Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 23 lutego 2017

Raz, dwa, trzy, dziś czytany będziesz Ty!

Dzisiejszy post został zainspirowany innym postem mojej blogowej znajomej Kasi, o >>TYM<<. 
Pewnie niejeden z Was zauważył znaczek "+" przy niektórych linkach do innych blogów. Być może zastanawialiście się o co w tym chodzi. Nie, spokojnie, na nikim nie postawiłam przysłowiowego krzyżyka. Po prostu "+" przy blogu oznacza, że został on w całości przeze mnie przeczytany, a teraz mogę skupić się na współczesnych newsach.
Dziwicie się, dlaczego czytam całe blogi? Zawsze jak poznajemy nowe osoby staramy się jak najlepiej je poznać, dowiedzieć się czegoś o jej życiu, czy też pasjach. Przecież to takie oczywiste, prawda? Dlaczego więc z blogowymi znajomymi nie miałoby być inaczej? Blogi są pełne ciekawych informacji na temat prowadzących je osób. Można się od nich dowiedzieć, co dana osoba lubi robić, jeść, jakie filmy lubi, jakie ma zmartwienia, co ją danego dnia zdenerwowało, a co zaskoczyło. Dzięki blogom można stwierdzić, czy dana osoba jest roszczeniowo, czy przyjaźnie nastawiona do życia. Czy buduje swój światopogląd na własnych doświadczeniach, czy też na tym, czym karmią nas media. Poza tym blogi są jak książki - niektóre czyta się z przyjemnością, a innych czytanie wręcz boli. Ale ja i tak je czytam, bo przecież bloggerzy są różni. Pamiętam, jak czytałam cudze blogi jak jeszcze nie miałam swojego. I tak mi pozostało do dzisiaj.
A poniżej dowód na to, że naprawdę warto czytać cudze blogi od początku do końca. Jakiś czas temu Basia zapytała na swoim blogu o pewnego pana Józka. Tak się złożyło, że kojarzyłam nieco tą postać, ponieważ już w wakacje przewertowałam cały jej wspaniały i pełen radości życia blog. Nieśmiało odpowiedziałam, a wczoraj listonosz zostawił w mojej skrzynce paczkę z tak niezwykłą zawartością:
Anioł Miłości(chociaż ja w pierwszym momencie odczytałam "Anioł Michasiu"), tomik poezji, i coś dla ciała, czyli czekoladki. I jeszcze niezwykłe dedykacje... Basia naprawdę jest wyjątkową osobą. Co ciekawe, pamiętam jej post, w którym opisała projekt, w który zaangażowała jedną ze swoich uczennic, utalentowaną poetycko trzecioklasistki. Na blogu Basi została tylko przedstawiona próbka efektu końcowego. W niepozornym tomiku jest są za to wszystkie wiersze tych dwóch niezwykłych osób. Teraz czeka na przeczytanie. Tak jak obraz na powieszenie. Chociaż w sobotę mamy jechać z księżmi z naszej parafii do Wisły, wezmę sobie więc książeczkę do pociągu. O ile się nie pochoruję, bo wczoraj wieczorem chyba bolały mnie zatoki. Piszę "chyba", bo nigdy nie miałam tego typu problemów, więc mogę się mylić. 
Ja też mam coś dla Basi. Tylko muszę dokupić tusz...
Teraz też czytam jeden z Waszych blogów. Nie chcę zdradzać jaki, ale wiem, że bardzo ciekawy. Nie obawiajcie się - na każdego z Was przyjdzie pora. Tym bardziej, że wróciłam na zajęcia na uczelniach, co też ogranicza mnie czasowo. A przecież jeszcze na bieżąco czytam Wasze posty, staram się je komentować. No i realizowanie pasji i zainteresowań, powiedzmy pozainternetowych. Bo przecież nie tylko życiem w sieci człowiek żyje.

9 komentarzy:

  1. "Nie tylko życiem w sieci człowiek żyje"... Prawda :) Ja staram się czytać posty od deski do deski, a jak Ktoś Nowy zaobserwuje mojego bloga, to choć kila postów wstecz i niekoniecznie po kolei, bowiem lubię wiedzieć, z "Kim mam do czynienia" :p Co do Naszej Basi- poznałam przez blogera lata temu i prawdę mówiąc, łapię się na tym,że traktuję Basię niemal jak siostrę. O Panu Józku czytałam, czytałam o kilku osobach, o których Basia wspomina, podczytuję poezję Basi i chłonę przemyślenia... Prawda, to niezwykła Osoba ;) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też staram sie czytać blogi " do tyłu", choc niestety na wszystkie, które bym chciała nie starcza czasu. A z pewnością warto!

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolinko, z tego krzyżyka bardzo się cieszę:-) Miłej lekturki Kochana i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolinko, dawno nie poczułam takiej dumy, jak w chwili, gdy zobaczyłam krzyżyk przy moim blogu.
    Też staram się czytać "wstecz" zaprzyjaźnione blogi, czasem kosztem zarwanej nocy, ale chcę wiedzieć coś więcej o osobach, które lubię.
    Wspaniały prezent otrzymałaś od Basi, oj, wiem, jaka to radość zostać przez nią obdarowaną.
    Serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, zmotywowałaś mnie do tego, żeby przeczytać wstecz więcej z moich ulubionych blogów. Mam ich co prawda wiele, i często brakuje mi czasu. Ale masz rację pisząc, że to ważne.

    Gratuluję wspaniałego prezentu, wiem jaka utalentowana jest Basia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Karolinko! Wiem, że cieszysz się prezentem od Basi. Jest wspaniały.
    Muszę się przyznać, że i ja przeczytałam wiele ulubionych blogów.
    Czytam wszystkie posty, jednak czasem mam problem z napisaniem komentarza.
    Mam nadzieję, że jesteś zdrowa i nie dopadł Cię katar i zapalenie zatok.
    Całuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow całe blogi? podziwiam... za mojego się nie bierz bo to 15 lat mojego pisania ponad 800 notatek :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś go przeczytam. Może w wakacje?

      Usuń
  8. Cieszę się, że wielu z Was też czyta zaprzyjaźnione blogi wstecz. Zachęcam, bo na prawdę warto i dużo ciekawych rzeczy można się o prowadzących dowiedzieć. A prezent od Basi został przeczytany w kilkanaście minut. Pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń