Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 14 listopada 2015

Wszyscy dziś bądźmy solidarni z Francją...

Co tu dużo pisać - po raz kolejny Dżihadyści pokazali, że przewyższają wszystkich swoim okrucieństwem. Znowu były strzały, krew niewinnych ludzi, płacz i niedowierzanie. Po Nowym Jorku, Moskwie, Madrycie, Biesłanie i Londynie przyszedł czas na kolejne miasto - Paryż. I pomyśleć, że kiedy byłam na wrześniowej wycieczce zapewniano nas, że w samej stolicy jest bezpiecznie, że najgorzej jest na jej obrzeżach. Wczorajsze zdarzenie pokazało, że tak nie jest. Nigdzie nie jesteśmy bezpieczni. Co więcej, nigdy jeszcze nie byliśmy w takim niebezpieczeństwie jak teraz. Osobiście płaczę razem z rodzinami ofiar i całym narodem Francuskim, tak jak to było po poprzednich zamachach. O ile jestem jeszcze zrozumieć to, że taki fanatyczny muzułmanin popełniając samobójstwo wierzy, że idzie do Nieba, o tyle tego, że zabija wszystkich dookoła bo tak mu się podoba, już nie. I zadaję sobie jedno proste pytanie - Boże, gdzie Ty jesteś? Dlaczego pozwalasz ginąć bezbronnym ludziom. Ale niestety nie znajduję na nie odpowiedzi. 
Czarny piątek w Paryżu - 13 listopad 2015, pokój wszystkim ofiarom tego zamachu
A tak katowicki Spodek solidaryzuje się z Francją
A wracając do wczorajszej notki, która powstała jeszcze przed tymi koszmarnymi wiadomościami, to takie małe sprostowanko: chyba nie tylko nie potrafiłabym żyć w średniowiecznym Paryżu, we współczesnym też nie. I to nie tylko ze względu na zagrożenie zamachami terrorystycznymi.

3 komentarze:

  1. Przypomina mi się 11.09.2001. Wtedy z zapartym tchem czytaliśmy gazety (neta jeszcze wtedy nie mieliśmy w domu) i oglądaliśmy TV. A dziś, czy ta tragedia kogoś czegoś nauczy? Czy kiedyś skończy się ta spirala nienawiści? Jestem całym sercem z Francuzami, z rodzinami ofiar.

    Tu przypomina mi się wiersz luterańskiego pastora Martina Niemollera. Pisał, że gdy naziści zaczęli prześladować Żydów, nie pomagał im bo nie był Żydem. Gdy zaczęli prześladować świadków Jehowy, też im nie pomagał, bo sam nie był świadkiem Jehowy. Gdy naziści zaczęli prześladować homoseksualistów, im również nie pomógł, bo sam nie był homoseksualistą. Gdy zaczęli prześladować katolików, im również nie pomagał, bo sam nie był katolikiem. A kiedy naziści wzięli się za niego samego, to już nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc. Niech to będzie ostrzeżeniem dla nas samych.

    Córka Pamiętnikarza

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tyle owszem bardzo bardzo szkoda tych niewinnych ludzi, ale co my możemy? Tak na prawdę, to po co Europa chce uchodźców, po co otwarte granice? ...góra wymyśla i potem za swoje mają szare pionki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście mam zupełnie inne zdanie na temat uchodźców, ale o tym w następnej notce. Zauważ też Ivo, że zamachu dokonali w większości obywatele Francji, którzy byli na wojnie w Syrii, więc gdzie tu mówić o uchodźcach?

      Usuń