Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 26 października 2016

Warto było...

W założeniu miałam napisanie tego posta zaraz po powrocie z pierwszej w moim życiu Oratoriady, jednak przez różne zbiegi okoliczności wylądowałam wtedy w miejskiej bazylice na pikniku będącym podziękowaniem wolontariuszom oraz rodzinom goszczącym za Światowe Dni Młodzieży. Ale o tym napiszę innym razem.
Z kilkudniowym opóźnieniem mój artykuł na temat tego spotkania trafił na portal wiadomości24(chociaż dziennikarz ze mnie kiepski): http://www.wiadomosci24.pl/artykul/oratoriada_w_twardogorze_wspomozycielka_ludzkich_serc_354909.html. Muszę jeszcze coś skrobnąć na stronkę parafialną, w planach jest filmik podsumowujący wyjazd, co z tego wyjdzie zobaczę w najbliższej przyszłości. Wiecie, ostatni rok studiów to nie przelewki, zresztą studia to nie wszystko - bo jest i schola, i Oratorium, i szkoła policealna. A i na życie muszę mieć trochę czasu. Zwłaszcza, że 4 grudnia zbliża się nieubłaganie, ja zaś od jakiś 8 lat własnoręcznie przygotowuję prezenty dla kilku Barbar. Hitem poprzednich lat okazały się trochę koślawe jelonki z gazet(z komentarzem "No co ty Lolek, bardzo piękne zwierzątka"), a także "Opowieść o czwartym królu"("Rewelacyjna książka, tylko koniec przywołał mi na myśl książkę "Rozdziobią nas kruki, wrony").
Wracając do spotkania, było rewelacyjnie. Było kilka wpadek świadczących o niedojrzałości, a raczej nieodpowiedzialności współczesnej młodzieży, ale można je przeżyć. Zebrało nas się ponad 200 osób z całej inspektorii wrocławskiej, co jest niesamowitym wynikiem. Nasza sześcioosobowa parafialna delegacja została zakwaterowana w przedszkolu należącym pod parafię, więc warunki mieliśmy wspaniałe. Ogólnie wywołałam zaskoczenie na twarzach kilku księży pracujących w naszej parafii i pełne niedowierzania pytania: "A co ty tu robisz?". Cóż, kogo jak kogo, ale chyba mnie nie spodziewali się zobaczyć na tego typu spotkaniu. A ja cierpliwie czekałam i oto jestem. I wcale nie żałuję przybycia, bo było bardzo ciekawie. Był czas i na modlitwę, i na naukę(poprzez konferencje) i na zabawę. Wszystkiego po trochu, w salezjańskim duchu. Największe na mnie wrażenie zrobił chyba salezjański różaniec pierwszego dnia, kiedy po każdej dziesiątce mogliśmy się zawierzyć Najświętszej Maryi Pannie poprzez zapalenie świeczki. Ja rzecz jasna tego osobiście nie uczyniłam, ale poprzez koleżankę ze wspólnoty. W zamian dostawaliśmy malutką dziesiątkę różańca. Akurat taką, o jakiej marzyłam i jaką chciałam sobie kupić. Pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie gra miejska, podczas której gonili nas esesmani w przebraniu. Tego się nie spodziewałam. W sumie to były bardzo ciekawe i dużo wnoszące w moje życie trzy dni.
Rodzinka Salezjańska przesyła pozdrowienia ze spotkania formacyjnego w Twardogórze(duuużo nas było, nawet ksiądz inspektor przyznał, że dawno nie było tak licznej Oratoriady):
Brawa dla Pana fotografa, że udało mu się nas wszystkich ująć :D
A ja już z niecierpliwością czekam na początek grudnia i kolejną Oratoriadę, tym razem w Tarnowskich Górach.
P.S. Nawet nie wiedziałam, że tak nisko upadła współczesna młodzież - gimnazjalistki z Wrocławia paliły sobie jak dorosłe papieroski na Oratoriadzie, zaś siedzący obok mnie student(nota bene na uczelni katolickiej) po raz enty opowiadając o swojej pracy kelnerskiej użył wyrażenia "kur...". Normalnie, mam ochotę zwrócić lalusiowi uwagę, bo uszy mi już puchną.

4 komentarze:

  1. Ech w którym momencie przestałam o sobie myśleć per "dzisiejsza młodzież"... Czuję się staro xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, mnie to też niebawem czeka :)

      Usuń
  2. Interesujący post! Pozdrawiam!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń