Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 3 maja 2017

Chyba mu się u nas podobało...

3 maja 1791 roku. Jakże ważna data dla nas, Polaków, i właściwie dla całej Europy. Otóż tego dnia uchwalono pierwszą w Europie i drugą na świecie Konstytucję, regulującą ustrój chylącej się ku upadkowi Rzeczpospolitej Polski. I chociaż nie uchroniło to kraju przed ostatecznym jego podziałem pomiędzy trzech okupantów, którego dokonano cztery lata później, to trzeba przyznać, że odegrało dużą rolę w historii naszego kraju.
Ale państwowe święto rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja splata się z kościelnym wspomnieniem Maryi, jako Królowej Polski. Ciekawostką jest to, że Matka Boska sama wyraziła chęć posiadania tego tytułu. 14 sierpnia 1608 roku objawiła się pewnemu włoskiemu misjonarzowi pytając: A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie. Drugie widzenie nastąpiło dwa lata później w wawelskiej katedrze, a następne w 1617 roku. Trzy wieki później, 25 listopada 1908 roku papież Pius X wydał dekret, w którym zezwolił na obchodzenie święta Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Korony Polskiej. Jednocześnie ustanowił jej liturgiczne święto dla archidiecezji lwowskiej i diecezji przemyskiej, które wyznaczył na pierwszą niedzielę maja. W 1914 roku wspomnienie Matki Boskiej Królowej Polski zostało przeniesione na 2 maja, zaś 12 października 1923 roku jako święto ustanowiono dzień 3 maja, co zostało do dzisiaj.
Jako, że dzisiaj jest środa, to w Watykanie odbyła się tradycyjna Audiencja Generalna pod przewodnictwem papieża Franciszka. Jakież było moje zdumienie, kiedy nawiązał w niej do naszego narodowego święta jakim jest kościele wspomnienie Matki Boskiej Królowej Polski. I jeszcze to jego "Wiwat Polonia" na koniec. Tak, musiało mu się bardzo podobać w lipcu w naszym kraju...

4 komentarze:

  1. Matka Boska w sercach Polaków zajmuje wiele miejsca. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To piękne, że Maryję możemy nazywać Królową naszego kraju...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod opieka takiej Królowej nic nam nie grozi.
    Karolinko, czytałaś "Spotkania Jasnogórskie" Dobraczyńskiego? Bardzo polecam.
    Serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje posty Karolinko, pełne dobrej wiedzy i zawsze na czasie.

    OdpowiedzUsuń