Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

środa, 6 lipca 2016

Pod znakiem muszli i kija

W średniowieczu znane były trzy główne szlaki pielgrzymek chrześcijańskich: do Jerozolimy, Rzymu oraz położonego w Hiszpanii Santiago de Compostela. Wedle tradycji w okolice tego ostatniego, miał dotrzeć święty Jakub Większy, który był bratem Jana Ewangelisty. Jak wiadomo z przekazów, Jakub był pierwszym biskupem Jerozolimy, jak również pierwszym męczennikiem wśród Apostołów. Nie wiadomo, czy faktycznie dotarł w te tereny. W VII wieku jego ciało miano przewieźć na statku do miejscowości Iria w Hiszpanii, po czym zaginęło. Około 830 roku miano je odnaleźć. Pochowano je w pobliskiej miejscowości Santiago de Compostela, którego człony nazwy tłumaczy się następująco: "Santiago" - "święty Jakub", "de Compostela" - najprawdopodobniej wywodzi się z łacińskiego wyrażenia "Campus stellae", co oznacza "pole gwiazdy"(gwiazda miała prowadzić biskupa Teodomiera, który odnalazł w Irii relikwie świętego).
Ludzie przybywali do tego miejsca z różnych stron świata, niejednokrotnie przemierzając tysiące kilometrów. Ich atrybutami stały się kij i muszla. Dzięki kijowi mogli się podpierać w czasie drogi, muszla służyła im jako naczynie do nabierania pitnej wody.
Podobnie jak na przestrzeni wieków, tak samo i w sierpniu 1989 roku setki młodych nóg przyszło do znanego od wieków sanktuarium św. Jakuba w "Galicji zachodu", aby uczestniczyć w IV Światowym Dniu Młodzieży odbywającym się od 15 do 20 sierpnia. Nie zważali na wszelkie niedogodności, chcieli po prostu kontynuować odziedziczoną po przodkach tradycję.
Ostatni odcinek drogi do świątyni siedmiuset młodych pielgrzymów przemierzało pod przewodnictwem, a jakżeby inaczej, Ojca Świętego, Jana Pawła II. Po okolicy roznosił się radosny śpiew hymnu spotkania "Somos los jovenes del 2000":
Dochodząc do celu, 79-latek spojrzał na okazałą bazylikę, a w jego oczach zdawało się odczytać wyznanie: "Zobacz, przyprowadziłem ci ich wszystkich tutaj". Papież zmierza do głównego wejścia do sanktuarium. To z tego miejsca przemówił do zgromadzonego tłumu w języku galicyjskim żartując, że następca św. Piotra urodzony w Galicji Wschodu przybył do świętego miejsca w Galicji zachodu. Dalsza część przemówienia opierała się na haśle przewodnim spotkania, fragmencie z Ewangelii według św. Jana - "Jam jest drogą, i prawdą, i życiem". Po jego zakończeniu papież wszedł do świątyni. Jego oczom ukazała się kolumna z wyrzeźbionym drzewem genealogicznym Zbawiciela. Na samym jej szczycie można dostrzec figurę św. Jakuba. Po wstępnych modlitwach podszedł do olbrzymiej srebrnej kadzielnicy nazywającej się Butafumeiro. Wieszana jest tylko na największe uroczystości. Papież nasypał do jej środka kadzidło i wolnym ruchem wprawił je w ruch. Wydobywający się dym symbolizuje modlitwę wznoszącą się ku Bogu.
W sobotni wieczór młodzi przybyli na Monte del Gozo, aby spotkać się z papieżem. Wiele ludzi nie wierzyło w jego powodzenie. Tymczasem z każdą chwilą tłum rósł i rósł. W końcu półmilionowa, radosna rzesza owacjami na stojąco powitała Piotra naszych czasów. W powietrzu powiewały sztandary z logo spotkania:

Czuwanie rozpoczyna się przedstawieniem przygotowanym przez Hiszpanów. W pewnym momencie pada pytanie: "Czego szukacie?", i jakże oczywista, a za razem oczywista odpowiedź "Drogi, którą mamy podążać. Szukamy prawdy, szukamy miłości".
Dzień później, podczas Mszy świętej kończącej IV Światowy Dzień Młodzieży, Jan Paweł II skupił się na patronie miejsca, w którym przebywał - św. Jakubie. Przypomniał zgromadzonym fragment Ewangelii opowiadającym o prośbie Salome skierowanej do Jezusa względem jej synów. Papieża nie zdziwiła jej zapobiegliwość, pochwalił też odpowiedź jej synów na pytanie Jezusa: Czy możecie wypić kielich, który ja pić będę? - Możemy! Oznajmił, że jest to odpowiedź pełna zaufania. W bardzo podobnej sytuacji znajdowali się młodzi ludzie. Przyszli do grobu św. Jakuba, aby uczyć się prawdy ewangelicznej: "kto by chciał się stać wielkim, niech będzie jak sługa". Są to słowa, w których zostało jasno pokazane kryterium wielkości człowieka. Zawiera w sobie przeobrażenie, czy wręcz odwrócenie kryteriów, którymi kieruje się świat. Na przykład kryterium znaczenia, władzy. Mieć władzę ekonomiczną, by uzależnić innych. Mieć władzę nad kulturą, by manipulować sumieniami. Używać jednej i drugiej władzy to inaczej nadużywać. To jest właśnie duch dzisiejszego świata. Tymczasem papież proponował zebranym inną drogę. Nie ucieczka od aktualnego świata, ale droga, której drogowskazem jest Ewangelia.
W ciągu dwóch dni Santiago de Compostela stała się miastem dobroci i gościnności. Utworzyły się ekipy tzw. V.A.S. - była to grupa kilkuset ochotników, którzy o każdej porze dnia i nocy służyły pielgrzymom. Odkryto też, że popularne w średniowieczu miasteczko przeżywa swój renesans. I to wśród młodzieży, która odkryła na przemierzonym szlaku nieznane dotąd skarby: osobistą refleksję, wędrówkę w grupie, wysiłek fizyczny, miłość do przyrody oraz ucieczkę od konsumpcji kultury. Pokazała im też coś jeszcze: nie tylko my szukamy Boga, ale też Bóg szuka każdego z nas.

CDN...

2 komentarze:

  1. Santiago de Compostela moje jedno z marzeń pewnie nigdy się nie spełni choć kto wie co Bog ma w planie dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, nieznane są plany Boga. My jesteśmy tylko pionkami w jego rękach. Tylko czasem trzeba tym planom trochę pomóc :)

      Usuń