Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 18 marca 2017

Ciężkie jest życie amerykańskiego prezydenta - cz. 4(od Dwighta Davida Eisenhowera do Baracka Obamy)

Napisany jeszcze w styczniu, ukryty wśród licznych opublikowanych już wpisów oraz zaczętych szkiców kolejnych postów, cierpliwie czekał na odpowiedni moment publikacji. Transza ostatnich 11 prezydentów rządzących Stanami Zjednoczonymi wieńczy rozpoczęty w styczniu rozpoczęty przeze mnie cykl postów przedstawiających władców jednej z największych potęg państwowych na świecie. Czyż czwartkowe pozytywne zaliczenie megatrudnego przedmiotu jakim jest polityka turystyczna nie jest doskonałym ku temu powodem? Wszak w plan rządzenia krajem przez każdego z nich musiała się składać również polityka turystyczna. Tak jeszcze dla przypomnienia - poprzednie sylwetki prezydentów znajdują się >>tutaj<<, >>tutaj<< i >>tutaj<<. Tak więc chociaż politykę turystyczną zaliczyłam w czwartek, wpis ten publikuję dopiero dzisiaj(wszak aktualne czwartki zarezerwowane są na projekt "Wierni do końca"). Zapraszam więc do poznania ostatnich 11 sylwetek amerykańskich prezydentów, którzy rządzili Stanami Zjednoczonymi od lat 50 ubiegłego wieku, aż po czasy współczesne. Całość pozwoliłam sobie zakończyć na sylwetce Baracka Obamy.
Dwight David Eisenhower
Na trzydziestego czwartego prezydenta USA wybrano kandydata republikanów, Dwighta Davida Eisenhowera. Jako prezydent elekt pojechał do ogarniętej wojną Korei, aby zapoznać się z zaistniałą sytuacją. Brał pod uwagę użycie bomby atomowej, gdyby zaistniała taka konieczność, na szczęście do tego nie doszło. Został zaprzysiężony 20 stycznia 1953 roku. Był jednym z najstarszych prezydentów w chwili wyboru - miał wtedy 63 lata. Jego politykę zagraniczną kształtował sekretarz Stanu, John Foster Dulles. Wyrażał niechęć do ZSRR. Nic dziwnego, że Eisenhower uważał Związek Radziecki jako zagrożenie dla kraju. Kiedy obejmował swój urząd Stany Zjednoczone posiadały 1000 głowic nuklearnych, osiem lat później arsenał ten wynosił już 18 000 sztuk. W lipcu 1953 roku, z inicjatywy Eisenhowera, zawarto rozejm w Korei. Miał on za sobą bezwzględne poparcie społeczeństwa, dzięki któremu jego przeciwnicy polityczni uważali z krytyką względem niego. Podczas jego prezydentury, przyspieszony został proces remilitaryzacji RFN. On sam uważał, że kluczem do pokoju na świecie jest ciągłe wzmacnianie paktów wojennych(zrodził się z tego pomysł uczynienia RFN równym sojusznikiem wyposażonym w nowoczesną broń). Kiedy w 1957 roku został wystrzelony pierwszy radziecki sputnik, w następnym roku Amerykanie zbudowali NASA jednocześnie tworząc program umożliwiający podbój kosmosu. W czasie jego drugiej kadencji przyłączono do USA dwa stany: Alaskę i Hawaje. Ukształtowało to terytorium kraju aż po dzień dzisiejszy. Do ważnych wydarzeń należy też zaliczyć tzw. doktrynę Eisenhowera, regulującą stosunek do państw Bliskiego Wschodu (chodziło w niej o pomoc dla tych państw, w rzeczywistości jednak o zabezpieczenie przed ewentualną agresją komunistyczną). Pomimo problemów ze zdrowiem, regularnie organizował konferencje prasowe, dzięki czemu miał dobre stosunki z dziennikarzami. W końcowym okresie prezydentury Dwight stał się bardziej opanowany i starał się nawiązać lepsze stosunki z innymi krajami, polepszyły się też jego stosunki z Polską Ludową. Za czasów jego prezydentury CIA przygotowało obalenie rządu w Iranie i w Gwatemali oraz akcję, która miała na celu wyeliminowanie Fidera Castro. Sama akcja została przeprowadzona już za Kennedy’ego i zakończyła się fiaskiem. Eisenhower do końca swej prezydentury popierał zbrojenia, choć w swym pożegnalnym przemówieniu ostrzegał przed zgubnym wpływem militaryzacji, będącej rezultatem umocnienia potencjału jądrowego ZSRR.
John Fitzgerald Kennedy
Po ośmioletnich rządach Eisenhowera przyszła pora na przedstawiciela demokratów, Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Niebawem po jego zaprzysiężeniu rozpoczął się desant wyszkolonych i wyposażonych przez władze amerykańskie emigrantów kubańskich w Zatoce Świń. Ta inwazja nie powiodła się, przez co Kennedy przyznał się do swojej porażki. Fidel Castro zaś oficjalnie ogłosił, że "Amerykanie nie zdobędą Kuby". Kiedy w 1961 roku Jurij Gagarin poleciał w kosmos, Kennedy wyznaczył krajowi ambitny cel wysłania ludzi na Księżyc w ciągu najbliższych 10 lat. Cel ten został osiągnięty 20 lipca 1969 roku, kiedy statek Apollo 13 z powodzeniem wylądował na Srebrnym Globie. Kennedy niestety nie doczekał tejże chwili. Jego administracja wsparła wprowadzony w 1963 roku zamach stanu przeciwko nacjonalistycznemu rządowi Iraku. CIA udostępniła listy podejrzanych o sympatie lewicowe i komunistyczne, co umożliwiło zlikwidowanie opozycji. Nowy rząd, otworzył iracki rynek dla amerykańskich i brytyjskich firm. W czerwcu tego samego roku odbył podróż do Berlina Zachodniego. Wygłosił wtedy słynną mowę, podczas której padły słowa "Jestem berlińczykiem" co było reakcją na utworzenie Muru Berlińskiego. W czasie jego prezydentury pojawiły się kontrowersje związane z izraelską elektrownią atomową w Dimonie. Początkowo rząd Izraela zaprzeczał jej istnieniu, z czasem jednak stwierdzono, że zbudowano ją w celach badawczych. Podczas wizyty izraelskiego premiera w USA padły zapewnienia, że elektrownia zapewnia energię dla odsalania wody i służy tylko celom pokojowym. Kennedy doprowadził do zawarcia w 1963 przez Stany Zjednoczone, Związek Radziecki i Wielką Brytanię układu Partial Test Ban Treaty, który zakazywał wszelkich prób atomowych z wyłączeniem podziemnych. W roku poprzedzającym podpisanie układu, zarówno Związek Radziecki, jak i Stany Zjednoczone przeprowadziły szereg eksplozji jądrowych w atmosferze. Jedynymi krajami, o których wiadomo, że mają broń atomową, a nie podpisały go są: Chiny, Francja i Korea Północna. Zwiększył zaangażowanie w wojnę w Wietnamie. Za jego prezydentury liczba żołnierzy amerykańskich wysłanych do Wietnamu Południowego zwiększyła się z 800 do 16 300. Powołał też Korpus Pokoju – organizację zajmująca się aktywną pomocą krajom III Świata.
Lyndon Baines Johnson
Po niespodziewanej śmierci Kennedy'ego władzę w kraju przejął wiceprezydent Lyndon Baines Johnson. Powstała nawet hipoteza o jego pomocy w spisku zamachu na życie swojego poprzednika - według niektórych badaczy stosunki pomiędzy oboma politykami nie były idealne. Jako prezydent przeprowadził wiele reform społecznych, realizując ideę stworzenia "Wielkiego Społeczeństwa" czym zyskał sporą popularność. Wśród nich znalazły się m.in. ustawa o prawach obywatelskich, program walki z ubóstwem, pomoc w edukacji i dostępie do opieki medycznej, program rozwoju zapóźnionych terenów oraz zniesienie przeszkód w prawie do głosowania. Jego działalność stworzyła podstawy do pełnego równouprawnienia czarnoskórych i białych w kraju oraz powstania systemu opieki, działającego po dzień dzisiejszy. Za jego prezydentury rozwinięto też program podboju kosmosu.Mimo prospołecznych reform i walki z dyskryminacją rasową, za jego kadencji rozgorzały w USA poważne niepokoje społeczne. Polityka Waszyngtonu w kwestiach równouprawnienia rasowego z trudem znajdowała realizację na amerykańskiej prowincji, zwłaszcza na Południu. Rząd kraju w tym czasie prowadził wojnę w Wietnamie, której Johnson był niechętny. Nie przeszkadzało mu jednak w zwiększaniu zaangażowania Ameryki w celu prób jej zwycięskiego zwyciężenia. Kwestia niepopularnej w społeczeństwie wojny zdominowała w końcu prezydenturę Johnsona, przesłaniając jego program „Wielkiego Społeczeństwa” i spowodowała drastyczny spadek jego popularności.
Richard Milhous Nixon
Po ośmioletnich rządach Johnsona, na prezydenta został wybrany republikanin Richard Milhous Nixon. W chwili zaprzysiężenia miał 56 lat. Obejmował kierownictwo nad państwem w trudnym okresie, kiedy narastał sprzeciw wobec interwencji Stanów Zjednoczonych w Wietnamie i kiedy narastała głęboka nieufność wobec struktur władzy. Nixon kreował się na zrównoważonego, nigdy nie ulegającego emocjom męża stanu, całkowicie poświęcającego się dla dobra państwa. Kontrastowało to z impulsywnym sposobem bycia np. Johnsona. Obejmował prezydenturę bez większości w obu izbach Kongresu, nie miał też dobrych stosunków z prasą. Postanowił zjednać sobie telewizję, ponieważ zdawał sobie sprawę z potęgi tego medium. Wraz ze swoimi współpracownikami chcieli przeciągnąć na swoją stronę hipisów, Murzyni czy antywojennych liberałów, aby zapewnić sobie stabilną bazę. Aby tego dokonać działali z wyraźnym naruszeniem prawa, z pomocą FBI i CIA prowadzili inwigilację i szykanowali przeciwników nowej administracji. Zmagał się też z jednym z największych kryzysów energetycznych w historii kraju. Zachęcając do oszczędności obniżył standardy czystości powietrza(miało to zachęcić do powrotu do korzystania z opałów naturalnych). Polecił też obniżyć temperaturę w budynkach rządowych i zaprzestać iluminacji wielu miejsc w stolicy. Nixon ustanowił wiele urzędów, m.in. ds. ochrony środowiska. Nie potrafił jednak do końca rozwiązać poważnego problemu bezrobocia i inflacji. 1 lipca 1972 roku podpisał dekret wykonawczy powołujący do życia agencję federalną do zwalczania przestępstw dotyczących alkoholu, tytoniu i  broni palnej. Po eskalacji wojny wietnamskiej nastąpił spadek pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Nixon i jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego wiedzieli, że potrzeba takiej "chwili oddechu", aby zregenerować utracone siły. Odprężenie polegało na normalizacji stosunków z Chinami poprzez nawiązanie oficjalnych kontaktów. Nixon liczył, że dobre układy z Chinami okażą się pomocne, m.in. przy próbie rozwiązania konfliktu w Wietnamie. Równocześnie trwało ocieplenie na linii Waszyngton - Moskwa, jak również wycofywanie się armii z Wietnamu(w tych dziedzinach Nixon odniósł pełen sukces). Wsparł też puch Pinocheta w Chile. Za jego kadencji polepszyły się stosunki USA z Polską, zaś w 1972 roku jako pierwszy prezydent tego kraju odwiedził Polskę.
Gerald Ford
Bycie trzydziestym ósmym prezydentem Stanów Zjednoczonych przypadło republikaninowi, Geraldowi Fordowi. Ford kontynuował dialog z ZSRR, pomimo pozorów, że jest twardy wobec komunizmu. Niemałe kontrowersje wywołała rzekomo sformułowana za jego kadencji przez pracownika Departamentu Stanu "doktryna Sonnenfeldta". Głosiła ona, że dla zachowania poprawnych stosunków ze Związkiem Radzieckim Stany Zjednoczone powinny zrezygnować z popierania wolnościowych dążeń narodów Europy Wschodniej. Podczas sprawowania urzędu, dokonano dwóch nieudanych zamachów na jego osobę. Ponadto administracja Forfa borykała się z problemem inflacji i stagnacji. Kiedy Nowy Jork znajdował się na skraju bankructwa, prezydent początkowo nie chciał udzielić mu pomocy - według niego kryzys osłabiał rządzących miastem demokratów. Odmowa ta odbiła się jednak rykoszetem. Z czasem Ford zmienił jednak swoje zdanie odnośnie udzieleniu miastu pomocy i uczynił to. W dniach 28 - 29 lipca 1975 roku złożył wizytę w Polsce odwiedzając Kraków i Warszawę. Była to druga wizyta amerykańskiego prezydenta, po Richardzie Nixonie, w naszym kraju. Następnie udał się do Helsinek na konferencję szefów rządów i głów państw 33 krajów europejskich oraz Kanady i USA, którą zakończyło podpisanie Aktu Końcowego KBWE.
James Earl Carter
Kolejnym prezydentem USA został demokrata, James Earl Carter. Ponieważ na odcinku wewnętrznym prowadził niespójną politykę, uważany jest za prezydenta uczciwego, lecz chwiejnego. To za jego rządów utworzono Departament Edukacji oraz Departament Energii, jak również wprowadzono serię skutecznych ustaw o ochronie środowiska. Jego administracja borykała się z problemem złej sytuacji gospodarczej(wysoki poziom inflacji oraz bezrobocia). Dodatkowo w wyniku rewolucji w Iranie ceny ropy naftowej skoczyły w górę i osiągnęły najwyższy poziom w historii(doszło do tego, że w kraju pojawiły się długie kolejki przed stacjami benzynowymi). Sytuacja ta obniżyła poparcie dla Cartera. Walcząc z wysokim zużyciem ropy naftowej demonstracyjnie nosił w Białym Domu sweter oraz zainstalował piec na drewno oraz baterie słoneczne na dachu, co niektórzy Amerykanie odebrali jako oznakę słabości. Carter był jedynym prezydentem USA w XX wieku, który podczas pełnienia kadencji, nie miał okazji nominować nowego sędziego Sądu Najwyższego. Jednocześnie podkreślał rolę praw człowieka w jego polityce zagranicznej. Dzięki inicjatywie pokojowej na Bliskim Wschodzie zainicjowanej przez jego administrację, doszło do pokoju dzięki Egiptem, a Izraelem. Dodatkowo kontynuowała poparcie dla reżimu szacha w Iranie oraz starała się bezskutecznie zapobiec jego obaleniu, a kiedy to się nie udało - zainicjowała izolację nowych władz tego kraju. Carter kontynuował też zapoczątkowaną przez Richarda Nixona politykę normalizacji stosunków z Pekinem. 1 stycznia 1979 Stany Zjednoczone nawiązały pełne stosunki dyplomatyczne z Chinami, wycofując tym samym poparcie dla Tajwanu.
Ronald Reagan
Czterdziestym prezydentem Stanów Zjednoczonych został republikanin, Ronald Reagan. Sprawował swój urząd przez dwie kadencję. Podzielił obowiązku pomiędzy swoich podwładnych, a sam starał się wyłącznie nakreślić kierunek działania, co było całkowitym przeciwieństwem poprzednich republikańskich prezydentów(wcześniej byli oni generałami). Sporą część pierwszej kadencji Reagan poświęcił na poprawienie wydajności amerykańskiej gospodarki, którą trapiła stagnacja. Opracował program opierający się na zmniejszeniu wydatków publicznych, na programy socjalne, blokujących prywatną inicjatywę, a także zmniejszaniu podatków w celu pobudzenia inwestycji. W ciągu dwóch jego kadencji dług publiczny amerykańskiego rządu zwiększył się  trzykrotnie. Cała polityka gospodarcza Reagana, nazywana czasem reaganomiką, bliska była stosowanemu w tym samym czasie w Wielkiej Brytanii thatcheryzmowi. Miał negatywny stosunek do przeceniania roli związków narodowych - w sierpniu 1981 roku nakazał natychmiastowe zwolnienie z pracy za naruszenie prawa pracy wobec strajkujących kontrolerów lotu, którzy odmówili przerwania go i powrotu do pracy. Stosunek państw europejskich do konfliktów światowych różnił się od jego założeń zwalczania komunizmu we wszystkich krajach. Przerażona perspektywą wybuchu konfliktu atomowego Europa coraz bardziej zamykała się w kręgu własnych interesów. Na jej bierność wpłynęło też przekonanie, że USA dążyły do przywództwa. Prezydent popierał wszelkie ruchy antykomunistyczne. Mimo akcentowania wartości demokratycznych, udzielił w Ameryce Łacińskiej wsparcia wielu dyktatorom, którzy łamali prawa człowieka walcząc z partyzantką. Czynił to jednak w imię nadrzędnej walki ze światowym komunizmem. W krajach rządzonych przez lewicowe władze wspierał prawicowe grupy zbrojne. Jednocześnie krytyka poczynań republikańskiej administracji doprowadziła do powołania Amerykańskiej Agencji do Spraw Rozwoju Międzynarodowego mającej wspierać rozwój demokracji w Ameryce Łacińskiej. Wiosną 1983 roku prezydent wysłał oddziały amerykańskich Marines do ogarniętego wojną domową Libanu. Niestety, do amerykańskich koszar wdarła się ciężarówka wypełniona materiałami wybuchowymi, prowadzona przez islamskich terrorystów. W wyniku wybuchu zginęło 241 żołnierzy, co spowodowało wycofanie wojska z Libanu. Podczas prezydentury Reagana wybuchł skandal wokół jednej z tajnych operacji CIA. Administracja przekazała fundusze rebeliantom należącym do Contras walczącym z lewicowym rządem Nikaragui. Pieniądze te pochodziły z nielegalnej sprzedaży broni władzom Iranu w czasie wojny z Irakiem. Oba te czyny były sprzeczne z prawem. Prezydent utrzymywał, że o niczym nie wiedział i obciążył odpowiedzialnością swoich podwładnych. Prokuratorzy z Amerykańskiego Biura Niezależnego Prokuratora uznali, że prezydent był winny braku nadzoru. Większość Amerykanów wierzyła jednak w jego niewinność. W czasie urzędowania Reagana kilku podwładnych zostało przyłapanych na łapówkarstwie albo nielegalnym lobbingu, ale prezydent wyszedł z tych skandali obronną ręką. Podczas wizyty w RFN w 1987 roku przemawiając przed Bramą Brandenburską wezwał Michaiła Gorbaczowa do zniszczenia fizycznego symbolu żelaznej kurtyny oddzielającej kraje kapitalistyczne od komunistycznych. Ogromne znaczenie w upadku ZSRR miało narzucenie przez Reagana tempa wyścigu zbrojeń, zwłaszcza wprowadzenie do użytku nowych zaawansowanych technologii i rozpoczęcie prac badawczo-konstrukcyjnych nad nowymi rodzajami broni. Jednym z najbardziej znanych projektów Reagana było rozpoczęcie programu rozwoju strategicznego – narodowego systemu obrony antybalistycznej pod nazwą Strategic Defense Initiative. Reagan wspierał dążenia Polaków do obalenia komunizmu, zarówno ze względu na Polonię amerykańską, jak i na znaczenie tego ruchu w konfrontacji z ZSRR. Poprosił nawet CIA o przekazanie polskim opozycjonistom fundusze na walkę z władzami komunistycznymi. Wspierał też akcję pomocy dla działaczy ruchu Solidarności po wprowadzeniu stanu wojennego oraz doprowadził do nałożenia na PRL sankcji gospodarczych. W 1990 roku Reagan jako były prezydent przyjechał do Polski i wygłosił przemówienie w Stoczni Gdańskiej. Rok później odznaczono go Wielkim Krzyżem Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polski, zaś w 1994 roku przyznano mu Honorowe Obywatelstwo Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.
George H. W. Bush
Demokrata George H. W. Bush został zaprzysiężony na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych w południe 20 stycznia 1989 roku, dokładnie w 200 rocznicę złożenia przysięgi prezydenckiej przez jego imiennika, George'a Washingtona. Posunięcia nowej administracji były kontynuacją polityki jego poprzednika, Ronalda Reagana. Bush koncentrował swoje działania wokół polityki zagranicznej. W czasie jego prezydentury upadł Związek Radziecki, co było odebrane jako koniec zimnej wojny. W grudniu 1989 roku przeprowadzono inwazję na Panamę, zaś w latach 1990 - 1991 prowadzono działania w ramach I wojny w Zatoce Perskiej. Jednocześnie gospodarka kraju w czasie jego rządów znalazła się w stanie recesji. Polity ka Busha była uzależniona od bieżących wydarzeń, cechowała ją rozwaga i pragmatyzm. Duże znaczenie miała dla niego dyplomacja personalna, dlatego utrzymywał dobre stosunki z wieloma politykami na świecie. Wobec tego często na problemy dotyczące danych państw patrzył przez pryzmat ich przywódców. Georg Bush przygotował warunki do utworzenia Północnoamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu(NAFTA). Prowadził też działania na rzecz przywrócenia pokoju na Bliskim Wschodzie, współpracował z nowo powstałą Federacją Rosyjską oraz wyrażał poparcie na rzecz zniesienia apartheidu w RPA. W ten sposób zapoczątkowano proces tworzenia "Nowego Porządku Świata". Prezydentura Busha przypadła na okres przemian ustrojowych w Europie Środkowej i Wschodniej. On sam bardzo aktywnie je wspierał. W stosunkach z ZSRR popierał wprowadzenie przez Michaiła Gorbaczowa pierestrojki. Zresztą samego Gorbaczowa uważał za odpowiedzialnego partnera politycznego. Po rozwiązaniu ZSRR i powstaniu Wspólnoty Niepodległych Państw Bush uznał nowe suwerenne państwa i zapoczątkował proces pokojowej współpracy z Rosją. Podpisał też dwa rosyjsko-amerykańskie układy rozbrojeniowe: START I(1991 r.) i START II(1993 r.). Kiedy w grudniu 1989 roku rozpoczęto działania zbrojne w ramach operacji "Just Cause", wojska amerykańskie wkroczyły do Panamy w celu obalenia rządów dyktatorskich Manuela Noriegi. Bush uzasadniał ten ruch koniecznością ochrony wolności i praw człowieka oraz realizacji postanowień porozumienia zawartego pomiędzy prezydentem USA Carterem i prezydentem Panamy Omarem Torrijosem(zgodnie z nim przekazanie Panamie jurysdykcji nad Kanałem Panamskim miało odbyć się dopiero w 1999 roku). W 1990 roku po napaści rządzonego przez Saddama Husajna Iraku na Kuwejt, prezydent zainicjował utworzenie nad Zatoką Perską międzynarodowej koalicji sił zbrojnych pod przywództwem USA. Wojska koalicji prowadziły wówczas operację Pustynna Tarcza mającą na celu ochronę Arabii Saudyjskiej oraz operację Pustynna Burza zakończoną wyzwoleniem Kuwejtu spod irackiej okupacji. George H. W. Bush to pierwszy prezydent USA, który w czasie pełnienia swojego urzędu, odwiedził Polskę dwukrotnie. Swoją pierwszą wizytę odbył w dniach 9 - 11 lipca 1989 roku, kiedy w Polsce następowały przemiany politycznej. W Warszawie został wtedy przyjęty przez przewodniczącego Rady Państwa, Wojciecha Jaruzelskiego, zaś w Gdańsku spotkał się z przywódcą "Solidarności", Lechem Wałęsą. Drugi raz Bush wizytował Polskę podczas prezydentury Lecha Wałęsy, kiedy 5 lipca 1992 roku odbywały się uroczystości  związanego ze sprowadzeniem prochów Ignacego Jana Paderewskiego do ojczyzny.
William Clinton
Po czteroletnich rządach George H. W. Busha, na prezydenta został wybrany demokrata William Clinton, zwany też Billem Clintonem. Czterdziesty drugi następca Waszyngtona zaczął urzędowanie z dość silnej pozycji. Miał poparcie obu izb Kongresu, które w tym czasu kontrolowane były przez Demokratów. Po raz pierwszy od dwunastu lat zarówno władza wykonawcza, jak i ustawodawcza znalazła się w rękach jednej partii. Nie dziwnego, że ekipa Clintona miała bardzo ambitne plany. Już w pierwszym roku urzędowania prezydent przeforsował przez Kongres budżet zwiększający opodatkowanie oraz wydatki rządu w celu rozruszania amerykańskiej gospodarki(w dalszym ciągu borykającej się ze skutkami recesji). Najambitniejszą inicjatywą Clintona w tym okresie była próba całkowitego zreformowania amerykańskiego systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Specjalna grupa pod przewodnictwem jego żony, Hillary Clinton przygotowała daleko idący pakiet reform. Miał on na celu przekształcić amerykański system ubezpieczeń prywatnych na model, który był zbliżony do używanego we wszystkich innych uprzemysłowionych państwach z dużo większą rolą dla rządu federalnego. Stanowczy opór interesantów związanych z prywatnymi spółkami ubezpieczeniowymi spowodował, że ta inicjatywa nie uzyskała poparcia w amerykańskim Kongresie. Dodatkowo duża część społeczeństwa amerykańskiego nie była zadowolona z radykalnych działań Clintona i wyraziła swoje niezadowolenie w wyborach jesienią 1994, oddając po raz pierwszy od 42 lat kontrolę obu izb Kongresu Partii Republikańskiej. Kontrola ta utrzymała się aż do końca prezydentury Clintona, zdecydowanie ograniczając jego pole manewru i zmuszając do współpracy z Partią Republikańską. W trakcie prezydentury Clintona doszło do największych masowych mordów od czasu II wojny światowej, jakie miały miejsce w Rwandzie. Jednak gabinet Clintona przez długi czas nie chciał nazwać tych wydarzeń ludobójstwem. Co więcej, Stany Zjednoczone głosowały za całkowitym wycofaniem sił ONZ z zagrożonych obszarów, co było postrzegane jako praktyczne przyzwolenie na te zbrodnie. Mimo licznych zapowiedzi w trakcie kampanii przedwyborczej, prezydent zwlekał z jakimikolwiek działaniami w celu powstrzymania tego konfliktu, tłumacząc się „europejskimi sojusznikami”. Dopiero masakra w Srebrenicy zmieniła jego nastawienie.
George Walker Bush
Dwukadencyjna prezydentura reprezentanta republikanów George Walkera Busha(tak, tak, jego ojciec też był prezydentem Stanów Zjednoczonych na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego stulecia, zresztą Bush, nazwijmy go juniorem, kontynuował politykę prowadzoną przez jego ojca), przypadła na trudny okres zamachów terrorystycznych oraz wojny z Bliskim Wschodem. Jak dobrze pamiętamy, zaledwie dziewięć miesięcy od złożenia przez Busha przysięgi, organizacja terrorystyczna Al-kaida dokonała zamachu m.in w Nowym Jorku. W konsekwencji Bush zapowiedział walkę z terroryzmem, wysyłając wojska amerykańskie do Afganistanu. Czterdziesty trzeci prezydent wywodził się z prawicowego skrzydła Partii Republikańskiej. Jego prezydentura była pod wyraźnym wpływem neokonserwatystów w dziedzinie polityki zagranicznej i gospodarki oraz paleokonserwatystów w sferze polityki społecznej. Było to powodem niezadowolenia części społeczeństwa o poglądach lewicowych. Chociaż społeczeństwo amerykańskie było podzielone, większa jego część popierała tą politykę, co udowodniła wybierając go na drugą kadencję.
Barack Obama
Czterdziestym czwartym prezydentem Stanów Zjednoczonych został wybrany demokrata, Barack Obama. Podczas swojej pierwszej wizyty w Rosji podpisał z tamtejszym prezydentem porozumienie o redukcji broni jądrowej(mieli zmniejszyć liczbę głowic bojowych do 1500 - 1675). Obydwoje zadeklarowali także gotowość współpracy w dziedzinie obrony przeciwrakietowej. Na początku jego prezydentury bezrobocie w kraju miało najwyższy poziom od szesnastu lat. Plan gospodarczy Obamy, warty 800 miliardów dolarów, miał przyczynić się do powstania 3-4 milionów miejsc pracy - ludzie mieli znaleźć zatrudnienie przy modernizacji dróg, budowie sieci szerokopasmowego Internetu oraz w przemyśle czystej energii. Dodatkowo po kilka tysięcy dodatkowych miejsc pracy miało powstać w oświacie i służbie zdrowia. Plan Obamy przewidywał też obniżki podatków dla osób indywidualnych i firm na kwotę 275 miliardów dolarów. 550 miliardów, czyli dwukrotnie więcej, stanowić miały w nim wydatki rządu federalnego. Większość rządowych pieniędzy poszła na zasiłki dla bezrobotnych, ubezpieczenia zdrowotne, kupony żywnościowe dla najbiedniejszych oraz dofinansowanie szkolnictwa i policji. Plan został ostatecznie przegłosowany w Kongresie lutym 2009 roku, a jednocześnie skorygowany w kwestii budżetowej. Pod koniec lutego 2009 roku Obama zapowiedział zmniejszenie do 2013 roku deficytu o połowę. Zapowiedział też inwestowanie w edukację, służbę zdrowia oraz odnawialne źródła energii. Jego plan przewidywał podwyższenie podatków w celu sfinansowania reformy odnowy zdrowia oraz cięć podatkowych dla biednych, a także nieznaczny wzrost wydatków na wojsko. Plan budżetowy Obamy przewidywał miliardowe dochody od przedsiębiorstw, które musiały wykupywać prawa do przekraczających wyznaczone limity emisji gazów cieplarnianych. Dodatkowe dochody miały sfinansować inwestycje w rozwój alternatywnych wobec ropy naftowej źródeł energii.

6 komentarzy:

  1. Karolinko, dziękuję za kolejną porcyjkę ciekawych informacji.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już naprawdę ich ostatnia transza. Przynajmniej jeżeli chodzi o Amerykańskich prezydentów

      Usuń
  2. Nooo... na pewno nie jest łatwe- amerykańskiego czy czyjegokolwiek ;) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, jednak w świadomości wielu z nas bycie prezydentem, nie ważne czy USA, Polski, czy też jakiegoś innego kraju to bułka z masłem. A tak nie jest. Również Cię Jadziu pozdrawiam!

      Usuń