Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 15 września 2014

Najpiękniejsze zdjęcia zapisane są w naszych głowach

Układałam dzisiaj wywołane niedawno fotografie w albumie. Trochę się ich nazbierało, chociaż aparaty cyfrowe coraz częściej wypierają te analogowe. Ale ja lubię mojego kliszowego "staruszka", którego dostałam na piętnaste urodziny. Tyle ze mną przeszedł, tyle się nim nacykało fotografii. Co z tego, że nie mogę wykasować nieudanych zdjęć? Zamiast tego mam niejaką gwarancję, że nie wyjdą one tak rozmazane, jakby były wykonane aparatem cyfrowym. Z drugiej strony marzę o dostaniu aparatu cyfrowego. Chociaż zważając na moją atetozę musiałaby to być lustrzanka. Ech, pomarzyć można. Ale za razem nie można mieć wszystkiego. Czasami wręcz trzeba czegoś nie mieć, aby docenić to co się ma.

Mimo swoich niesprawnych rąk kocham robić zdjęcia. Nie wszystko jednak da się uchwycić i utrwalić na fotografii. Kiedyś usłyszałam w jednym z filmów, że najpiękniejsze zdjęcia zapisane są w naszych głowach. Całkowicie się z tym zgadzam. Spotkania ze znajomymi, różne codzienne sytuacje, uroczystości szkolne i parafialne. Na pozór nic nie znaczące chwile, a jednak utrwalają się na trwałe w mojej pamięci. Nie zawsze mam przecież możliwość cyknąć udaną fotkę w sensie dosłownym. Za to w sensie metaforycznym mam pełno takich fotografii. Lubię wieczorem leżeć w łóżku i w pamięci oglądać album, który jest dostępny tylko moim oczom. 

Każdy z nas jest posiadaczem takiego albumu, każdy z nas ma obrazy, które chciałby zachować na zawsze w swojej pamięci. To one w dużym stopniu wpływają na naszą osobowość, czy tego chcemy, czy też nie. W przeciwieństwie do normalnych zdjęć są one "prawidłowe", ponieważ nie ma możliwości, aby nasz "obiektyw" niespodziewanie się poruszył. Są one oryginalne, ponieważ tworzone pod wpływem emocji. W końcu są one nasze, ponieważ nikt inny nie ma do nich dostępu.

5 komentarzy:

  1. Masz rację Lolek - najpiękniejsze zdjęcia pstrykane są przez nasze serce. Pamiętasz nasze wypady w Hucisku do Morska? Ani ja, ani Ty nie miałyśmy aparatów fotograficznych. A mimo to, przynajmniej w mojej głowie, zostały te cudowne widoki, których byłyśmy świadkami. Zresztą nie jesteś osamotniona w tym, że nie posiadasz cyfrówki - ja też dalej bawię się z starą, poczciwą analogówką. Ale dzięki temu mam kilka albumów ze zdjęciami. Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://zycie-z-mpd.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow maleńka, szalejesz. Bardzo się cieszę, że założyłaś bloga. Dasz tym samym pozytywne świadectwo innym niepełnosprawnym. A co do zdjęć z Morska, to dostałam kilka od trenerów. Mogę poprosić o odbitki i przesłać Ci je pocztą.

      Jeszcze raz dziękuję za założenie bloga

      Usuń
  2. Od niedawna wspomagam się samowyzwalaczem w mojej cyfrówce - dostałam ją od rodziców na osiemnastkę.
    Dzięki samowyzwalaczowi łatwiej mi cykać fotki, bo nie muszę nic naciskać, tylko trzymać aparat,
    A selfie robię online :)

    Pozdrawiam z Władysławowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój problem polega na tym, że nie mam na razie aparatu cyfrowego i nic nie wskazuje na to, abym w najbliższym czasie weszła w jego posiadanie. Ale przecież nie wszystko można mieć. Pozdrawiam i życzę udanego turnusu

      Usuń