Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 14 lutego 2017

Boża Walentynka

Nie jesteś księciem z bajki,
ani szarmanckim rycerzem.
Nie dasz mi pierścienia z brylantem,
ani najdroższej kolii.
Ale wiem, że mnie kochasz.
Najbardziej, jak tylko można!
Goręcej niż potrafi człowiek!
Dłużej, niż najlepszy kochanek!
A ja?
Czymże mam Ci się Boże odwdzięczyć 
za Twą nieskazitelną miłość?

Powyższym wierszem witam Was w ten zimowy, walentynkowy poranek. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie mimo tego, że śnieg już stopniał, jest bardzo zimno. Na sznurkach na pranie siedzi skulona  para wróbli. Jak byłam jeszcze dzieckiem, wyobrażałam sobie, że zwierzęta żyją tak samo jak my - że w dziuplach lub gniazdach mają tak samo umeblowane mieszkania, że chodzą do pracy i szkoły, że oglądają telewizor. Zaś te, które widać na naszych parapetach są po prostu bezdomne. Oczywiście wiem, że tak nie jest, mimo wszystko czasami przyjemnie jest upersonifikować zwierzęta, nadając im cech ludzkich.

Powyższy wiersz został zainspirowany akcją na facebooku zatytułowaną "Walentynka dla Jezusa". Wciągnęła mnie do niego moja koleżanka z roku na Papieskim. Tak sobie pomyślałam, że tyle osób wyznaje sobie dzisiaj miłość, idzie na kolację, daje laurki. Ale czy ktoś odwdzięczy się za pokłady miłości, jakie wysyła do nas Bóg? Tyle samotnych osób będzie dzisiaj wzdychać, że to święto jest do bani, że to tylko udawanie miłości, że oni są w tym wszystkim najbardziej pokrzywdzeni. Tymczasem nie zdają sobie sprawy z tego, że Bóg darzy nas nieskazitelną i autentyczną miłością, zaś prawie 2000 lat temu otrzymaliśmy najpiękniejszą walentynkę, która przyćmiła wszystkie współczesne walentynki: ten wielki dar samego Boga - to Chrystus, Syn Jego. I cała ludzkość odnowiona i w nim wybawiona! Pamiętajmy o tym, kiedy z zazdrością będziemy spoglądać w stronę zakochanych par! 

Jeszcze na koniec taka mała prywata: pewien uroczy, ciężko chory chłopiec kończy dzisiaj trzeci rok życia. Wielu z nas ma konto na facebooku. Nie proszę o wiele, ale o wejście na poniższy profil i napisanie kilku słów życzeń -> https://www.facebook.com/Krzy%C5%9B-Zieli%C5%84ski-1456413144623564/. To tak niewiele, a za pewne ucieszy Krzysia bardziej, niż niejedna walentynka. Tym bardziej, że, jak widać to po zdjęciach, to słodziak nad słodziaki! A historię chłopca bliżej można poznać czytając jego fanpage oraz bloga -> http://coukrzysia.blogspot.com.

7 komentarzy:

  1. Wykonane!
    Piękna Walentynka do Jezusa, Jego Miłość jest nieskończona...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiersz jest cudowny. To piękne, że przypominasz innym o Bogu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolinko, wspaniale napisałaś. Miłość Boga wystarcza do szczęścia, bo jest pełna i nieskończona... i każda ludzka miłość w niej przecież ma swoje źródło. Dlatego ja nie patrzę zazdrośnie w stronę zakochanych par:)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisałaś Karolinko! Taka prawda Pan Bóg nas na prawdę kocha, a my jego...no właśnie.
    Pozdrawiam serdecznie w ten piękny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wiersz! Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Wam się moja poezja

      Usuń
  6. Cudownie napisane.
    Tak się cieszę, że znowu mogę u Ciebie bywać i czytać przepiękne, pełne mądrości posty.
    Całuję i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń