Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 3 czerwca 2017

"I oto chwila święceń kapłańskich, jest się posadzką dla innych braci"

Wreszcie misterium włożenia rąk,
staje się ciałem słowo "ksiądz".

Pamiętam ten dzień jak dzisiaj. Siedzieliśmy na dole w salce w naszym Domu Młodzieżowym i uzgadnialiśmy program czuwania wielkoczwartkowego przygotowywanego przez parafialne Oratorium. W pewnym momencie dołączył do nas Paweł, który za kilka tygodni miał zdawać maturę i udać się na studia. Zdolny uczeń, laureat wielu konkursów, gorliwy lektor, który każdego roku odbierał z rąk biskupa nagrodę dla najlepszych ministrantów z diecezji, a jednocześnie w Urzędzie Miejskim był nagradzany za liczne osiągnięcia w dziedzinie nauki i muzyki. Z powodzeniem łączył ministranturę z nauką w liceum i miejskiej szkole muzycznej w klasie saksofonu. Wszyscy wróżyliśmy mu karierę prawniczą lub historyczną, wszak on sam jeszcze na początku trzeciej klasy przebąkiwał o takiej właśnie karierze życiowej. Jakież więc było nasze zdziwienie, kiedy tego dnia z całkowitą powagą oznajmił nam wszystkim:
 - Składam papiery do seminarium...
Wszyscy obraliśmy to za żart. Paweł kapłanem? Takie drobne chucherko? Nie, mimo wszystko nie potrafiliśmy sobie tego wyobrazić. No i co jego rodzice mówią na to, że ich jedyne dziecko rezygnuje z założenia rodziny, pozbawiając ich tym samym możliwości bycia dziadkami. Co innego, kiedy ma się kilka dzieci i jedno z nich wybiera drogę kapłaństwa, a co innego, kiedy jedynak podejmuje tak ważną decyzję.
A jednak we wrześniu tego samego roku pożegnaliśmy Pawła jako wspólnota życząc mu wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia. Kręta była ta jego droga, prowadziła najpierw przez seminarium diecezjalne w Krakowie ze studiami teologicznymi na Uniwersytecie Papieskim, a następnie Wyższy Instytut Teologiczny im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie, aż po praktyki w sąsiednim Będzinie.
Dzisiaj nastąpiło zwieńczenie sześcioletnich przygotowań Pawła do pełnienia posługi kapłańskiej. O godzinie 10:00 w diecezjalnej katedrze rozpoczęła się Msza święta z udzieleniem święceń prezbiteriatu przez ordynariusza diecezji sosnowieckiej, księdza biskupa Grzegorza Kaszaka. W tym szczególnym dniu ostateczne święcenia kapłańskie otrzymało sześciu diakonów. Wśród nich - nasz Pawełek. Najmniejszy z nich wszystkich, ale o niezwykle donośnym głosie. Kiedy na zawołanie biskupa odpowiedział "Jestem", jedna z pań siedzących za nami szepnęła: "Ależ on ma głos". Ciekawe co by powiedziała, gdyby usłyszała jak śpiewa... Chyba sądziłaby, że jest w niebie.
Procesja wejścia(jeszcze jako diakonii)
Kapłaństwo to wbrew pozorom nie zawód, jak wiele osób myśli. To służba Bogu i drugiemu człowiekowi. Tą prawdę przypomniał nowym kapłanom ksiądz biskup podczas wygłoszonego kazania. Że powinni skupiać się na duszpasterstwie rodzin oraz młodzieży. Bo kapłaństwo to "zaszczyt, powód do dumy, ale i zobowiązanie wyjścia do ludzi". Jednocześnie przypominał, że sam Jezus Chrystus jest kapłanem i ofiarą, a "Jeżeli my, – zgodnie z tym, co uczynił w wieczerniku – mamy składać Jego ofiarę musimy być Jego kapłanami" oraz że "Każdy z nas ma szczególną ścieżkę życia i powołania. Musimy sobie jasno powiedzieć: "Panie to nie ze względu na moje talenty i zdolności zostałem powołany. Jestem człowiekiem grzesznym". Na koniec życzył każdemu z nowo wyświęconych księży radości na każdy dzień ich posługi kapłańskiej.
Publiczne wyrażenie chęci przyjęcia godności prezbitera i przyrzeczenie posłuszeństwa Biskupowi diecezjalnemu oraz modlitwa litanią do Wszystkich Świętych, podczas której przyszli księża leżeli krzyżem na posadzce wprowadzała wszystkich w obrzęd święceń kapłańskich. Tak jak podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus Chrystus wzniósł swoich uczniów do godności kapłańskich, a przez to umożliwił im przemiany chleba w Jego Ciało i wina w Jego Krew i karmienia nimi swego ludu, tak teraz Biskup poprzez namaszczenie ich dłoni krzyżmem świętym oraz przekazanie im "pocałunku pokoju" i kielicha z pateną, z pomocą których od tego momentu mogą sprawować w pełni Eucharystię, czyni ten sam sakrament. Wcześniej jednak proboszczowie parafii z której pochodzą kandydaci na kapłanów pomogli im założyć ornaty.
Przyrzeczenie posłuszeństwa Biskupowi
Wszyscy Święci i Święte Boże - módlcie się za nimi!
Błogosławieństwo Biskupa
Błogosławieństwo od zgromadzonych księży z diecezji
A tutaj od naszego księdza proboszcza
Już w ornatach
"Przyjmij dary ludu świętego,
które mają być ofiarowane Bogu.
Rozważaj, co będziesz czynił,
naśladuj to, czego będziesz dokonywać,
i prowadź życie zgodne z tajemnicą Pańskiego krzyża
"
Pocałunek pokoju od zgromadzonych księży
Następnie nowo wyświęceni księża dołączyli do koncelebransów Mszy Świętych. Była to za razem pierwsza w pełni sprawowana przez nich Msza święta. Zapewne jeszcze z nutką przejęcia i nieśmiałości, jednak z każdą chwilą chyba coraz bardziej do nich docierało, że oto od dzisiaj są Pasterzami ludu Bożego.
Już przy ołtarzu
Na koniec nastąpiła wzruszająca chwila podziękowania tym wszystkim, którzy przyczynili się do wyświęcenia nowych kapłanów w diecezji: Biskupowi, rektorowi seminarium duchowego, proboszczom, a przede wszystkim rodzicom, którzy wychowali swoich synów w wierze katolickiej, zrozumieli ich wybór drogi życiowej, a także wspierali ich w pójściu nią...
Jutro zaś świętujemy Mszę prymicyjną naszego Pawła w parafii. A potem? Potem zobaczymy co Bóg da! Na razie cieszmy się tym co jest - drugim już księdzem, który wyszedł z naszej wspólnoty.
"Nie wyście Mnie wybrali, ale ja was wybrałem.
Słowo stało się, słowo stało się, słowo stało się ciałem.
I nikt sam sobie nie bierze godności,
Pan powołuje, Pan powołuje z wysokości"
Wszystkie zdjęcia zostały zaczerpnięte z oficjalnej strony internetowej diecezji sosnowieckiej

4 komentarze:

  1. Niech Pan Bóg błogosławi i wspiera nowych kapłanów.
    Uściski, Karolinko.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak to Wspaniałe i serce się raduje że pomimo wszystko nadal są młodzi którzy maja powołanie.... w dzisiejszych czasach to jest prawdziwa odwaga pójście za głosem Boga

    OdpowiedzUsuń
  3. To są zawsze piękne chwile. Przeżywaliśmy takie w ubiegłym roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. I to właśnie takie sytuacje są przepiękne i zostają w pamięci - na długo..

    OdpowiedzUsuń