Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 14 marca 2017

A zadanie na dziś brzmiało...

Okres Wielkiego Postu kojarzy się wielu z nam z wyrzeczeniami, ograniczeniami i tego typu rzeczami. Ale czy tak zawsze musi być? Okazuje się, że nie, że można przeżyć te 40 dni całkiem przyjemnie. Wiele parafii, w tym także i moja, zamówiło w tym roku specjalne zdrapki.
Co prawda projekt przeznaczony jest głównie dla młodzieży do 26 roku życia, jednak jako że ja też czuję się młoda, postanowiłam przyłączyć się do zabawy. Ogólnie chodzi o to, aby każdego dnia zdrapywać odpowiednie pole i starać się wypełniać ukryte pod nim zadanie. Na początku myślałam, że będą to jakieś hardgorowe zadania, wszak całe życie słyszę, że to czas wyrzeczeń itp. A tym czasem miałam już za zadanie m.in.: zrobić coś miłego dla siebie, wyjść na spacer, zrobić komuś kanapki, odmówić 10 paciorków różańca za prześladowanych chrześcijan, czy też zamienić jeżdżenie na chodzenie. Pomyślelibyście kiedyś, że te 40 dni może tak wyglądać? Bo ja nie. A dzisiejsze zadanie nie tylko mnie zaskoczyło, ale i dało do myślenia:
"Dzisiaj słuchaj wszystkich z uwagą"
Nie da się ukryć, każdy z nas bardziej woli mówić niż słuchać. Nawet ja, chociaż mam niemałe problemy z artykulacją niektórych wyrazów, uważana jestem przez znajomych za klasyczną gadułę. Ogólnie coraz częściej zauważam, że większość z nas nawet nie wysila się, aby wsłuchać się w to, co mówią nasi rozmówcy. Nie mówię, że wszyscy, bo znam ludzi, których mogę nazwać klasycznymi słuchaczami, ale większość. A tymczasem to słuchanie powinno być kluczem każdej naszej rozmowy. Słuchając innych okazujemy im nasz szacunek i zrozumienie, okazujemy zainteresowanie jej życiem i poglądami. Szczególnie dotyczy to osób mających problem z komunikacją werbalną. Z autopsji wiem, że niekiedy potrzebujemy troszeczkę więcej czasu na wypowiedzenie własnego zdania. Niestety, bardzo często, zwłaszcza starsi ludzie, starają się trochę na "czuja" dopowiedzieć to, czego my nie możemy. To bardzo irytuje, tym bardziej, że większość z nas nie jest upośledzona umysłowo i wie, co chce powiedzieć. Chyba każdy z nas chce być wysłuchany, więc i my starajmy się tak postępować.
Tak więc moja misja na najbliższy czas:
mniej mówienia, więcej słuchania. Oby mi się udało w tym wytrwać.

8 komentarzy:

  1. Właśnie pytałam u Mysi, co jest na dziś, już wiem. Rano słuchałam z uwagą długich wynurzeń mojej wuefistki, więc zadanie mam zaliczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzisiaj jest zrobienie sobie 15-minutowego rachunku sumienia

      Usuń
  2. Karolinko, kiedyś przeczytałam taką myśl: "Czasem trzeba zamilknąć, żeby zostać wysłuchanym". Coś w tym jest.
    A zadanie słuchania innych zaliczam w pracy niemal codziennie:)
    Ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się zgadzam z tym zdaniem. Też lubię słuchać ludzi, bo to jest jeden z najprostszych sposobów na poznanie drugiej osoby. Całuję

      Usuń
  3. Fajny taki kalendarz wielkopostny, też już o tym słyszałam, ale nie robiłam.Jednak uważam,że są to bardzo ciekawe doznania i przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jak dla mnie świetny. Wysłałam Ci Ivuś do polubienia fanpagu poświęconego zdrapce.

      Usuń
  4. MUSZĘ PRZYZNAĆ, ŻE TAKIE ZDRAPKI TO FANTASTYCZNY POMYSŁ.
    SERDECZNIE POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń