Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

wtorek, 21 marca 2017

"Witaj, Wiosno! Żegnaj smutku!"


Dmuchnął ciepły wiatr od łąki,
już na gruszy pierwsze pąki!
Na jabłonce skrzeczy kawka:
- Tam pod oknem wzeszła trawka!
A na grządce, czy nie słyszysz?
żółte kiełki - to irysy!
- Słyszę! - wróbel jej odwrzaśnie
-pierwszy fiołek zakwitł właśnie!
Strzyżyk z gniazda się wychyla:
- Ja widziałem już motyla!
Wszędzie szczebiot, szum wesoły,
w ulu się zbudziły pszczoły.
Jaki ruch i gwar w ogródku!
Witaj, Wiosno! Żegnaj smutku!

Tym przesympatycznym wierszykiem M. Buczkównej, poznanym jeszcze w czasie drugiej klasy szkoły podstawowej(oszsz, że ja jeszcze takie rzeczy sprzed wieków pamiętam) witam Was wszystkich w ten pierwszy dzień wiosny. Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda raczej wskazuje na przedwiośnie... No i tak też jest. Czasami żałuję, że uznaje się tylko cztery podstawowe pory roku, pomijając te klimatyczne. Nie wiem czy wiecie(Basia i Agatek są wyłączone z tej zabawy, bo wiem, że one na pewno wiedzą), ale polski klimat tak naprawdę dzieli się na sześć pór roku: przedwiośnie, wiosna, lato, jesień, przedzimie i zima. Zresztą te dwie uzupełniające pory są charakterystyczne tylko dla strefy klimatu umiarkowanego. Pomyślcie sobie, że gdybyśmy mieszkali chociażby w takim Rzymie, różnorodność naszego klimatu już uległaby zmianie.
Wraz z wiosną przychodzą cieplejsze, dłuższe dni. Wreszcie można zamienić ciężkie, zimowe ubrania na lekkie i zwiewne. Świat budzi się do życia. Już teraz na wielu gałązkach można zobaczyć młode pąki liści, które lada chwila rozwiną się i zazielenią drzewa oraz krzewy. Od dawna ciekawi mnie, czy jeszcze można zobaczyć przebiśniegi, czy też pierwiosnki zwiastujące koniec zimy. Kiedyś, zafascynowana znanym wierszem Władysława Broniewskiego, z utęsknieniem wypatrywałam tych kwiatków. Teraz, kiedy zmiany klimatyczne posunęły się tak daleko, trudno o znalezienie tych niepozornych zwiastunów wiosny. Nie wiem, może na wsiach się jeszcze uchowały. Często zastanawiam się, czy nie lepiej jest żyć na wsi, gdzie odbiera się pory roku wszystkimi swoimi zmysłami. Wiosna to też czas porządków. Jak widzicie szata graficzna bloga zmieniona. W planach jest nowy nagłówek oraz jakieś aktualizacje. Ale nie myślcie sobie, że porządkuję tylko mój blog - w sobotę robię porządek w szafie, żeby nie wypadały mi ciepłe swetry, z którymi chcę się rozstać na najbliższy czas.
Trudno jednak cieszyć się w pełni wiosną, kiedy ma się na głowie np. pisanie pracy magisterskiej i licencjackiej. Mam jednak nadzieję, że pogoda raczej mnie zmobilizuje do posuwaniu się na przód w tym, co robię. Ostatnio mam w tym kryzys, mam nadzieję że przejściowy. A może to po prostu zmęczenie studiowaniem na dwóch uczelniach i dojeżdżaniu do nich? Ale to już naprawdę ostatnie tygodnie. Dam radę, muszę! Trzy lata temu pokonała mnie nauczycielka angielskiego, teraz mam nadzieję, że nic mi nie przeszkodzi zdobyć tytułu magistra. Już nawet nie mam takiego parcia na oceny. Zresztą czy noty zawsze odzwierciedlają naszą wiedzę? Bardziej zależy mi na pozytywnym zaliczeniu etapów, niż na średniej. Mało ambitne? Może, ale inaczej po prostu się zajadę. A to nie jest dobre. Trzeba znaleźć zdrowy umiar w swoim życiu i pozwolić, aby do niego też weszła prawdziwa wiosna.

11 komentarzy:

  1. Wstrętna anglistka! Trzymam kciuki Karolinko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę pomyśl do celu bliżej niż dalej! Karolinko sama robiłaś sobie Szablon? Bardzo ładnie. Ja też coś chce pozmieniać rozgrzebalam i skończyć nie umiem. Trochę nie mam czasu trochę nie wiem jak i boję się zepsuć bardziej ale muszę też przysiąść. Pozdrawiam wiosennie😀

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdanie bardzo motywujące, ja się staram żyć taką wiosną przez cały rok, ale nie zawsze wychodzi

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolinko, taka anglistka może wszystko obrzydzić. Ale dasz radę, wierzę w to mocno. Już dziś gratuluję pani magister.
    A znasz ten wiersz księdza Twardowskiego?:

    Jest w Polsce sześć pór roku
    chyba więcej nie ma
    przedwiośnie
    wiosna
    lato
    dwie jesienie
    jedna ze złotem ucieka
    w drugiej kalosz przecieka
    i zima

    OdpowiedzUsuń
  5. W pierwszej chwili pomyślałam, że pomyliłam blogi albo Blogger coś znowu zmajstrował. Na szczęście to tylko zwiastun soczystej wiosny. Droga Karolinko, wiesz, że Ci cały czas kibicuję i trzymam kciuki.
    Całuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, Karolinko, a anglistce niech się czka :p Serdeczności życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Aby wiosna była zawsze w Twoim życiu:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Cię bardzo wiosennie :) I trzymam kciuki za szczęśliwe obrony :)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki! Głowa do góry i wszystko będzie dobrze!!!! A wiosna na wsi - no cóż, trochę ją widać :) U ans dopiero zaczynają kwiatki się przebijać z ziemi lub pąki się otwierają, a bazie jedne zaczynają pąki otwierać, a inne już przekwitają :) Takie uroki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja też bardzo mocno trzymam kciuki:)))będZie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia. Co do anglistki to było - minęło i chyba nie warto już do tego wracać. Pozdrawiam Was serdecznie!

      Usuń