Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 2 czerwca 2017

Jeszcze tylko tydzień i Poznaniu - przybywamy

Nie wiem, doprawdy nie wiem jak przeżyję nadchodzący tydzień. Bo oto zbliża się ta chwila, na którą cała polska społeczność salezjańska czekała z niecierpliwością. W przyszłym tygodniu odbędą się oficjalne obchody 75-rocznicy męczeńskiej śmierci piątki przyjaciół z Poznania, których połączyła jedna organizacja - salezjańskie Oratorium. Będą one połączone z ostatnim już w tym sezonie zlotem animatorów i wychowawców salezjańskich, potocznie nazywanym Oratoriadą. A ponieważ okazja do świętowania jest niemała, organizatorzy postanowili zaprosić młodzież ze wszystkich czterech inspektorii, na które podzielona jest Polska. Dlaczego piszę o świecowaniu, skoro żadna śmierć nie jest ku temu powodem? Ponieważ 18 lat temu Ojciec Święty Jan Paweł II podczas Mszy Świętej na Placu Piłsudskiego w Warszawie wzniósł ich do godności błogosławionych. Ich męczeńska śmierć przyczyniła się do otwarcie im Bram do Nieba.
O Czesławie Jóźwiaku, Edwardzie Kaźmierskim, Franciszku Kęsym, Edwardzie Kliniku oraz Jarogniewie Wojciechowskim pisałam Wam co nieco podczas tegorocznego Wielkiego Postu. Im też poświęcona była  Droga Krzyżowa, przygotowana w przedostatni piątek przez nasze Oratorium. Tematyka była oczywista, zaś napisanie do niej rozważań było dla mnie czystą przyjemnością. Co prawda musiałam poszperać na ich temat w internecie, ale ile ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Dlatego z niecierpliwością wyczekuję piątku, kiedy wsiądziemy w odpowiedni pociąg i po sześciu godzinach dotrzemy na miejsce. Cóż to zresztą jest te sześć godzin w perspektywie tego, co się będzie działo na miejscu na drugi dzień?
Będzie i uroczysta Msza święta, i zwiedzenie miejsc związanych z życiem Błogosławionej Piątki Poznańskiej, i przedstawienie ich życiorysów, i wielki festyn na ich cześć... A wieczorem tradycyjne salezjańskie słówko wieczorne wygłosi sam ksiądz Generał - Don Fernandez Artime Angel. Ksiądz Generał u salezjanów jest czymś takim jak papież dla wszystkim, funkcja ta powstała wraz z założeniem zgromadzenia salezjańskiego, kiedy święty Jan Bosko podał rękę małemu Michałowi Rue mówiąc: Weź Michasiu, weź. Po latach odczytuje się ten gest jako przekazanie mu swojej władzy. Michał Rua jest też pierwszym Generałem w historii zakonu. Co prawda mało prawdopodobne jest, aby powiedział przemówienie po polsku, liczymy jednak na tłumaczenie...
Świętowanie zakończy się w niedzielne południe uroczystą Mszą świętą, po której zaplanowany jest piknik. Co prawda nie będziemy do końca świętowania, wszak musimy jeszcze wrócić do domu, ale i tak cieszę się na świętowanie tak ważnej dla nas, salezjańskich wychowanków rocznicy w miejscu, w którym zaczęła się świętość Salezjańskiej Piątki Poznańskiej.

A skoro już mowa o świętowaniu, to już jutro w diecezjalnej bazylice odbędą się święcenia prezbiteriatu sześciu nowych księży. Wśród nich znalazł się nasz parafianin, a mój naprawdę dobry znajomy - Paweł. A pamiętam go, jak służył do Mszy świętej... Kto by wtedy się spodziewał, że w tym drobnym chłopaczku drzemie powołanie kapłańskie? Oczywiście na uroczystości zamierzam się pojawić i to nie tyle jako kronikarz parafialny ile jako znajomy. A i jakąś notatkę na stronkę parafialną wypadałoby skrobnąć. Wszak nie często zdarzają się takie uroczystości...

3 komentarze:

  1. Owocnego wyjazdu Wam życzę Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolinko, ja też dołączam się do życzeń - owocnego wyjazdu i świętowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja, i ja dołączam się do życzeń.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń