Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 13 stycznia 2017

Kto się boi smog(k)u?

Straszą nim i straszą. W radiu, telewizji, nawet jadąc tramwajem widać przewijające się informacje o smogu unoszącym się nad miastem Kraków. Zewsząd apelują, aby zamienić samochody na komunikację miejską, tudzież zbiorową, aby w ten sposób ograniczyć emisję gazów i pyłów do atmosfery. Jako motywacją ma działać fakt, że mogą korzystać z niej za darmo, pokazując kontrolerom biletów dowód rejestracyjny samochodów.
Ale złowieszcza chmura pyłu unosi się nie tylko nad królewskim miastem, ale też nad moim rodzimym Górnym Śląskiem. Ba, w Rybniku z powodu zanieczyszczonego powietrza odwołano zajęcia w przedszkolach i szkołach. A i jakiś informacyjny program zawitał do mojego rodzinnego miasta puszczając kilkadziesiąt sekundowy materiał na temat naszej walki z nadmiarem pyłów w powietrzu. Co prawda nie widziałam go, ale wiem, że był.
W sumie jak we wtorek(środę?) spojrzało się na słońce, faktycznie miało się wrażenie, że znajduje się ono za mgłą. Tymczasem był to owy owiany złą sławą SMOG! Myślicie, że bał się ziejącego pod swoją jamą smoka wawelskiego? Ależ skąd! Miałam nawet nieodzowne wrażenie, że konkurują ze sobą, kto będzie wytrwalszy - smok w zionięciu ogniem, czy też smog w unoszeniu się nad miastem.
Automatycznie przypomniał mi się wiersz autorstwa pana Karola Kozłowskiego "Smok i smog", który poznałam gdzieś w pierwszej klasie szkoły podstawowej:
"Raz w dzień letni nad Krakowem,
zawisł ciężki, gesty smog.
Wcisnął nawet się do jamy,
w której spał wawelski smok.
Smog, gdy tylko smoka zoczył,
spalinami, gazem chuchnął!
Smok bez tlenu żyć nie może,
więc jak długi przed nim gruchnął.
"
 
Mam nadzieję, że tym razem finał będzie bardziej optymistyczny. Podobno dzisiaj już poziom pyłów był znacznie niższy niż w ostatnich dniach. Podejrzewam też, że jak przyjdzie większy wiatr, to przegoni smogową chmurę, gdzie pieprz rośnie. Inna sprawa, że w wielu domach pali się jeszcze nie tylko gdzie popadnie(chodzi mi o stare piece na węgiel itp.), ale też niestety czym popadnie. Niby w Krakowie jest szerokopasmowy program wymiany starych pieców na nowe, bio-piece, my ludzie boimy się jednak wszystkiego co "nowe", zaś efekt tego jest jaki jest. Edukację w tym względzie pozostawię jednak specjalistom, a ja do nich nie należę. Inną sprawą jest fakt, że smog(nie smok) podziałał na mój organizm "terapeutycznie"(tak, tak, dobrze czytacie) - zwiększyła się moja tolerancja na pyłki, na które mam wiosenno-letnio-jesienną alergię. Może to jakiś materiał do badania?

A swoją drogą czy Wy też pamiętacie wiersze, które poznaliście w dzieciństwie? Bo ja z tym nie mam mniejszego problemu. Gorzej z autorami, ale w dobie dzisiejszej informatyzacji w większości przypadków wystarczy wklikać wers wiersza w wyszukiwarkę i po chwili najczęściej mamy nie tylko cały wiersz, ale też jego autora.

7 komentarzy:

  1. Smog podobno niebezpieczny jest, ale cóż sami sobie ludzie winni bo palą w piecach byle czym, bo dużo samochodów jest bo...technika poszła bardzo do przodu i wszędzie są spaliny i dymy. Myślę że to już przeszło bo pogoda też się zmieniła.
    A co do wierszy to fragmenty pamiętam, ale nie całości. Wszak to było bardzo dawno :-).
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolinko, już chyba lepszy smok niż smog (chociaż u mnie nie był tak bardzo dokuczliwy).
    Pamiętam wiele wierszy ze szkoły, a nawet z zerówki, choć to było niemal w czasach smoka wawelskiego:):):)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wspaniałego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehhh... nie zazdroszczę tego smogowego powietrza! U nas na Kaszubach to raczej czyste powietrze mamy i cieszę się z tego. Choć mamy takich sąsiadów, co to właśnie czym popadnie palą i potem strach okno otworzyć czy pranie na dworzu wywiesić!!!! No cóż. Trzeba wierzyć, że takie postępowanie kiedyś się zmieni i ludzie śmieci palić nie będą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba przeprowadzę się w Wasze Kochana strony :)

      Usuń

  4. Och Karolinko!
    Sądzę, że smog stanowi poważne zagrożenie zdrowia ludzi oraz zwierząt, powoduje choroby roślin i uszkodzenia materiałów. Z resztą to jest już dowiedzione. W tym roku był wyjątkowo groźny. Myślę, że należy wierzyć pewnej angielskiej gazecie, która ogłosiła na Południu Polski wyższe stężenie szkodliwych substancji, niż w Pekinie.
    Serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie to czasy nastały. Chciałam nawet sfotografować Wawel, bo przepięknie wyglądał, no ale nie dało się. Miejmy tylko nadzieję, że szybko nadejdą jakieś sprzyjające fronty powietrza, które przewieją tego "dziada".

      Usuń
  5. Dużo wierszy pamiętam, ale z wczesnej podstawówki tylko " Murzynka Bambo":-)

    OdpowiedzUsuń