Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 19 marca 2016

Diecezjalny Dzień Młodych, czyli przedsmak lipcowych Światowych Dni Młodzieży

Światowe Dni Młodzieży zainicjowane przez Jana Pawła II co kilka lat gromadzi miliony osób we wskazanym przez papieża miejscu w różnych częściach naszego globu. Najbliższe będzie już za kilka miesięcy w Krakowie, ale bywały spotkania np. w Sydney, Toronto, Denver, czy Rio de Janeiro. Nie łudźmy się, nie każdego z nas jest stać na wyjazd na spotkanie z papieżem i innymi młodymi na drugi koniec świata. Dlatego w Niedzielę Palmową lub w sobotę, która ją poprzedza, w diecezjach organizowane są Diecezjalne Dni Młodzieży, podczas których młodzież z całej diecezji gromadzi się w katedrze, aby świętować swój dzień z biskupem.
Na popularnej wikipedii została zamieszczona informacja, że Diecezjalne Dni Młodzieży odbywają się w latach pomiędzy Światowymi Dniami Młodzieży. Jednak szukając czegoś na stronce diecezjalnej trafiłam na następującą informację:
Trochę mnie to zdziwiło, bowiem "żarło się" z wiki. A z drugiej strony ucieszyło. Już dawno chciałam ponownie wziąć udział w takim zgromadzeniu. Już raz, w 2010 roku, pojechaliśmy parafią na "nasze" święto i bardzo miło to wspominam. Chciałam jechać rok temu, moje plany zostały jednak zaniechane przez zajęcia w szkole policealnej. Teraz jednak nic nie stanęło mi na przeszkodzie, więc cóż innego miałam do zrobienia w sobotnie przedpołudnie?
Pamięć ludzka jest ulotna. Wiem, że te sześć lat temu uroczystość też zaczęła się w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego na ulicy Jagiellońskiej, za bardzo jednak nie pamiętałam, gdzie się ta parafia znajduje. Ba, nawet nie znałam lokalizacji samej lokalizacji ulicy, toteż poszłam w zupełnie odwrotnym kierunku, hi - hi. Jednak marny ze mnie przewodnik. Na szczęście popytałam ludzi, którzy odpowiednio mnie pokierowali. 
Na miejsce dotarłam na koniec odmawiania Koronki do Bożego Miłosierdzia. Każdemu może się zdarzyć. Zdążyłam jednak na radosny pochód z kościoła do diecezjalnej katedry. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, jaki kawał drogi nadłożyłam(szłam widoczną na żółto drogą, a wystarczyło iść niebieskimi punktami :D):

W katedrze miała miejsce niezwykle ciekawa konferencja dotycząca Bożego Miłosierdzia i jego odzwierciedlenia w nadchodzących Światowych Dniach Młodzieży. Ale zanim znaleźliśmy się w jej wnętrzu, każdy z nas przeszedł przez jubileuszową Bramę Miłosierdzia, dzięki czemu mogliśmy uzyskać tzw. odpust zupełny. Po zajęciu miejsc w świątyni, która półtora roku temu została częściowo zniszczona przez pożar, zamieniliśmy się w słuch chłonąc to, co miał nam do przekazania ks. Mirosław Tosza. Jeszcze raz podkreślono nam, że w tych dniach nie powinno się liczyć pochodzenie każdego z nas, ale to, że jako chrześcijanie(tak, tak, na ŚDM zaproszone są również inne odłamy chrześcijaństwa, nie tylko katolicy) tworzymy jedność. Na tych kilka dni niech połączy nas wspólna modlitwa i radość z obcowania ze sobą. Dostaliśmy też "zadanie domowe" - mamy się zastanowić co dla każdego z nas oznacza Boskie Miłosierdzie. Czy jest to tylko pusty slogan, czy może coś więcej?
Kolejnym, a za razem ostatnim punktem Diecezjalnego Dnia Młodych był udział w uroczystej Mszy świętej koncelebrowanej pod przewodnictwem biskupa naszej diecezji, księdza Grzegorza Kaszaka, a animowaną muzycznie przez diakonię muzyczną działającą przy Duszpasterstwie Akademickim. Niezwykle wzruszające było kazanie, ukazującego patrona dzisiejszego dnia - świętego Józefa, nie jako zwyczajnego opiekuna Jezusa Chrystusa, ale jako cichego bohatera. I w sumie racja - każdy na jego miejscu skazałby małżonkę z dzieckiem z "nieprawego łoża" na ukamieniowanie. On jednak postanowił dyskretnie ją oddalić, aż nie ukazał mu się anioł. Co było dalej, wiemy z "Pisma Świętego". Ważnym elementem było także odnowienie naszych przyrzeczeń chrzcielnych, tym razem całkiem świadomie, co nawiązywało do rocznicy chrztu Polski, jak również prośba do biskupa o błogosławieństwo nas wszystkich. Na koniec przedstawiciele każdej parafii dostali "pamiątki" -zaproszenie na wspólną modlitwę 3 kwietnia, 300 obrazków przedstawiających Jezusa Miłosiernego, z zamieszczoną na odwrocie koronką do Bożego Miłosierdzia oraz lekiem o tajemniczej nazwie "Cordi miserina". Zastanawia mnie, czy z mojej parafii była jakaś delegacja młodych, bo wyczytywali ją wraz z innymi parafiami w naszym dekanacie, aby podeszli po "pamiątki". Bo ja byłam indywidualnie. No nic, pewnie dowiem się jutro. 
Ale żeby nikt nie wyszedł z pustymi rękami, to każdy wychodzący z katedry otrzymał aktualnego "Gościa niedzielnego", ulotkę o ŚDMie oraz batona. Taki miły akcent na zakończenie spotkania. Szkoda tylko, że wszystko tak krótko trwało. Już o 11:55 byłam na przystanku autobusowy, czyli cała uroczystość nie trwała nawet 3 godzin. Pozostawiło jednak wiele pytań i problemów wartych przemyśleń. Do lipca na pewno znajdę na nie odpowiedzi i rozwiązania.

2 komentarze:

  1. U nas też przygotowania do ŚDM idą pełną parą. Szykujemy się na przyjecie grupy z Hongkongu- będzie się działo, zwłaszcza znając zapał Wojtka do porozumiewania się w obcych językach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas będą Włosi :). Będzie ciekawie. Już szykujemy obrazkowy słownik w ramach pomocy :)

      Usuń