Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 3 września 2016

Cała Polska dziś czyta o miłości Ligii i Winicjusza

Historia chrześcijaństwa zawsze wzbudzała moje zainteresowanie. Dzięki temu treść "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza poznałam już w szkole podstawowej. Pamiętam jak w jednej z klas zawisł olbrzymi plakat reklamujący adaptację powieści w reżyserii Jerzego Kawalerowicza, na której była młodzież gimnazjalna. I chociaż obejrzana po latach ekranizacja wywołała u mnie duże rozczarowanie(zbyt duża ilość efektów specjalnych i Deląga na koniu), to sama książka wywołała u mnie raczej pozytywne wrażenie zarówno pod względem treści, jak i bohaterów. Cały sens powieści poznałam dopiero w gimnazjum, a w liceum przerobiliśmy ją pod kątem czasów biblijnych(chociaż Sienkiewicz nie żył w tych czasach). I jeszcze bardziej polubiłam niektóre postacie, jak na przykład Petroniusza, czy Ursusa.
Dzisiaj po raz piąty obchodzona jest akcja Narodowego Czytania zapoczątkowana w 2012 roku przez ówczesnego prezydenta, pana Bronisława Komorowskiego. Pan Andrzej Duda postanowił nie przerywać jej, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Warto tutaj zaznaczyć, że w Narodowe Czytanie od samego początku zaangażowanych jest wiele placówek oświatowych i użytku publicznego na terenie całego kraju, zaś sama Para Prezydencka tradycyjnie czyta fragmenty wybranej książki w warszawskim Parku Łazienkowym. W tym roku, w drodze głosowania za pośrednictwem Internetu, zdecydowano, że czytaną książką będzie właśnie "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza. Pozycja ta wygrała wśród takich propozycji, jak "Noce i Dnie" Dąbrowskiej, "Popioły" Żeromskiego, "Chłopi" Reymonta, czy też "Wesele" Wyspiańskiego. Warto tutaj wspomnieć, że wybrana przez internautów lektura splata się z obchodzonym Rokiem Henryka Sienkiewicza, który przypada w 100 rocznicę śmierci wielkiego polskiego pisarza.
Skoro akcja jest pod patronatem Pary Prezydenckiej, musiał być też odpowiedni klip zachęcający do wzięcia w niej udziału:
Jednak najbardziej pozytywne emocje, z wiadomych powodów :), wzbudziła u mnie ta reklama:
U nas akcja będzie miała miejsce w parku miejskim od godziny 12, tak więc zaraz biorę mój wygrany w miejskim konkursie egzemplarz "Quo vadis" i biegnę się do niej przyłączyć. I Was też w miarę możliwości do tego zachęcam, bo to naprawdę dobra okazja chociażby do pobycia w towarzystwie. Niestety, nie będę mogła być tam do końca, ponieważ o 16:00 chcę być w jednym z kościołów w Czeladzi(o ile do niego trafię). Dlaczego? Zdradzę to niebawem...

4 komentarze:

  1. " Quo vadis" towarzyszyło mi od późnego dzieciństwa, choć przyznam,że nie jestem specjalną miłośniczką twórczości Sienkiewicza. Ta książka była jednak po za konkurencją... Za to ekranizacja - jak dla mnie koszmarna. Biedny Kubacki recytujący rolę jak na akademii, Deląg i koń.Uff, widziałam na szczęście tylko raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie ktoś podziela moje odczucia odnośnie filmu :). Bo wszystkie moje koleżanki podkochują się w Delągu-Winicjuszu :O

      Usuń
  2. Nie czytałam Qua vadis. Chyba muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, polecam serdecznie - książka dużo lepsza od filmu

      Usuń