóch młodych ludzi z Jezusem zawartej w Ewangelii wg św. Jana(1, 36 - 38) zawiera się całe sedno tego spotkania: wymiana pytań, a potem odpowiedź, która jest powołaniem.
Od tego spotkania Światowe Dni Młodzieży weszły też w nową fazę. Dotychczas było to tylko kilka dni spędzonych w docelowym miejscu spotkania. Od Paryża Światowe Dni Młodzieży poprzedzone są tygodniowym goszczeniem pielgrzymów w diecezjach kraju goszczącego.

* L'Arche - miejsca, w których ludzie upośledzeni umysłowo mieszkają i pracują razem ze zdrowymi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz