Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 16 kwietnia 2017

"Zza horyzontu wielka światłość wdziera się w historię i zwyciężając mroki czasu staje się pamiątką

Śmierć pokonana, wygrało życie - Pasha w całym świecie.
Powiew wiatru w każdym sercu - Duch Zmartwychwstałego!"
Grób w mojej parafii(jeszcze przed Zmartwychwstaniem Pańskim)
Radosna procesja wokół osiedla oznajmiła wszystkim zgromadzonym, że Syn Boży po trzech dniach powstał z martwych, otwierając tym samym każdemu z nas drzwi do Nieba. Głośne dzwonienie trzymanych przez ministrantów dzwoneczków przeplatane śpiewem pieśni wielkanocnych odbijało się echem pomiędzy szarymi blokami. Ludzie, którzy jeszcze wtedy spali, pewnie znowu będą się żalić, że te wszystkie kościelne rytuały nie dają im wypocząć nawet w niedzielę. Trudno, każdy świętuje na swój sposób.
W takich chwilach zastanawiają mnie emocje, jakie mogły targać strażników pełniących wartę przy grobie Chrystusa oraz kobietami, zmierzającymi rankiem do grobu w obawie, czy znajdzie się ktoś, kto odsunie im ciężki kamień. Ci pierwsi byli naocznymi świadkami zmartwychwstania. Jak głosi jedna z wielkanocnych pieśni: "Ziemia się trzęsie, straż się grobu miesza". Przestraszeni trzęsieniem ziemi oraz niewyobrażalną jasnością bijącą od zamkniętego grobu najzwyczajniej w świecie uciekli, prawdopodobnie wiążąc to z naturalnym trzęsieniem ziemi. Nikt bowiem nie przypuszczał, że słowa Chrystusa dotyczące "zburzenia Świątyni i odbudowanie jej w ciągu trzech dni" wiążą się z jego własnym ciałem, a nie ze słynną Świątynią Jerozolimską (nota bene zburzonej w 70 roku i do dzisiaj nie odbudowanej). Wobec braku wiary, wszak byli oni poganami, trwoga kazała im uciec jak najdalej od tego "przeklętego miejsca", zaś napotkanym ludziom opowiadać, jak to uczniowie Nauczyciela z Nazaretu wykradli jego Ciało, symulując tym samym obiecane przez tego człowieka zmartwychwstanie.
Kobiety jerozolimskie zaznały zupełnie innego uczucia. Idąc do grobu spodziewały się, że zastaną zasłonięty ciężki kamień. Ich największym zmartwieniem było to, kto odsunie im ten ciężki głaz. Owszem, mogły poprosić o to stojących na straży żołnierzy rzymskich, jednak strach był paraliżujący. Jakież musiało być ich zdumienie, kiedy zobaczyły odsunięty kamień, jak także brak straży, i co gorsze, samego ciała. I tylko jedna myśl - ukradli Ciało Mistrza i zanieśli nie wiadomo dokąd. Jakże prozaiczna z perspektywy tych dwudziestu jeden wieków, a jednocześnie - jakże zwyczajna, prosta, ludzka. Bo przecież takie były te jerozolimskie kobiety - zwyczajne, proste i ludzkie. Nic więc dziwnego, że na początku nie rozpoznały Anioła stojącego przy grobie, że pomyliły go ze strażnikiem. Ale jakaś podświadomość kazała im nie uciec, zostać. I jeszcze te słowa, że "szukacie go, a On zmartwychwstał". Któż z nas, nie znając Nowego Testamentu, uwierzyłby w to zapewnienie? A one, w swoim prostym i niewykształconym życie, uwierzyły. Co więcej, poszły ogłosić tą niebywałą nowinę Apostołom, a następnie całemu światu: "Śmierć pokonana, wygrało życie - Pasha w całym świecie! Powiew wiatru w każdym sercu, Duch Zmartwychwstałego!". Jakże odważne były te "słabe, proste" kobiety w przeciwieństwie do z pozoru silnych i mężnych żołnierzy rzymskich! Jakże wymownie z tej perspektywy brzmi "Psalm z Krakowem" z repertuaru Piotra Rubika:
I na koniec, stojąc u progu kolejnej Wielkanocy, zostawiam Was wszystkich z pytaniem: czy bliżej Wam w Waszym życiu do postawy rzymskich, tchórzliwych żołnierzy, czy też odważnych, prostych kobiet jerozolimskich? Życzę Wam, abyście częściej byli tymi kobietami, niż żołnierzami. Oraz tego, abyście planując swoje życie, nie zapomnieli też o tzw. "dniu dzisiejszym" i potrafili cieszyć się także nim!

"Nadeszła już godzina wiosny - czas łaski na przemianę,
nie czekaj jutra, "dziś" jest darem, przyjmij to z zapałem.
Powroty szczere, słowa nowe, serca nawrócenie,
Chrystus niesie każdemu z ludzi nowości czas.
I my z Nim... Objęci Jego światłem, 
złączeni Jego krzyżem, śpiewamy jednym głosem:
Emmanuel, Emmanuel, Emmanuel" 

10 komentarzy:

  1. Karolinko, niech Ci Pan Jezus Zmartwychwstały zawsze błogosławi.
    Wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za zdjęcie pięknego Grobu i za Psalm...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to opisałaś... Jestem pod wrażeniem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie być wojownikiem to zaleta, a ludzie o tym często się tego wstydzą :-) Wesołych Świąt, Kochana Karolinko :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Radości, spokoju, zdrowia i atmosfery rodzinnej oraz nadziei płynącej z cudu Zmartwychwstania , uściski

    OdpowiedzUsuń
  6. niech życie zawsze zwycięża!
    uściski świąteczne Karoinko :***

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny opis!
    A tak nawiasem mówiąc, widzę, że ciężko idzie zbiórka pieniędzy na ten ogród sensoryczny.
    Mam wrażenie, że coraz trudniej przekonać ludzi do pomagania. Nawet jeśli to nie kosztuje nic a i czasu zabiera niewiele (np. przyniesienie zakrętek na wózek inwalidzki).

    OdpowiedzUsuń
  8. Święta minęły a ja zrozumiałam jedno, że święta bez Boga nie są świętami. Zupełnie inaczej się przeżywa święta idąc do kościoła niż siedząc w domu i bawiąc się w ,,łapanie zająca"

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny post.
    Nie wyobrażam sobie świąt bez Boga. Nie wyobrażam sobie abym nie uczestniczyła w Triduum Paschalnym.
    Co to za radowanie się w tych pięknych dniach, kiedy w sercu pustka.
    Całuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszmy się więc wszyscy ze Zmartwychwstania Pańskiego.
    Jezus Zmartwychwstał - prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

    OdpowiedzUsuń