Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 15 kwietnia 2017

O Johnie Jacobie Astorze IV w 105 rocznicę zatonięcia "Titanica"

Zanim jeszcze wejdziemy w świąteczny nastrój, a ja naskrobię coś na temat ostatnich trzech dni spędzonych na Misterium w Kalwarii Zebrzydowskiej(Ci co mają mnie w znajomych na facebooku mogą się domyślać, co m.in. napiszę), pragnę przypomnieć o pewnej rocznicy, jaką obchodzimy w dniu dzisiejszym. Pewnie nawet nie zwróciłabym na nią uwagi, gdyby nie moje zainteresowania ściśle związane z wszystkim co łączy się z słowem "Titanic". Wierni czytacze bloga zapewne jeszcze pamiętają, jak we wrześniu ubiegłego roku wybrałam się do Warszawy, aby zwiedzić wystawę poświęconą temu statkowi. Na regale z książkami stoi zaś model parowca(niestety, niepomalowany więc pozwólcie, że się nim nie pochwalę), w segregatorze skrzętnie zbierane notatki na tematy techniczne najlepszego transatlantyku w ówczesnym świecie, w teczce sto numerów czasopisma dotyczącego jego historii.
Rok temu natrafiłam na artykuł dotyczący historii jednego z pasażerów "Titanica" - Johna Jacoba Astora II. Samą postać znam dosyć dobrze, wszak w czasopiśmie dołączonym do fragmentu modelu statku dość dużo miejsca poświęcono tej sylwetce. Nie oznacza to jednak, że spoczywam na laurach. A i z Wami chciałabym się podzielić chociaż w małym stopniu moim hobby. Tak więc Panie i Panowie, przedstawiam Wam jedną z najwspanialszych postaci ówczesnych czasów - pana Johna Jacoba Astora II:
Ponad 120 lat temu przewidział powstanie telewizji, samolotów, broni atomowej, elektrycznych samochodów i Skype’a. Finansował eksperymenty Nikoli Tesli, jednego z największych wynalazców w historii. Wraz z kuzynem zbudował najbardziej luksusowy hotel świata – Waldorf-Astoria. Walczył w zwycięskiej wojnie o niepodległość Kuby. Był jednym z najbogatszych ludzi na Ziemi. Świat leżał u jego stóp. Aż w kwietniu 1912 wsiadł na pokład niezatapialnego Titanica.
W 1897 roku w Nowym Jorku zbudował hotel Astoria w sąsiedztwie hotelu Waldorf, który z kolei wzniósł jego kuzyn – William Waldorf Astor. Z czasem obydwa przybytki się połączyły, tworząc największy i najbardziej luksusowy hotel tamtych czasów – Waldorf-Astoria. Jako jeden z pierwszych oferował elektryczność, telefon i łazienkę w każdym pokoju. W ociekającym złotem hotelu odbywały się bale, na których bawili się milionerzy, politycy i ówcześni celebryci. O ironio, to właśnie w sali balowej hotelu Waldorf-Astoria cztery dni po zatonięciu Titanica rozpoczęto dochodzenie w sprawie katastrofy. To tu zebrali się amerykańscy senatorowie, aby wysłuchać zeznań tych, którzy przeżyli. Następnie dochodzenie przeniesiono do Waszyngtonu.
Kilka lat później Astor zbudował także nowojorskie hotele Knickerbocker i Hotel St. Regis. Wtedy był już jednak bohaterem wojennym.
NA WOJNIE
Amerykanie w końcu XIX wieku byli mocno poirytowani agresywną polityką nieokrzesanych hiszpańskich kolonizatorów na sąsiedniej Kubie. Chcieli wypchnąć Hiszpanów z tej części świata. Za pretekst do interwencji posłużyło zatonięcie amerykańskiego pancernika w 1898 roku w porcie w Hawanie. Gdy wybuchła wojna, Astor właśnie wrócił ze swojej podróży jachtem na Kubę. Popierał niepodległość kubańską, więc zgłosił się jako ochotnik do wojska, chociaż był na tyle bogaty, że z łatwością mógł uniknąć służby wojskowej.
•  Został od razu mianowany podpułkownikiem. Miał pod sobą batalion wolontariuszy. Wydał 100 tys. dolarów z własnych pieniędzy na wyposażenie żołnierzy. Na czas walk przekazał też swój jacht państwu. W wyniku krótkiej wojny Hiszpania utraciła Kubę, Filipiny, Portoryko i Guam. Tak skończył się hiszpański okres kolonializmu.
WIZJONER SPOTYKA WIZJONERA
Po wojnie Astor zainwestował 100 tys. dolarów w firmę Nikoli Tesli. Był zafascynowany geniuszem serbskiego wynalazcy, który skonstruował setki urządzeń elektrycznych. Tesla wprowadził się do hotelu Waldorf-Astoria, gdzie mieszkał za darmo.
Zgodnie z umową miał wykorzystać pieniądze na udoskonalanie systemu przesyłania prądu i oświetlenia. Zamiast tego wydał je na spektakularne eksperymenty poświęcone bezprzewodowemu przesyłowi prądu, co stało się jego obsesją. Skończyły się one równie spektakularnym fiaskiem, a przy okazji Tesla o mało co nie spalił okolicy. Do tego skupiał się na odbiorze, jak twierdził, sygnałów od kosmitów. Astor stracił cierpliwość i zerwał z nim kontakt.
Ostatecznie mu jednak wybaczył. Panowie rozpoczęli nawet współpracę przy samobieżnym samolocie. Przerwała ją katastrofa Titanica. Po śmierci Astora kolejni inwestorzy zaczęli zrywać współpracę z Teslą. Wynalazca znalazł się na granicy bankructwa.
DŻENTELMEN DO KOŃCA
Astor uchodził raczej za fajtłapę niż playboya. Niemałe oburzenie wywołał więc jego rozwód i powtórne małżeństwo. Z pierwszą żoną, Avą Lowle Willing, ożenił się w 1891 roku. Miał z nią dwójkę dzieci. Niestety, szybko się okazało, że Ava nie tyle poślubiła Johna, co jego pieniądze. Była szorstka zarówno względem niego, jak i dzieci. Po osiemnastu latach małżeństwo się rozpadło z hukiem. Niedługo potem, w 1911 roku, Astor ożenił się z osiemnastoletnią Madeleine Force. Nie był to mezalians, bo Force pochodziła z bogatej rodziny, problem polegał na tym, że była ona młodsza od niego o 29 lat. Co więcej, była nawet młodsza od syna Astora. Żeby uniknąć plotek i nienawistnych spojrzeń, młoda para wydłużyła miesiąc miodowy, udając się do Egiptu i Francji. Astor przepłacił tę decyzję życiem. Wiosną 1912 roku Astorowie postanowili wrócić do domu pierwszą klasą wypływającego w dziewiczy rejs Titanica.
Wsiedli na pokład we francuskim Cherbourgu wraz z kamerdynerem, pokojówką oraz pielęgniarką, która miała pomagać ciężarnej Madeleine. Zajęli kajuty C-62-64. Astor od początku rejsu był bardzo zainteresowany tym, jak działa statek i męczył kapitana o szczegóły.
Gdy 14 kwietnia o 23:40 Titanic uderzył w górę lodową, Astorowie byli już w łóżkach. John powiedział żonie, że coś się wydarzało i że lepiej będzie, jak wstanie, i się ubierze. Sam, szykując się, cały czas zapewniał ją, żeby się nie martwiła, bo przecież Titanic nie może zatonąć. Po chwili wyszedł z kajuty, aby zobaczyć, co się stało, i porozmawiać z kapitanem. Po powrocie wciąż wydawał się spokojny, chociaż prawdopodobnie wiedział już, że zagrożenie jest poważne.
Tymczasem pasażerowie pierwszej klasy powoli opuszczali już swoje kajuty. Astorowie również. Założyli kamizelki ratunkowe i zaczęli… ujeżdżać mechaniczne konie w siłowni. John rozciął jedną z dodatkowych kamizelek, żeby pokazać Madeleine, z czego są zrobione. Chociaż trwała już ewakuacja, wciąż zachowywał spokój. Obśmiał się na myśl, żeby przesiadać się z solidnego statku do małych łodzi ratunkowych. Uważał, że są one bardziej niebezpieczne od Titanica.
Zmienił zdanie ok. 1:45, gdy kończono kompletować pasażerów do łodzi nr 4. Pomógł żonie, pokojówce i pielęgniarce wejść na pokład. Zapytał, czy może do nich dołączyć ze względu na stan Madeleine. Dostał odpowiedź, że mężczyźni będą wpuszczeni po kobietach i dzieciach. Zapytał o numer łodzi. Gdy została ona opuszczona, Astor stał samotnie i patrzył się na ludzi, którzy próbowali w panice się ratować.
Po raz ostatni Astor był widziany, jak na uboczu palił papierosa z dziennikarzem, Jacquesem Futrellem. Świadkowie zapamiętali, że byli spokojni i sprawiali wrażenie pogodzonych z nadchodzącą śmiercią. O 2:20 statek znalazł się pod wodą.
Ciało Astora zidentyfikowano po inicjałach na ubraniu. Większość fortuny odziedziczył jego syn Vincent. W 1918 roku zajął dwunaste miejsce na pierwszej w historii liście najbogatszych Amerykanów „Forbesa”.
Hotel Waldorf-Astoria w połowie XX wieku przejął Conrad Hilton. W 2014 roku grupa Hilton Worldwide sprzedała go chińskiej grupie ubezpieczeniowej.
Cztery lata po katastrofie Titanica odcięty od finansowania Nikola Tesla zbankrutował. Mimo swojego geniuszu zmarł w biedzie i samotności.
Dziś jego imię nosi światwy lider w produkcji samochodów elektrycznych – firma Tesla Motors. Jej szef Elon Musk, który planuje wysłać ludzi na Marsa, wciela w życie futurystyczne wizje, które Tesla i Astor widzieli w snach.

źródło: http://www.forbes.pl/john-jacob-astor-iv-najbogatszy-pasazer-titanica,artykuly,204097,1,3.html

6 komentarzy:

  1. Karolinko, podziwiam Twoją pasję. Z zainteresowaniem poczytałam o Johnie Jacobie.
    Uściski<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, jestem pełna podziwu dla Twojej pasji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz ogromną wiedzę, a my z przyjemnością z niej korzystamy.
    Dziękuję za życzenia świąteczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się dzielić na tym blogu swoimi pasjami, z zamysłem, że jeśli ktoś będzie chciał - to przeczyta, a jeżeli uzna, że nie interesuje go ten temat, to po prostu pominie dany tekst. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i świątecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Och Moja Kochana Karolinko!!!!
    jestem pełna podziwu dla twojego jakże ciekawego hobby.
    Czytałam Twój post z wypiekami na twarzy. Bardzo interesujący.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie cieszy fakt, że mogę się z Wami dzielić moimi zainteresowaniami tutaj, w tym moim internetowym zakamarku. Jesteście wspaniali i swoimi komentarzami tylko motywujecie mnie do tego! A o Titanicu napiszę zapewne nie raz, bo to temat, który naprawdę mnie pasjonuje :)

    OdpowiedzUsuń