Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 21 lipca 2017

Była Oratoriada z błogosławionymi Oratorianami, teraz może czas na MGS?

Chociaż od wyjątkowej, bo połączonej z obchodami 75-rocznicy śmierci błogosławionej Salezjańskiej Piątki, Oratoriady w Poznaniu minął już ponad miesiąc, wspomnienia z nią związane pozostają w dalszym ciągu żywe. Zresztą patrząc na poniższy filmik trudno się temu dziwić(nawet ja załapałam się na parę ujęć)...
Po raz kolejny młodzież salezjańska udowodniła, że można się dobrze bawić bez alkoholu i innych dziwnych używek. Bo i bez tego można być szczęśliwym i pełnym pogody ducha. Do dzisiaj zastanawiam się co myśleli sobie przypadkowi przechodnie, których mijaliśmy w marszu radości. A może po prostu są przyzwyczajeni już do tego typu akcji?
Chociaż oficjalne obchody związane z rocznicą śmierci błogosławionych Oratorian obchodziliśmy w czerwcu, inspektoria, pod którą wszak należy Poznań, nie zapomniała o faktycznej dacie ich męczeńskiej śmierci, która wypada 24 sierpnia, dokładnie we wspomnienie Maryi Wspomożycielki Wiernych. Na ten wyjątkowy czas zaplanowano kolejne spotkanie inspektorialnej młodzieży salezjańskiej - MGS w stolicy Dolnego Śląska, Wrocławia.
Ojej, bez przerwy męczę Was tymi naszymi salezjańskimi zjazdami i dziwnymi ich nazwami. Co to jest MGS? Według strony Salezjańskiego Portalu Młodzieżowego MGS to nic innego niż Salezjański Ruch Młodzieżowy gromadzący młodzież salezjańską z całego świata, która mimo odległości geograficznych ma wspólne odniesienie jakim jest duchowość salezjańska. MGS daje okazję do tworzenia rozmaitych inicjatyw na skalę światową, krajową, czy też lokalną. Chodzi tu o realizację salezjańskiej duchowości młodzieżowej w codziennym życiu. To wreszcie potrzeba tworzenia wspólnoty wśród młodych w Polsce i na świecie. Warto podkreślić, że Salezjański Ruch Młodzieżowy wyrósł nie jako inicjatywa Salezjanów czy Salezjanek, lecz powstał z potrzeby serc młodych ludzi. Obecnie MGS skupia w sobie wiele rozmaitych grup, która w różnym stopniu realizują charyzmat salezjański.
Tyle teorii, nie pytajcie mnie o praktykę, bo tak naprawdę pierwszy raz w swoim życiu jadę na takie coś.  Na razie cieszę się, że w ogóle jedziemy, bo przy niespodziewanej zmianie wszystkich naszych księży na parafii(w tą niedzielę żegnamy księdza proboszcza - już ryczę jak bóbr!) niczego nie byliśmy pewni. Na półkoloniach ksiądz Oskar obiecał, że z nami pojedzie, więc chyba jest to dalej aktualne...
W każdym razie ostatnio pojawił się plan spotkania, a zapowiada się on naprawdę nieźle:
Kurcze, jeszcze nigdy nie byłam w Dreźnie(aż sobie chyba obejrzę film "Drezno w ogniu"), ani na ślubach wieczystych. Dobrze więc by było pojechać, ale czy na pewno nam się uda? Czas pokaże...

10 komentarzy:

  1. Program dosyć obfituje w atrakcje, więc czekam na Twoją relację z tego wyjazdu. Ostatnio na innym blogu czytałam o tych grach terenowych powiązanych z religią - ciekawe, czy ta gra z tego plakatu będzie wyglądała podobnie jak tutaj http://latorosle.pl/strefa-dziecka/pomysl-na-wakacje-z-bogiem-gra-terenowa-krolowa-jest-tylko-jedna/ ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobną grę wymyśliłam kiedyś w Wadowicach. Szkoda, że tak mało osób w nią zagrało

      Usuń
  2. Karolinko, na pewno wyjazd będzie mega udany, a ja z przyjemnością będę czytać relacje z niego.
    Tulaski posyłam i dużo ciepłych myśli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że u nas w Polsce brakuje właśnie takich ludzi. Zdecydowanie więcej powinno być ludzi radosnych i pełnych ducha :) Ja z chęcią bym się wybrała na takie coś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy wcześniej nie słyszałam o MGS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero w zeszłym październiku się o takim czymś dowiedziałam.

      Usuń
  5. Dobrego i owocnego wyjazdu Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę, żeby Twój plan wyjazdu się udał. Czekam też na relację na blogu, gdyż nigdy o czymś takim nie słyszałam :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że wyjazd dojdzie do skutku. Pozdrawiam Was wszystkich serdeczniez

    OdpowiedzUsuń
  8. Karolinko!
    Z całego serca życzę Ci byś zobaczyła Drezno. Będziesz tym miastem oczarowana.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń