Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 1 lipca 2017

Niepozorna paczuszka też może zawierać cudeńka

Jakiś czas temu poprosiłam naszą Gosię o pewną przysługę. W związku z potrójną rotacją księży posługujących w naszej parafii(w sąsiednich śmieją się, że św. Paweł tak daje w kość swoim duszpasterzom, że cała trójka ma go dosyć) postanowiliśmy dać im coś na pożegnanie jako Oratorium. Kto zna Gosię ten wie, jak cudowne rzeczy wychodzą spod jej rąk. Z pewną dozą nieśmiałości napisałam do niej meila. Pomimo licznych obowiązków obiecała wyczarować specjalne personalne kartki na tą okazję. Wiedziałam, że stanie na wysokości zadania, jednak tak rewelacyjnego efektu końcowego się nie spodziewałam.
Wczoraj wracając do domu natknęłam się na listonosza.
 - Zostawiłem dla pani paczkę u sąsiadki - usłyszałam. Paczkę? Co prawda spodziewałam się przesyłki od Gosi, ale raczej listu, a nie paczki... Na zaspokojenie ciekawości musiałam jednak zaczekać do wieczora, ponieważ sąsiadka korzystała z pięknej słonecznej pogody i przechadzała się z córeczką po pobliskim parku. Kiedy odzyskałam przesyłkę automatycznie zerknęłam na nadawcę - a jednak Małgosia😁. Tylko coś za duża mi się wydawała ta paczka, jak na trzy kartki. Drżącymi rękami otworzyłam pudełko i aż mnie zamurowało z wrażenia.
Obiecane karteczki, skromne, śliczne i niecodzienne. Naprawdę nie mogę oderwać od nich oczów.
 
 
 
Ale na karteczkach się nie skończyło. Prawdziwe zaskoczenie, a za razem autentyczna niespodzianka spotkała mnie pod nimi. Tego naprawdę się nie spodziewałam...
Na pierwszy ogień poszedł niezwykle ciepły list na prześlicznym papierze, napisany przez Gosię. Jakoś tak ciepło zrobiło mi się na duszy, kiedy czytałam kolejne jego słowa. Małgosia wyjaśniła mi w nim wiele rzeczy, m.in. co przedstawiają przesłane przez nią widokówki.
Albumik z cytatami z "Pieśni słonecznej", znanej też jako utwór "Laudato si", autorstwa św. Franciszka z Asyżu wzbudziła u mnie wspomnienia związane z czasami, kiedy chodziłam do ogólniaka i uczyłam się jej na pamięć(tak skutecznie, że dostałam za wyrecytowanie jej 5, jako nieliczna z klasy). Do dzisiaj pamiętam niektóre jej fragmenty.
 
Ale tego wersu sobie nie przypominam 😁

W paczce, jak już pisałam, znalazłam kilka kartek i obrazków. Wśród nich obrazek Jezusa Miłosiernego i jakże mi bliska Matka Boska Szkaplerzna z jednej z dzielnic Stalowej Woli - Rozwadowa. Dlaczego bliska? Tak się bowiem składa, że latem 2000 roku przyjęłam Szkaplerz Karmelitański, który od tamtego dnia towarzyszy mi w każdym dniu mojego życia. Wspaniały zbieg okoliczności, prawda?
Oprócz tego znalazłam kilka kartek związanych typowo z kościołem parafialnym naszej Gosieńki, czym sprawiła mi niemałą radość, a przy okazji poszerzyła moją kolekcję widokówek. Takich ze Stalowej Woli jeszcze nie miałam.
W paczce był też zamieszczony magnes z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego oraz zawieszka na naszyjnik.
Ale oprócz uczty duchowej znalazło się też coś dla ciała. Jak tak dalej pójdzie to może w końcu wskoczę w prawidłowe wartości wskaźnika BMI 😄.
Nie będę ukrywać, że w pewnym momencie, kiedy tak oglądałam sobie te wszystkie cudeńka zaczęłam się zastanawiać, czy to się dzieje naprawdę, czy może to wszystko tylko mi się śni? Ale nie, to wszystko ma faktyczne miejsce. Gosia to cudowna, empatyczna osoba, taka, której nie da się nie lubić. Tak się cieszę, że ją odnalazłam w tym blogowym świecie i nawiązałam kontakt. I mam nadzieję, że ona też nie żałuje tej znajomości. Naprawdę nie wiem czym jej się za to wszystko odwdzięczę... 
Pomyśleć, że kiedy czekaliśmy w Gdańsku na prom, minął mnie taki, hmm... statek?
Widzicie jego nazwę? W końcu Małgorzata to całkiem fajne imię, prawda?

13 komentarzy:

  1. kartki są przepiękne :) Ja bym takich nie zrobiła :) Taki ręcznie robiony prezent zawsze bardziej cieszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Marzenko, sama nie mogę oderwać od nich oczu

      Usuń
  2. Karolinko kochana, ja również ogromnie się cieszę, że mogłam Cię poznać. Jesteś niezwykłą osobą, a Twoja pasja życia nieraz mnie mobilizuje do działania.
    Cieszę się, że paczka sprawiła Ci radość. Choć nie przypominasz sobie ostatniego wersu:) to myślę, że właśnie swoim życiem wciąż go wyśpiewujesz.
    Karolinko, tą zawieszkę dodałam jako ozdobę na kółko albumu właśnie z myślą, że może zechcesz ją zdjąć i używać jako naszyjnika.
    Serdecznie Cię pozdrawiam i przesyłam ciepłe, niedzielne uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, tą paczką byli zachwyceni wszyscy, nawet moi rodzice. Naprawdę, aż boję się dotykać tych rzeczy, takie są cudne. A zawieszka jakoś tak sama mi zleciała, kiedy wyjmowałam ten prześliczny albumik i szczerze powiedziawszy, myślałam, że jest osobno. Jeszcze raz dziękuję Ci za wszystko, nie tylko za cudowną paczkę, ale również za samą Twoją obecność, życzliwość i ciepłe słowo ;)

      Usuń
  3. Kochana, jak Ty powiadasz, że to niepozorna paczuszka, to ja nie potrafię sobie wyobrazić, jaką paczuszkę musiałaby Nasza Gosia przygotować, żeby była pozorna, chyba jak ten stateczek :) To prawda, Gosia jest niezwykłą osobą, i czasem się rzeczywiście zastanawiam, czy nie jest aniołem w ludzkiej skórze,o których tak pięknie traktuje Karol Irzykowski w jednym ze swoich wierszy:
    "Aniołowie chodzą po ziemi zamienieni w ludzi, sami nie wiedząc o tym.
    Chwila zbudzenia się tej samowiedzy byłaby chwilą ich śmierci."
    Niechaj się więc nie budzą moi Aniołowie z tej samowiedzy...
    Serdeczności posyłam :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się zdaje, że gdyby Gosia przygotowała paczkę wielkości statku, to pewnie zeszłabym z wrażenia na zawał serca :). To prawda Jadziu - Gosia to prawdziwy Anioł na ziemi. Zresztą Ty i Basia też się do nich zaliczacie. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Małgosia jest cudowną Istotą, ona żyje dla innych, jest promykiem dobra w tym zwariowanym świecie.
    Wszystko co robi, jest piękne, ja też dziękuję Bogu, że ją poznałam i za Ciebie Karolinko też dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko, ja też jestem wdzięczna Najwyższemu za to, że tutaj w blogosferze poznałam tak wspaniałych ludzi jak Wy!

      Usuń
  5. Faktycznie, karteczki przepiękne. Reszta prezentów też robi wrażenie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudne kartki wspaniała paczuszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę zachwycające kartki, jak i reszta zawartości paczki :). Pozdrawiam!

      Usuń