Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 5 października 2016

Kto rano wstaje, temu chce się spać!

Kiedyś przeczytałam na jakimś blogu, że doskonałym sposobem na wydłużenia swojego życia jest wcześniejsze wstawanie. Trochę dziwna teoria, zwłaszcza dla osoby, która od dwóch lat wstaje o godzinie 4:30 rano, aby dotrzeć na 8 rano na uczelnię. Od razu wyjaśniam, że nie jestem żadnym śpiochem, na co dzień wstaję pomiędzy 6:30, a 7:00, zaś w wolne weekendy śpię maksimum do 8 rano. Wyłączam z tego okres kiedy jestem chora(a ściślej mówiąc mam temperaturę) oraz jakieś pojedyncze weekendy, gdzie zdarza mi się dłużej pospać. Ale trzy razy pod rząd pobudka o 4:30 jest ponad moją cierpliwość. Co z tego, że wstanę tak wcześnie, kiedy potem ścina mnie sen. I tak przez ponad godzinę jazdy busem śpię. A potem wracając też śpię. Kiedy wracam do mieszkania nie mam ochotę kompletnie na nic(a w plecaku mam dyktafon z wykładami, z których trzeba zrobić notatki), łypię tylko okiem na internet, teraz coś do Was skrobnę, przebiorę kotce żwirek i kładę się spać. Dzisiaj mogę sobie pozwolić na wcześniejsze łóżeczko, ale np. jutro już nie - jak wyjdę o 5:15, tak wrócę przed 21:00. Oczywiście zmęczona i nie do życia, bo uczelnia to nie żłobek i zajęcia na niej nie przewidują leżakowania. Więc "fantastyczne" wydłużenie czasu życia. Analogicznie można powiedzieć, że można siedzieć do późnych godzin nocnych i w ten sposób też wydłużyć sobie życie. Dzisiaj na wykładzie z Nowego Testamentu miałam taki kryzys, że musiałam wyjść z sali i przejść się po korytarzu. Kawa w moim przypadku odpada, ponieważ mam po niej taki odlot, że statki kosmiczne mogą się przy mnie schować. Kurcze, rozumiem że ktoś ma swoje zdanie na jakiś temat, ale trudno dawać "złote rady", kiedy samemu siedzi się cały czas w domu i wstaje o 7:00, chwaląc na prawo i lewo, jak to jest wcześnie. Ludzie, niektórzy o tej porze już dawno są na nogach.

Pocieszam się myślą, że z drugiej strony zajęcia na AWFie i Papieskim tak mi się fajnie rozłożyły, że właściwie na całe pięć dni tylko raz pokrywają mi się jedne z drugimi. Zawsze mogło bym gorzej i wtedy musiałabym znowu włączyć do mojego życia logistykę.

Podobno dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Osób z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym. Trochę to dla mnie przereklamowane. Nie wstydzę się co prawda swojej niepełnosprawności i staram się żyć aktywnie, mam jednak mieszane uczucia co do tego dnia. Bo tak naprawdę jeżeli ktoś tego chce, to będzie żył w miarę "normalnie", miał pasję, rodzinę, przyjaciół. Dla takiego człowieka niepotrzebny jest osobny dzień, bo każdy jego dzień jest świętem i możliwością do przezwyciężania własnych słabości. Nie będzie się użalał nad sobą, tylko znajdywał rozwiązania problemów, nieważne czy samodzielnie, czy z pomocą innych. Znam to z autopsji. I to nie tylko z własnego przykładu...

10 komentarzy:

  1. Ech te ŝwiatowe dni czegośtam to taka lipa w moim odczuciu... Jest też taki chorych na astmę, ale jakoś nie obchodzę :P Choruję na astmę codziennie, a nie raz do roku, ale też nie widzę powodu, żeby się nad sobą użalać :)
    Rozłożył mnie światowy dzień walki o prawo do aborcji, jakoś tak na dzień przed naszym świętem Archaniołów - czyli w zasadzie dniem walki o prawo do wiecznego życia :)
    Po kawie takiej prawdziwej też mam odloty... Ja jestem z natury śpiochem i sową, swego czasu zarywałam noce nad książkami i potem spałam do południa... Ale to se ne wrati, teraz zarywam nad dziećmi, a i tak muszę wstać koło 5 żeby wszystko ogarnąć i z poranną modlitwą jeszcze z mężem zdążyć.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej rozbawił mnie Dzień Masturbacji :P, ciekawe czemu ma służyć. Ja raczej zaliczam się do skowronków, ale 4:30 to dla mnie wyzwanie. Również pozdrawiam

      Usuń
  2. nie lubie długo spać. wstaje tak jak moje chłopaki bo szkoła przedszkole no i najmniejszy jeszcze raz w nocy pobudkę mi daje ostatnio zarywam noce przez czytanie książek tak jakoś mnie wciągają :P
    Myślę że to święto jest dla osób zdrowych by na chwile zobaczyli i uwrażliwili się na osoby niepełnosprawne... choć to powinno być codziennościa pomoc komuś niepełnosprawnemu życzliwość itd... Pamiętam kiedy byłam nastolatką miałam zadanie na obozie przewieść osobe na wózku to był tak naprawdę pierwszy kontakt z taką osobą zaczęłam z nią rozmawiać bo droga była dość długa okazała się super dziewczyną która miała wypadek i dlatego była na wózku od tego czasu codziennie sama od siebie woziłam i rozmawiałam z osobami niepełnosprawnymi...a zawód wybrałam by pomagać takim ludzią bo jestem fizjoterapeutą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w większości przypadków niepełnosprawni fizycznie są w pełni sprawnymi umysłowo osobami. Tylko trzeba to zobaczyć, odkryć, poznać. Uważam, że we współczesnych czasach są idealne ku temu warunki. Ale tutaj nie wystarczy jednodniowy zryw, ale stałe działanie. Piękną miałaś przygodę z niepełnosprawnymi. I piękny, chociaż ciężki wybrałaś sobie zawód. Pozdrawiam

      Usuń
  3. ja nie lubię za długo spać,ale też wstawać o 4 nie lubię zbytnio ;) Idealnie jest dla spanie w godzinach 22.30-5.30 ;) Wtedy mam odpowiednio długi dzień:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię spać w tych godzinach. Niestety, nie zawsze jest to możliwe

      Usuń
  4. Ja wstaję o 4.20, bo od 6 zaczynam pracę. Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś jeszcze lepsza ode mnie. Tylko pozazdrościć. Ściskam

      Usuń
  5. Wstaję codziennie o 5.30, ale ja mam już 55 lat- staruszkom łatwiej:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakim staruszkom, jakim staruszkom? Toż to Basiu niejeden nastolatek chciałby mieć tyle wigoru i energii jak Ty!

      Usuń