Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 4 listopada 2016

Obnażona niewygodna prawda

Są momenty w historii naszego kraju, które chcielibyśmy z niej wymazać. Nie trudno zauważyć, że w dużej mierze dotyczą one wszelkich klęsk poniesionych w wyniku działań zbrojnych. Polakom przez długie lata nie wolno było mówić o tym co się działo w Katyniu. Myślę, że w przypadku wielu osób, przede wszystkim z mojego pokolenia, dużo informacji przekazał film Andrzeja Wajdy opowiadający o tej nieludzkiej zbrodni na polskich jeńcach wojennych. Nie mówiąc już o całym "pakiecie informacyjnym" na ten temat po 10 kwietnia 2010.
O ile jednak w podręcznikach z moich czasów była jakaś wzmianka o Katyniu, o tyle o Wołyniu i rzezi jaka się tam dokonała w dalszym ciągu milczano. I o ile jest to dla mnie zrozumiałe w przypadku szkoły podstawowej, czy nawet gimnazjum, o tyle nie mogę zrozumieć dlaczego program historii w zakresie rozszerzonym tego nie ujął. Cóż, widać szkoda papieru na jedną stronę poświęconą temu zagadnieniu. 
Prawdy o Wołyniu dowiedziałam się więc sama. No, może z pomocą taty, który jest miłośnikiem historii. Kiedy dowiedział się z telewizji, że istnieje możliwość skolekcjonowania historii Polski nie wahał się ani trochę i zaczął kupować kolejne numery czasopisma. W sumie uzbierały się 4 segregatory z 1500 letnimi(a nawet dłuższymi) dziejami naszego kraju. Moim zadaniem było wkładanie kolejnych kartek w odpowiednie przegródki. A przy okazji przeglądałam kolejne strony w poszukiwaniu ciekawostek. W ten sposób trafiłam na pierwsze informacje o Wołyniu. Co ciekawe, kiedy potem szukałam czegoś na ten temat w internecie, przez jakiś czas pojawiały się jakieś lakoniczne informacje. Byłam trochę zszokowana, wszak po 1990 roku historia nie zdawała się mieć przed społeczeństwem żadnych tajemnic. Prawda o Katyniu była już znana, lecz Wołyń wydawał się być zapomniana.
Sprawa niejako odżyła w 2013 roku, kiedy przypadła 70 rocznica rzezi wołyńskiej. W internecie i telewizji pojawiały się informacje na jej temat, półki w księgarniach wypełniły się odpowiednimi publikacjami, nawet w kościołach katolickich odczytano odpowiedni list Episkopatu Polski. Obiecano również film fabularny przybliżający widzom tą zbrodnię. Osobiście czekałam na niego z wielką niecierpliwością. W końcu pojawił się zwiastun "Wołynia", a jak wiadomo - od zwiastuna do premiery niedaleka droga.
  video
Niestety, film zbiegł się w czasie z rozpoczęciem roku akademickiego. Zazwyczaj do kina chodzę we wtorki, ponieważ wtedy jest taniej. Jednak w tym semestrze mam tak ułożone zajęcia, że wtorki mam wyłączone z użycia. Jedynie piątki mam wolne. Wystarczyło tylko iść na seans do 13:30, aby zapłacić mniej za bilet. Myślicie, że długo się zastanawiałam? Skąd - świadomość, że film jest wyświetlany ostatni tydzień, a mój plan zajęć jest jaki jest spowodowała, iż moja decyzja była automatyczna.
Akcja filmu rozpoczyna się wiosną 1939 roku. Helena - młoda Polka i katoliczka wychodzi za mąż za Vasyla, Ukraińca i prawosławnego. Podczas uroczystości zaślubin kapłan wyraża nadzieję, że katolicy i prawosławni będą żyć w zgodzie, jako chrześcijanie. Zostaje zorganizowane wielkie wesele, na które zaproszona jest cała wieś. Przez całą noc katolicy, prawosławni, a także Żydzi bawią się przy suto zastawionych stołach. Widząc szczęście Heleny, rodzice panny młodej pragną takiego samego dla swojej drugiej córki, siedemnastoletniej Zosi. Mają już nawet dla niej kandydata na męża - dużo starszego, zamożnego sołtysa wsi, wdowca Macieja Skibę. Serce Zosi bije jednak dla jej rówieśnika, Ukraińca Petra. I to z nim dziewczyna spędza noc. Za mąż wychodzi jednak za Macieja. Wkrótce wybucha wojna. Zarówno Maciej, jak i Petro wyruszają na front. Zosia zostaje z dziećmi Macieja z pierwszego małżeństwa - Marysią i Frankiem. Odkrywa też, że jest w ciąży. Kiedy Maciej wraca do domu, mówi mu o tym. Jednocześnie nie może zapomnieć o kochanku. Do wioski wchodzą radośnie witani Rosjanie, którzy deportują całe rodziny na Syberię. Petrowi udaje się przekupić strażników i uwolnić ciężarną Zosię wraz z dziećmi. Maciej zostaje w wagonie. Tej samej nocy przychodzi na świat synek Zosi i Petra, mężczyzna zaś zostaje zastrzelony przez NKWD. Zosia wraca do rodzinnego domu męża. Wkrótce i jemu udaje się uciec z zesłania i połączyć się z rodziną. Życie we wsi płynie w miarę spokojnie, chociaż tu i ówdzie zdarzają się przypadki zabójstwa jej mieszkańców. Pomimo zawieruchy wojennej rodzina stara się toczyć normalne życie, m.in. wykonując prace na polu i w gospodarstwie. Do wioski wkraczają Niemcy, równie wyczekiwani jak niegdyś Rosjanie, a wraz z nimi pierwsze oznaki prześladowań zarówno Żydów, jak i Polaków. Zosia ukrywa w swoim domu zaprzyjaźnioną żydowską rodzinę, ryzykując życie swoje oraz dzieci. Nie wie jednak, że najgorsze ma dopiero nadejść, a pogłoski o podpalaniu całych wsi przez Ukraińców wkrótce staną się faktem.
Podczas oglądania filmu zastanawiałam się, co musi kierować ludźmi, aby zostali wyzuci ze wszelkich ludzkich uczuć i zachowań. Jak można jednego dnia bawić się z innymi na weselu, a drugiego ucinać im głowy siekierami. Jak można bez mrugnięcia oka wrzucić do snopka małe dziecko, a następnie je podpalić? Krzyk Franka na długo pozostanie w mojej pamięci. Jak można urządzić jatkę na całą wieś za to, że dwadzieścia lat wcześniej Piłsudski pogonił bolszewików pod Warszawą? Przecież wielu ofiar masakry wołyńskiej nie było wtedy na świecie. W końcu jak można namawiać ludzi podczas kazania w cerkwi na masowe ludobójstwo, a następnie wpaść do kościoła podczas nabożeństwa i przemienić słowa w czyn? Niektóre sceny naprawdę przyprawiają człowieka o grozę - przywiązanie człowieka do dwóch koni i pognanie ich przed siebie, wskutek czego ofiara została rozerwana na pół, wyrywanie serca, zwłoki ludzkie w studni. I strach, ludzki strach przed jutrem. Oczywiście nie wszyscy Ukraińcy byli źli, np. Vasyl był zdolny do zabicia własnego brata, który radził mu, aby zrobił to samo z Heleną. Jednak większość z nich była zdecydowanie przeciwko Polakom do tego stopnia, że urządzali masowe egzekucje i palili całe wsie.
Cieszę się, że powstał taki film, chociaż powinny go zobaczyć osoby o zdecydowanie mocnych nerwach. Pomimo wielu drastycznych i, nie ukrywajmy, erotycznych scen, a także ciętego, chłopskiego języka przypadł mi do gustu. Bardzo podobało mi się ujęcie codziennego życia w czasach wojny. Przecież ludzie musieli uprawiać rolę, hodować bydło i drób, dzieci bawiły się, dorośli kochali, kochankowie zdradzali małżonków... Normalne życie, prawda? Życie zniszczone przez ludzką nienawiść.

A ja dziękuję za ponad 60 000 wejść na mojego bloga. Jesteście wielcy.

5 komentarzy:

  1. Naprawę świetna recenzja filmu ! Przyznam się szczerze, że nie wiem czy dałabym radę go obejrzeć. Człowiek czasem tak narzeka na nasze obecne czasy że u nas źle w Polsce....itp.
    A tylko wystarczy popatrzeć wstecz by zrozumieć jak wielkie mamy szczęście ! Woja jest straszną rzeczą, mordowanie ludzi w imię czego ? Aż strach pomyśleć co by było gdyby teraz była wojna, przy takim postępie technologicznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam nad konsekwencjami wybuchu wojny we współczesnym świecie i zawsze stają mi przed oczami obrazy z wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie, jak również skutki tego wybuchu. Strach pomyśleć co by się stało, gdybyśmy tak teraz zaczęli w ten sposób walczyć. Apokalipsa gwarantowana! A co do filmu, to fakt, strasznie dużo drastycznych scen, ale przecież tam wtedy tak się działo. I ludzie, a nawet dzieci, widzieli to na własne oczy. Trauma na całe życie, jeżeli widzisz jak zarzynają twoich najbliższych.

      Usuń
  2. Super film! Fajna recenzja! Pozdrawiam serdecznie!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  3. pomimo że nie lubie takich filmów to z ciekawością Twoją recenzję przeczytałam zaciekawiłaś mnie i może jednak skuszę się na ten film

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dziewczyny za pochlebną opinię na temat recenzji, bo ogólnie bardzo ciężko mi się nią pisało i zastanawiałam się, czy zostanie odpowiednio odebrana, ale teraz widzę, że wszelkie moje obawy były bezpodstawne. Cieszę się, że Was zainspirowałam moim wywodem :)

      Usuń