Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 30 kwietnia 2017

"Weź i czytaj" - czy i Ty masz czas na przeczytanie "listu od Boga"?

Jak ten czas szybko leci - dopiero co przeżywaliśmy najpiękniejsze święta, jakimi jest Wielkanoc, a już jutro będziemy mieli maj. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie po kilku deszczowych dniach pojawiło się słoneczko. Cieszę się z niego nie tylko ja, ale nawet moja kotka, która korzysta z okazji i w najlepsze wygrzewa się w jego promieniach.
Druga niedziela po świętach Wielkiej Nocy(albo jak kto woli - trzecia Niedziela Wielkanocna) rozpoczyna  ogólnopolski Tydzień Biblijny. Jest to dosyć świeża inicjatywa zapoczątkowana w 2009 roku przez Dzieło Biblijnego. Co roku przebiega pod innym hasłem. W tym roku jest to cytałt z Ewangelii św. Marka: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!". Jednocześnie w dniu dzisiejszym po raz pierwszy obchodzimy w naszym kraju Ogólnopolska Niedziela Biblijna. Została ona zainaugurowana już wczoraj, w auli głównej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego czytaniem "Listu św. Pawła do Galatów". Dzisiaj w wielu parafiach oraz wspólnotach religijnych kontynuowano tą akcję.
Dodatkowo niejeden kościół przygotował specjalnie wydrukowane "namiary" na rozdziały i wersety "Listu do Galatów", którzy parafianie mieli wziąć do domu, znaleźć, przeczytać i zastanowić się nad nim. Brak Pisma Świętego na półce w dzisiejszych czasach nie jest problemem. Mamy przecież internet, w którym po wystukaniu odpowiedniej frazy wszystko odnajdziemy. A swoją drogą to przykre, że nie u wszystkich chrześcijan na półce znajduje się egzemplarz Pisma Świętego. A nawet jeśli się już znajduje, to jest tam u niektórych tylko dlatego, że tak wypada. Tym czasem u mnie w domu Pismo Święte jest tak często wertowane, że aż kartki są poprzedzierane. Ale mam nadzieję, że to zostanie mi  wybaczone tam na Górze. Wszak jest ono, aby je czytać, a nie, aby leżało sobie nietknięte na półce, prawda? A przy okazji za każdym razem znajduję na kartach poszczególnych ksiąg przepiękne słowa, które mogą służyć jako modlitwa. Kiedy brakuje mi słów na rozmowę z Najwyższym po prostu sięgam po dar, który ofiarował ludzkości.
Wiele osób zastanawia się od czego zacząć czytanie Pisma Świętego. Odpowiem może trochę przewrotnie: od krótkiej modlitwy i wyciszenia. Bo słów zawartych na kartach poszczególnych Ksiąg nie da się przeczytać od tak. To znaczy można przeczytać je bez zrozumienia, ale czy o to nam chodzi? Co do kolejności to chyba nie ma jakiegoś "złotego środka". Osobiście dzięki temu, że miałam w programie nauczania najpierw Stary, a potem Nowy Testament, musiałam przeczytać wszystkie Księgi po kolei. Ale to nie jest regułą. Wiele razy spotkałam się z opinią, że należy zacząć od Nowego Testamentu, który jednak jest łatwiejszy do zrozumienia, a następnie przejść do Starego Testamentu. W kościele podczas Mszy świętej słyszymy wyrywkowe fragmenty, które warto po powrocie do domu jeszcze raz sobie przeczytać, zastanowić się nad ich znaczeniem. W dzisiejszej dobie rozwoju informatycznego to naprawdę nie jest problemem znaleźć te fragmenty na Internecie niekiedy wraz z odpowiednim komentarzem.
Jeden z Doktorów Kościoła, święty Hieronim, miał kiedyś powiedzieć, że "Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa". I ja się z nim zgodzę. Czytanie Pisma Świętego, czy chociaż słuchanie go w czasie naszego pobytu w Kościele powinno być dopełnieniem naszego życia duchowego. Tym czasem ilu z nas potrafi, bez zaglądania do Internetu, powiedzieć o czym była dzisiejsza Ewangelia albo czytania? Nie da się być głęboko wierzącą osobą bez opierania swojej wiary na fundamencie Słowa Bożego. Tak naprawdę śmiało można poświęcić zaledwie kwadrans dziennie na przeczytanie i ciche rozważenie niewielkiego fragmentu Pisma Świętego. Może kosztem snu, a może rozegrania kolejnej partii ogłupiającej gry komputerowej?
Myślę, że aktualnie trwający IX Tydzień Biblijny jest doskonałą okazją do sprawdzenia, czy damy radę tego dokonać. A nawet jeśli uznamy, że nie mamy ku temu ochoty(chociaż zawsze śmieszył mnie fakt, że osoby wierzące mogą godzinami grać na komputerze, a brakuje im kwadransa na samorozwój), to i tak przez te siedem dni możemy chociaż trochę rozwinąć się w swojej sferze duchowej.
A tak w ogóle to echo tej akcji dotarło do samego papieża Franciszka, który wspomniał o niej podczas południowej modlitwy na Anioł Pański. Kto wie, może rozprzestrzeni się też na katolików mieszkających w innych krajach?

9 komentarzy:

  1. Nareszcie ktoś pomyślał, ze należy czytać Pismo Św. a nie tylko znanych pisarzy. Cieszę się, że taka myśl została już w wielu miejscach zrealizowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa akcja. Nie czytam, kiedyś czytałam systematycznie, ale teraz coś nie mogę wrócić i zacząć od nowa. Myślę jednak, że taki tydzień jest dobry by i tą lekturę wziąć do ręki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tak uważam, zwłaszcza że są osoby, które co prawda mają Pismo Święte na półce, ale wcale do niego nie sięgają...

      Usuń
  3. Karolinko, staram się codziennie przeczytać choćby mały fragmencik i potem rozważać go w wolnych chwilach dnia. „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej drodze” Ps 119,105
    Tulę mocno i serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się czytać codziennie już od lat... Zaraz po wieczornej modlitwie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Agatko, że mam podobnie? A teraz dochodzi do tego rozważanie na temat maryjny w ramach akcji "Żywa Korona Maryi" :)

      Usuń
  5. Karolinko; Pismo i brewiarz zawsze mam pod ręką, a także często korzystam ze słownika . X. L. Dufour'a. Biorę też udział w skrutacji Pisma organizowanej w mojej parafii. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w zrozumieniu tego co chce nam przekazać Bóg pomagają podręczniki wydawane przez Pallotynów, które mam skserowane na półce(akurat były mi potrzebne do zaliczenia paru przedmiotów)

      Usuń
  6. Wspominasz św. Hieronima. Przypomniałam sobie podróż do Jerozolimy, Betlejem. W grotach w pobliżu bazyliki Narodzenia żył i umarł święty. To była niezwykła postać. Pracował naukowo i poddał się rygorystycznemu życiu.
    Mam Stary i Nowy Testament z bogatymi odnośnikami. Świetne opracowania.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń