Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 3 października 2016

Na św. Franciszka polecam książkę o innym Franciszku

Niezwykle cenię sobie postać świętej pamięci kardynała Franciszka Macharskiego. Niejednokrotnie miałam okazję spotkać go osobiście, czy to podczas Mszy świętej, którą sprawował w kaplicy na Leskowcu, czy to podczas obchodów Wielkiego Tygodnia, albo odpustowych w sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, raz nawet widziałam go w sosnowieckiej katedrze, kiedy wraz z innymi dostojnikami Kościoła katolickiego przybył na inaugurację sakry biskupiej Grzegorza Kaszaka. Szedł spokojnie z innymi purpuratami w pochodzie zmierzającym do bazyliki położonej w centrum stolicy Zagłębia. Wyróżniała go nie tylko wysoka postura, ale i zdecydowany krok oraz niebiański uśmiech na twarzy. Od dawna chciałam poznać jeszcze głębiej tego niezwykłego kapłana, dlatego skusiłam się na książkę Huberta Wołącewicza – „Kardynał Franciszek Macharski”. Jej niewielka objętość(liczy zaledwie 208 stron) sprawia, że czyta ją się bardzo szybko i przyjemnie. Nie oznacza to jednak, że sylwetka tego niezwykłego człowieka została przedstawiona pobieżnie. Wręcz przeciwnie.
Już sama okładka wzbudza pozytywne emocje w czytelniku. Łagodne oblicze księdza Franciszka, które spogląda na czytelnika zza szklanych okularów. Co ważne, przedstawiony wizerunek nie jest portretem kardynała z czasów jego młodości, ale przedstawia go takiego, jakim go znamy – starszego pana o twarzy pokrytej zmarszczkami, z charakterystycznie zaczesanymi siwymi włosami i w okularach. Poza tym skromny tytuł książki – „Kardynał Franciszek Macharski”. I nic więcej. Okładka tak samo skromna jak bohater książki.
Lekturę można podzielić na kilka części. Pierwsza z nich, prolog, przedstawia ogólny zarys życia następcy Karola Wojtyły na krakowskim tronie. Dowiadujemy się z niej m.in. kim byli rodzice krakowskiego kardynała, wiele ciekawostek z czasów jego szczęśliwego dzieciństwa, które bezwzględnie przerwał wybuch II wojny światowej, jego lata kapłańskie. Ta część obfituje w masę przypisów, które pozwalają jeszcze lepiej zrozumieć przedstawianą sylwetkę.
Druga część książki to wspomnienia wielu osobliwości, zarówno z świata duchownego, jak i świeckiego, którzy doskonale znają kardynała Macharskiego i mieli przyjemność obcowania z nim. Wśród wypowiedzi znajdziemy świadectwa m.in. księdza prałata Andrzeja Fryźkiewicza, profesora Pawła Toranczewskiego, księdza kardynała Stanisława Nagyego, Marka Fryźlewicza, księdza profesora Adama Kubisia, profesora Franciszka Ziejki, księdza arcybiskupa Mariana Jaworskiego, profesora Andrzeja Zolla, Adama Bujaka, klaryski siostry Anny, profesora Stanisława Hodorowicza, profesorów Ireny Popiołek-Rodzińskiej i Stanisława Rodzińskiego, profesora Henryka Kubiaka, oraz dzieci Barbary i Piotra Baltów, Marysi i Jasia. Szczególnie świadectwa tych najmłodszych ukazują prostotę kardynała Macharskiego.
Epilog zawiera genezę książki i doskonale ukazuje czytelnikowi motywy jej powstania. Następnie zamieszczono podziękowania dla osób, dzięki którym możliwe było napisania biografii. Dopiero z tej strony dowiadujemy się, jak wiele postaci było w nie zaangażowanych. Po podziękowaniach znajdziemy skróconą wersję życiorysu Franciszka Macharskiego. To ważne, ponieważ nie zawsze znajdziemy czas, aby wrócić do wstępu książki.
Bardzo ważnym elementem okazały się zamieszczone ważniejsze i ciekawsze przemówienia kardynała, przedstawiające fundamenty jego nauczania. Wśród nich znajdziemy również list napisany przez papieża Jana Pawła II z okazji 20 rocznicy objęcia przez Franciszka Macharskiego funkcji kardynała krakowskiego. I na koniec, prawdziwa wisienka, czarno-białe zdjęcia małego Niusia(jak w domu pieszczotliwie nazywano Franciszka). Aż w oku łza się kręci, kiedy widzimy słodkiego niemowlaczka w wózku. Niemowlaka, który został kardynałem.
Książka napisana została prostym, ale niezwykle ciepłym językiem. W piękny sposób ukazuje postać nieżyjącego już kardynała Franciszka Macharskiego. Nie periodyzuje go, a ukazuje jego piękne wnętrze. I to jest w niej najpiękniejsze. Jest to zarazem przepiękna pamiątka po przepięknie żyjącym człowieku.
*** 
A orszak niebiańskich dzieci-aniołów został powiększony o sześcioletniego aniołeczka-Iwa. Iwo odszedł dzisiaj nad rano we śnie na skutek tej samej choroby co Dominik, czyli neurostomy. To już drugi raz w ciągu zaledwie 3 dni, kiedy ta straszna choroba zbiera swoje żniwo. Iwusiu, pozostań w naszych sercach i pamięci na zawsze.
Iwo: 15 sierpnia 2010 - 3 października 2016
I pomyśleć, że kiedy w Sejmie toczy się batalia o całkowity zakaz aborcji, gdzieś na szpitalnych łóżkach umierają dzieci, które tak bardzo chcą żyć...

11 komentarzy:

  1. Biedne Dzieciaczki...
    Kardynał to wielka Postać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli będę miała okazja to chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jest naprawdę świetna i szybko się ją czyta. Na wieczorny dyżur idealna

      Usuń
  3. Osobiście zawsze podziwiałem Kardynała Macharskiego za to, jak podołał roli, którą przyszło Mu wypełnić. Niełatwo być następcą Świętego w końcu ;)

    Witam Cię serdecznie, Karolinko. Trafiłem do Ciebie przez znajomą czytelniczkę i poczytuję Cię już od paru dni. Jeśli pozwolisz, będę tu stałym gościem. Jesteś niezwykle ciepłą, silną i wrażliwą dziewczyną. Nigdy się nie zmieniaj :)

    W swoim najnowszym wpisie zostawiłem dla Ciebie małą niespodziankę: https://zyciecelta.wordpress.com/2016/10/04/yavie/

    Pozdrawiam Celtycko i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Celcie serdecznie w moich skromnych progach. Jeżeli Ci się podoba to serdecznie zapraszam po raz wtóry. U mnie zawsze drzwi są otwarte. Dziękuję bardzo za wspomnienie o mnie na swoim blogu. I znowu mi się dziwnie zrobiło, że mnie ktoś wychwala.

      Usuń
    2. Jeśli pochwała zasłużona (a w tym wypadku tak jest), to chyba nie powinno być Ci dziwno... :)

      Mam dla Ciebie ciekawostkę o kardynale Macharskim. Może ją słyszałaś, a może nie...

      15 sierpnia 1963, Prymas Wyszyński koronował figurę Matki Bożej Ludźmierskiej. Towarzyszyli mu księża Macharski i Wojtyła. W czasie uroczystej procesji, z rąk figury nagle wypadło berło. Ksiądz Wojtyła szybko doskoczył i złapał je. Ksiądz Macharski podszedł do niego i szepnął: "Karolu! Maryja dzieli się z Tobą władzą...". 15 lat później faktycznie się podzieliła...

      Ściskam Cię mocno!

      Usuń
  4. Kardynał Macharski to wspaniała postać! Pozdrawiam cieplutko!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pozostawił u wielu ludzi wiele ciepłych wspomnień.

      Usuń
  5. no ciekawie się zapowiada chyba po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moja recenzja nieco pomoże Ci podjąć właściwą decyzję :)

      Usuń