Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 3 stycznia 2017

Hej za rok obrona, a właściwie to za pół roku

Zima na dobre zawitała do Zagłębia. Sypnęła sanną aż miło. W sumie za dwa i pół tygodnia w moim województwie zaczynają się ferie, więc pogoda będzie jak znalazł. Tylko obawiam się, że do tego momentu śnieg zamieni się w nieciekawą breję. Brr... jak sobie pomyślę, że jutro wracam na uczelnię, to od razu robi mi się zimniej. Zastanawiam się tylko, gdzie dzisiaj będę spać, skoro ktoś zajął moje łóżeczko i ani myśli z niego zejść. Tak, jakby nie miała swojego...
Wracając do ferii zimowych, to mój z przygodami odbyty kurs wychowawcy(powiedzcie mi jakim cudem organizator, wiedząc że będzie miał niepełnosprawnego kursanta nie sprawdził w przepisach, czy w ogóle osoba taka jak ja może w nim uczestniczyć - na szczęście może 😊) wreszcie zostanie spożytkowany. Po sesjach jakie były po ostatnich półkoloniach letnich opiekun Oratorium, a za razem kierownik półkolonii oznajmił, że nie bierze nikogo z zewnątrz i ogranicza się do animatorów zaangażowanych w sobotnie zajęcia z dziećmi. Inna sprawa, że na większości uczelni, w tym i na moich dwóch, będzie gorączka związana z zaliczeniem semestru. Planuję jak najwięcej przedmiotów, a już na pewno te, z których mam egzaminy, zaliczyć w ciągu najbliższych dwóch i pół tygodnia. Wracając do spraw duchowych, to niedawno miałam księdza po kolędzie. Pierwszy raz mi się zdarzyło, aby duchowny otwarcie odmówił przyjęcia koperty mówiąc, żebym te pieniądze wydała na to, czego potrzebuję. Tak trochę głupio mi jest z tego powodu, ponieważ zakładają u nas na parafii ocieplenie, a i większą kwotę daje się tylko ten jeden raz w roku. No nic, dam je w niedzielę na tacę, i tak teraz wszystko idzie na ten cel.
Tymczasem napisałam i wydrukowałam na jutro referat na Nowy Testament dotyczący podróży Trzech Króli, a na wieczór mam jeszcze zaplanowane dokończenie podrozdziału pracy magisterskiej, a zarazem zamknięcie całej teoretycznej części dotyczącej turystyki osób niepełnosprawnych. Wydrukowana Międzynarodowa Klasyfikacja Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia leży na biurka, aby na jej podstawie napisać ostatnie zdania. Teraz to już tylko praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Na szczęście plan na ostatni semestr, zarówno na magisterce, jak i na licencjacie, zakłada zmniejszoną liczbę godzin.
Wszyscy, którzy znają moją historię z poprzednimi studiami magisterskimi, nota bene z tego samego kierunku, ale na innej uczelni, dziwią się, że po tym wszystkim chce mi się jeszcze raz robić wszystko od nowa. Tym czasem ja po prostu chcę dokończyć to, co zaczęłam przeszło pięć lat temu. Nie mogę się poddać, bo poddają się tylko ludzie słabi na duchu. A ja do takich nie chcę należeć.
Jednocześnie, w związku z intensywnym okresem na uczelni, ogłaszam zmniejszoną ilość mojej osoby w świecie wirtualnym. Mam nadzieję, że zrozumiecie...

Mój Boże, to już miesiąc, kiedy Ania odeszła do Domu Ojca, a ja wciąż myślę o jej rodzinie, o pozostającym w stanie śpiączki Kajtusiu i o Piotrze, mężu Ani, który był jedynym żywicielem rodziny, a teraz musi sam podołać opiece nad Kajtkiem i jego młodszym braciszku, trzyletnim Saszce. Nie potrafią o tym nie myśleć, po prostu nie potrafię...

13 komentarzy:

  1. Tak ciężko czytać o rodzinie Ani...
    Droga Karolinko,podziwiam Twoją pracowitość i życzę Ci wielu sukcesów w Twoim życiu.
    Ogromnie Ci dziękuję za karteczkę z życzeniami, zajęła już honorowe miejsce i zapewniam Cię, że będzie zawsze blisko mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wigilię nie mogłam o niczym innym myśleć niż o rodzinie Ani. My tutaj czasami robimy problemy z błachych spraw, a największe tragedie dzieją się za progiem.
      Cieszę się, że kartka dotarła, bo już się bałam, że zaginie w czeluściach Poczty Polskiej, albo że listonosz nie doczyta adresu. W sumie to Twoja Basieńko karteczka też stoi na widoku i cieszy moje oko. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Karolinko droga, trzymam kciuki za owocne pisanie pracy magisterskiej.
    Śliczny kotek.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, śliczny, ale tylko z pozoru. Tak na prawdę to całkiem cwana bestia z niej jest. Typowa kobietka potrafiąca postawić na swoim. Twój Alexander musiałby znaleźć naprawdę głęboką dziurę, aby go z niego nie wywlekła.
      Całuję

      Usuń
  3. Droga Karolinko!
    Jestem zachwycona Twoją pracowitością. Wierzę, że poradzisz sobie z pisaniem pracy magisterskiej bo JESTEŚ NIEZWYKŁĄ OSOBĄ. WIESZ TAK NA WSZELKI WYPADEK TRZYMAM MOCNO KCIUKI.
    BARDZO DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY I KOMENTARZ.
    BUZIAKI. POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Łucjo,
      już dawno chciałam skomentować Pani bloga, jednak zawsze brakowało mi odwagi. A teraz tak szybko Pani odzywa się do mnie. Jestem wzruszona i obiecuję częściej wpadać, aby podziwiać piękno naszego świata, które Pani prezentuje. A co do niezwykłości - to każdy z nas jest niezwykły na swój sposób.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. super dopracowane masz te posty! Bardzo podoba mi się blog!! <3
    pozdrawiam!

    i zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, w wolnej chwili wpadnę do Ciebie

      Usuń
  5. fajnego masz kocura my mamy parkę :p ale raczej są tylko na podwórku jak jest zimno to wchodzą do klatki :D Powodzenia w kolokwiach na pewno będą same zaliczenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to samiczka, a nie samiec... A na dworze był tylko na parapecie :)

      Usuń
  6. Te prace to najgorsze w całym studiowaniu. Ja mam już to za sobą i bardzo się z tego cieszę:) A za Ciebie trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co student najbardziej opanował podczas studiów? Robienie prezentacji multimedialnych w PowerPaincie. Taki gorzki żart na temat studiowania

      Usuń
  7. Powodzenia w pisaniu pracy i obronie Karolinko! Pozdrawiam!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń