Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 3 lipca 2017

Prorocze podziękowanie

Kiedy w zeszłym roku kończyliśmy nasze letnie półkolonie, wywiązał się pomysł, aby ułożyć jakieś hasło, które byłoby podziękowaniem bibliotece za udzieloną nam gościnę. Dotychczas organizowaliśmy je albo w Domu Młodzieżowym, albo w szkole podstawowej podlegającej pod parafię. Niestety, pierwsze nie spełnia wymogów bezpieczeństwa, a w szkole akurat trwał remont. Wybawieniem okazała się tutaj Miejska Biblioteka, która pomimo tego, że nie podlega pod naszą parafię, przygarnęła nas za darmo. Wypadało jej jakoś za to podziękować. Tak jakoś naprędce przyszedł mi na myśl następujący dwuwiersz:
 - Dziękujemy! Dziękujemy! Za rok znowu tu przyjdziemy!
I chociaż po pierwszych dwóch słowach ksiądz machnął ręką twierdząc, że to zbyt banalne(po pierwsze po drugim "Dziękujemy" musiałam zrobić przerwę, aby przełknąć ślinę, a po drugie, to było jeszcze przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie, a wtedy dało się "o wiele" mniej, niż teraz), ale w końcu okrzyk się przyjął. Trochę rozbawiona kierowniczka biblioteki zapewniła nas, że w przyszłe wakacje też możemy do nich przyjść.
Nie wiem, co spowodowało taki stan sytuacji, ale tegoroczne półkolonie wakacyjne spędzamy ponownie w bibliotece. I co ciekawe - ponownie jestem w tej samej sali co przed rokiem. I ponownie jak wtedy mam najmłodszą grupę. Jacy oni są kochani i zaangażowani w to, co się dzieje dookoła. Z żalem muszę przyznać, że u wielu dzieciaków ta cecha zanika wraz z wiekiem.
Tak wygląda praca w grupach
Dwunastka dzieci to idealna liczba jak na tego typu grupę. Chociaż dzisiaj było ich jedenaścioro. Pierwszy dzień to głównie zabawy integrujące zbiorowość, wymyślanie okrzyku i nazwy grupy, ułożenie regulaminu. Wcześniej jednak wszyscy spotkaliśmy się na bibliotecznej auli, aby zacząć ten dzień modlitwą i obejrzeć pierwszy fragment bajki będącej motywem przewodnim całych półkolonii. Aktualnie postawiliśmy na animowaną bajkę "Balerina".
Trudno mi coś o niej powiedzieć po pierwszych 18 minutach, więc się wstrzymam ze wszelkimi opiniami. Jak na razie mi się podoba.
Półkolonie dla dzieci kończą się o godzinie 15:00 na Orliku przy wspomnianej wcześniej szkole podstawowej. Wszak sport i ruch to zdrowie. A w zdrowym ciele, zdrowy duch! Ale to tylko dla dzieci, bo my, wychowawcy i animatorzy jeszcze spotykamy się na krótkie podsumowanie oraz wymienienie mocnych i słabych stron danego dnia. W drodze powrotnej jeszcze zahaczyłam o osiedlowy bazarek, wszak lodówka sama się nie napełni :).
W domu uzupełniłam sobie "Dziennik zajęć", co zalicza się do obowiązków wychowawcy kolonijnego. Co prawda nie spodziewamy się jutro najazdu z kuratorium, ja jednak wolę być z dokumentacją na bieżąco. Podczas zajęć nie zawsze jest to możliwe, chociaż mam do pomocy aż czterech animatorów. Ale ja się cieszę - wszak na przełomie lipca i sierpnia jadę na kolonie z PTTK jako wychowawca i tam nie będzie żadnego zmiłuj się.

10 komentarzy:

  1. Karolinko, praca z dziećmi jest wspaniała, prawda? A jeśli jeszcze ma się tyle zapału, to można zdziałać cuda.
    Tulę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kuś Gosiu, nie kuś, bo jeszcze złożę papiery na pedagogikę :)

      Usuń
  2. Jesteś wspaniała ze swoim zaangażowaniem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo się u Ciebie dzieje jednym słowem - tak jak i u mnie ostatnio :)

    Podoba mi się bardzo nowa zieleń Twojego bloga :)

    Wakacje w bibliotece? <3 Ja się piszę! Cisza spokój i pełno książek. Czego chcieć więcej? :)

    Zarażasz Kochana energią - tak trzymaj! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat księgozbiory są po drugiej strony budynku(w sumie to przy niektórych bałabym się o książki), ale kiedyś marzyłam o pracy w bibliotece :) Cieszę się, że zarażam energią Celcie. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Po obejrzeniu zwiastuna filmu i kilku na Youtube, mam ochotę i ja się wybrać na niego ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym fragmentem coraz bardziej mi się on podoba...

      Usuń
  5. o kurcze, ale jesteś dzielna!! No, no, podziwiam!! Udanych wakacji życzę. Ba, na pewno takie będą. Czasem nie jest ważny efekt końcowy tylko samo to, ze się zrobiło cos co się chciało. Chyba nawet posta o tym kiedyś napisałam, o "szacunku do siebie", hehe Uściski serdeczne :-)

    OdpowiedzUsuń