Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 26 marca 2017

Z wizytą w jagiellońskim ogrodzie botanicznym

Studia wymagają poświęceń. Czasami może zdarzyć się tak, że pomimo tego, że w tygodniu siedzimy na zajęciach, to jeszcze trzeba w weekend zrywać się skoro świt na tzw. zajęcia terenowe. A jeżeli dochodzi do tego jeszcze fakt, że jest to niedziela zmiany czasu na letni, sprawa przybiera jeszcze bardziej dramatyczny obrót.
Wiele spraw nie zależy jednak ode mnie i skoro świt zostałam wyrwana przez dźwięk budzika z upragnionego, wyczekiwanego przez cały tydzień snu. Chwilę myślałam co i dlaczego, wszak nie co niedzielę jestem tak brutalnie przywracana do rzeczywistości. W końcu po kilku chwilach przypomniało mi się o wyprawie. No nic, trzeba było się zebrać w sobie, wstać z wcale nie przysłowiowej kanapy i ruszyć przed siebie. Wcześniej jeszcze wrzucam do plecaka wydrukowaną na czarno-biało mapę ogrodu ze świadomością, że prędzej ją zemnę, niż wykorzystam. Trochę jeszcze można było dospać podczas godzinnej podróży busem, ale wiadomo, że to nie to samo, co wygodne łóżeczko.
Ku mojemu zdziwieniu w Krakowie jestem w godzinę. Czasami to godzinę czekam na Bronowicach na wjazd, bądź wyjazd z miasta. W sumie to nie narzekam, przynajmniej mam pewność, że nie będę gnać na zbiórkę, wyznaczoną na godzinę 10:00 przed wejściem do ogrodu. Z czasem nas przybywało, brakowało tylko prowadzącego zajęcia. Ale i on się w końcu zjawił. Mogliśmy udać się na zwiedzanie.
Historia ogrodu sięga 1783 roku, co sprawia, że jest on najstarszy w naszym kraju. Znajduje się na trasie dawnego traktu prowadzącego do Sandomierza. Samo otworzenie ogrodu związane było z wprowadzeniem przez Hugona Kołłątaja reformy ówczesnej uczelni nowoczesnych nauk przyrodniczych oraz nauczania opartego na metodach empirycznych*. Równocześnie powstała Katedra Chemii i Historii Naturalnej, która obejmowała swoim zasięgiem takie dziedziny nauki jak botanikę, zoologię, mineralogię oraz chemię, dla których ogród wraz z Gabinetem Historii Naturalnej stał się zakładem pomocniczym. 
Ogród pierwotnie miał powierzchnię ok. 2,4 hektara i usytuowany był w podmiejskiej dzielnicy Wesoła. Powstał z parku otaczającego niewielki pałacyk z 1600 roku, którego właścicielami byli m.in. Czartoryscy, a także zakon jezuitów. Wiedeński ogrodnik o nazwisku Kajzer zaaranżował powierzchnię w formie barokowego ogrodu w stylu francuskim, z regularnym układem kwater otoczonych grabem. 
W 1792 roku w pałacyku znajdującym się na terenie ogrodu wybudowano Obserwatorium Astronomiczne. Parter budynku należał zawsze do botaników. Ciekawostką jest natomiast fakt, że w pierwszych latach działania budynku utworzono w nim nawet mieszkania przeznaczone dla dyrektorów ogrodu.
W latach 1786-1787 postawiono pierwsze szklarnie. Pod koniec XVIII wieku kolekcja roślin liczyła ok. 3000 gatunków. Służyła ona głównie studentom, dla których utworzono dział roślin leczniczych. Ogród otwarty był jednak dla wszystkich mieszkańców miasta.
Doskonale zapowiadający się rozwój ogrodu został przerwany przez rozbiory Polski. Kraków znalazł się pod zaborem austriackim. Na początku XIX wieku uczelnia została połączona z Uniwersytetem we Lwowie, a funkcje dyrektora ogrodu powierzono cudzoziemcom. Wydano wtedy pierwszy katalog zawierający spis roślin, nasion i zbiorów zielnikowych z lat 1806-1808.
W latach 1809 - 1843 dyrektorem ogrodu był botanik i przyrodnik - Alojzy Estreicher. Postać ta niesamowicie przyczyniła się do jego rozwoju. Założył wiele starannie zaprojektowanych kolekcji, które zadecydowały o nowoczesnym charakterze Ogrodu, m.in. dział systematyki, geografii roślin, czy też alpinarium nad stawem. Poszerzył też obszar Ogrodu do 3,6 ha. Na przyłączonej łące powstało arboretum, to znaczy kolekcja drzew i krzewów zaaranżowana na park angielski, natomiast na stawie powstał zbiór rodzimych roślin wodnych. W tym samym czasie rozwinęła się działalność naukowa, co spowodowało wyodrębnienie w 1847 roku Katedry Botaniki. W 1852 roku w przebudowanym wschodnim pawilonie ogrodowym na piętrze urządzono salę wykładową, w której do dzisiaj odbywają się zajęcia.
Na przełomie lat 50 i 60 XIX wieku Ogród Botaniczny słynął z bogatych zbiorów egzotycznych roślin. Wszystko dzięki działalności głównego ogrodnika, Józefa Warszewicza, który jeszcze przed podjęciem pracy na UJ, odbył pionierskie ekspedycje do Ameryki Środkowej i Południowej, z których przywiózł setki roślin, w tym ok. 300 storczyków. Pracując potem w Krakowie, a za razem mając liczne kontakty, systematycznie wzbogacał gatunki roślin hodowanych w miejscu pracy. Katalog roślin uprawianych w Ogrodzie z 1864 roku wymieniał już ponad 9000 gatunków. Aby pomieścić bogate zbiory wybudowano tropikalną oranżerię, z działem poświęconym aklimatyzacji roślin. W drugiej połowie XIX wieku Uniwersytet Jagielloński stał się najważniejszym w kraju ośrodkiem botanicznym. W 1882 roku wzniesiono okazałą palmiarnię, która przetrwała do 1969 roku.
CDN.
* Metody badań empirycznych to określony, powtarzalny sposób uzyskiwania pewnego typu informacji o rzeczywistości, niezbędnych dla rozwiązania określonego typu problemu badawczego, szukanie odpowiedzi na pytanie określonego rodzaju przez szeroko pojmowaną obserwację rzeczywistości.

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jakoś tak krocząc po ogrodowych ścieżkach nie mogłam o Tobie nie myśleć, Basieńko

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Byłaby lepsza w przyszłym miesiącu, kiedy wszystko zakwitnie

      Usuń
  3. Lubię Ogród Botaniczny w Krakowie. Czekam aż zakwitną magnolie, judaszowce, wiosenne kwiaty.
    W tym roku otwarcie prawdopodobnie będzie dopiero po świętach ale czy zakwitną magnolie? raczej mało prawdopodobne. Karolino, kocham takie posty gdzie mogę podziwiać świat kwiatów.
    Całuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, bo myśmy bez problemów weszli na jego teren, ale może wobec studentów, którzy przychodzą w ramach zajęć mają inne zasady

      Usuń
  4. Uwielbiam takie miejsca i mogłabym przebywać w nich nieustannie... Już niebawem magnolie dadzą światu mnóstwo radości- oczekuję na nie z niecierpliwością, by jak co rok, porobić zdjęcia.Najpiękniejsze rosną w niezwykłym miejscu, przy Centrum Onkologii, dając oczom pacjentów wytchnienie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie pod blokiem kwitną magnolię. Chociaż bardziej bolałabym kalie, tak cudnie pachną :)

      Usuń
  5. uwielbiamy z Biniem ogrody botaniczne, bo piękne, kolorowe, na świeżym powietrzu i mieszka tam dużo dziobaków ;) w związku z tym co najmniej w tych warszawskich jesteśmy częstymi bywalcami ;)
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo w takich miejscach po prostu chce się być

      Usuń
  6. Dużo ciekawostek się dowiedziałam, np. Hugon Kołłątaj patron mojej podstawówki okazał się prowodyrem założenia ogrodu UJ :-) Bardzo dziękuję za tyle informacji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w środę w większości z tych informacji miałam kolokwium :(

      Usuń