Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Wszystkie chwyty dozwolone, czyli czego można się dowiedzieć podczas ogłoszeń parafialnych :)

Niepełnosprawne dzieci potrzebują takich samych zabaw, jak ich pełnosprawni rówieśnicy. To że ktoś nie chodzi, a nawet nie siedzi nie znaczy, że nie będzie się cieszyć z pobujania na huśtawce, czy też na "koniku". Pamiętam jak będąc kilkuletnim szkrabem, który jeszcze niezbyt pewnie chodził na swoich koślawych nóżkach kochałam chodzić z rodzicami na plac zabaw znajdujący się w parku miejskim. Były tam huśtawki, piaskownica, zjeżdżalnia, koniki, a także drabinka przypominająca swym wyglądem rakietę kosmiczną. Istny raj dla dzieciaków. Dla mnie wspinanie się na drabinki było idealną formą rehabilitacji i poprawienia koordynacji ruchowej, a huśtanie na huśtawce było trym czymś, czym teraz jest metoda SI.
Kilka lat później zardzewiałe urządzenia usunięto, a w innym miejscu parku powstał drewniany plac zabaw. Jednak skwery pod blokami pozostawały w większości niezagospodarowane.
W tym roku administracja budynków postanowiła przystąpić do projektu "Podwórko NIVEA". Zgłosiła jeden z skwerów do konkursu. Aby się on powiódł, musi się znaleźć w pierwszej czterdziestce. Głosują zaś internauci - dziennie można oddać jeden głos na wybrane podwórko. Tak więc wszystko zależy od reklamy danego miejsca. Administracja robi co może - rozdaje ulotki(nawet przy tym pomagałam), rozwiesza plakaty, a tą niedzielę w promocję pomysłu włączyła się nawet nasza parafia i podczas ogłoszeń parafialnych ksiądz F. prosił o głosy od wiernych. Wszak podwórko ma stanąć na terenie naszej parafii. Ale z drugiej strony wracając do domu cały czas się z tego śmiałam. Tak, tak, czasami łapie mnie głupawka, i to w najmniej spodziewanym momencie. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że podobno śmiech wydłuża nasze życie, więc może wyjdzie mi to na zdrowie?
W sumie ładnie wygląda. Na chwilę obecną jesteśmy na 437 miejscu!(na 1116 zgłoszonych projektów) więc nie jest źle. Osobiście uważam, że gdyby tak chociaż 3/4 mieszkających na osiedlu gdzie ma powstać plac zabaw zagłosowało na stronie, to może byśmy się znaleźli w gronie zwycięzców. Ale tutaj wszystko zależy od woli ludzi, bo bez tego nawet święty Boże nie pomoże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz